- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Zakupy na Temu i AliExpress będą jeszcze droższe. Od 1 listopada dojdzie nowa opłata
Zakupy na Temu i AliExpress będą jeszcze droższe. Od 1 listopada dojdzie nowa opłata
To już pewne. Już 1 listopada 2026 r. w życie wejdzie kolejna, nowa opłata obowiązująca we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Dotyczyć będzie małych przesyłek z zakupami online sprowadzanymi do UE spoza Wspólnoty.
Nowa opłata na zakupy spoza UE. Tym razem nie chodzi o cło
Na wstępie zaznaczę, że nowa opłata to coś zupełnie innego niż wprowadzane przez UE cło na tanie paczki z Chin od 1 lipca 2026 r. Już wcześniej państwa członkowskie i Parlament Europejski osiągnęły konsensus w sprawie nadchodzącej opłaty, ale teraz – jak informuje m.in. Polski Obserwator DE – zrobiono kolejny krok w kierunku jej wprowadzenia w życie.
6 mld paczek rocznie, 90 proc. z Chin
Nowe opłaty mają objąć małe paczki kupowane online (a więc przez internet), które są sprowadzane na teren Unii Europejskiej spoza krajów Wspólnoty. W 2025 r. europejskie urzędy celne miały z nimi masę roboty: było to ok. 6 mld paczek, z czego aż 90 proc. pochodziło z Chin.
Nowe przepisy mogą więc dotknąć przede wszystkim chińskie platformy sprzedażowe, takie jak AliExpress czy Temu. Wiele wskazuje na to, że zbliża się koniec tanich zakupów na Temu i Shein. Ale nie tylko, bo opłata może dotyczyć także np. amerykańskiego eBaya czy Amazona, jeśli ten będzie oferował produkty spoza UE.
Opłaty na sprzedawców, ale ostatecznie więcej zapłaci klient
O ile od 1 lipca 2026 r. do paczek o wartości do 150 euro dolicza się opłatę 3 euro, o tyle od 1 listopada dojdzie nowa danina w wysokości 2 euro. W sumie tanie zakupy na Temu czy AliExpress mogą nie być takie tanie, bo będą droższe o 5 euro niż jeszcze np. w czerwcu tego roku.
Kto realnie poniesie koszt nowej daniny?
Opłata 2 euro zostanie nałożona na sprzedawców. Ci mogą próbować przerzucić dodatkowe koszty na klientów, podnosząc ceny produktów lub koszty dostawy. W zasadzie nie widzę innej możliwości. Należy spodziewać się, że nadchodzące opłaty zostaną przeniesione na klientów, co nie jest niczym niezwykłym w przypadku odgórnych prób wpływania na rynek i ceny.
W końcu to właśnie klienci płacą więcej za wprowadzanie nowych podatków, opłat czy innych danin dla producentów czy – jak w tym przypadku – sprzedawców. Nadchodzące opłaty mają być pobierane przez organy krajowe.
Tani chwyt marketingowy, który działa
Możliwe też, że sprzedający nie tyle podwyższą ceny produktów, ile kosztów przesyłki. Gdy potencjalny klient znajdzie się już w koszyku zakupowym z wypełnionymi danymi adresowymi do wysyłki, trudniej mu już zrezygnować nawet wtedy, gdy wyświetlona cena wysyłki będzie znacznie wyższa niż dotychczas. Podwyżki „na dzień dobry” samych produktów mogą odstraszać od ich kliknięcia. Na podobnej psychologii opiera się zresztą pułapka darmowej dostawy.
Szansa dla polskich i europejskich marketplace’ów
Niemniej zagraniczne platformy sprzedażowe (głównie z Chin) mogą od listopada 2026 r. notować niższe sprzedaże wśród mieszkańców Unii Europejskiej. Na zmianach może skorzystać m.in. Allegro. Jeśli zakupy na zagranicznych platformach rzeczywiście staną się mniej opłacalne, część klientów może częściej wybierać polskie i europejskie marketplace’y – skuteczniej niż jakikolwiek bojkot Temu.










