- Bezprawnik -
- Ubezpieczenia -
- PZU, Allianz, AXA czy Generali? Podpowiadamy, co jest ważne w przypadku ubezpieczenia turystycznego w 2026 roku
PZU, Allianz, AXA czy Generali? Podpowiadamy, co jest ważne w przypadku ubezpieczenia turystycznego w 2026 roku
Sezon wakacyjny 2026 powoli nabiera tempa, a Polacy coraz uważniej przyglądają się ofertom ubezpieczeń turystycznych, ponieważ wielu z nich planuje już wyjazdy po Europie czy na inny kontynent. Wraz z rosnącą popularnością podróży wraca pytanie, czy warto kupować ubezpieczenie turystyczne i czy droższa polisa rzeczywiście oznacza lepszą ochronę. Dla części osób ubezpieczenie to zbędny wydatek. Inni zakładają, że w Europie wystarczy EKUZ. Problem w tym, że rzeczywistość potrafi boleśnie zweryfikować takie przekonania. Transport medyczny do Polski może kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych, a leczenie w USA czy Japonii nawet wielokrotnie więcej.
Ile kosztuje spokojny urlop w Europie?
W 2026 roku ceny polis są mocno zróżnicowane. Za tygodniowe ubezpieczenie jednej osoby podróżującej po Europie zapłacimy zwykle od 40 do 150 zł. Bardziej rozbudowane pakiety, obejmujące wysokie sumy kosztów leczenia, sporty czy choroby przewlekłe, mogą kosztować ponad 200 zł.
W przypadku rodziny 2+2 tygodniowy wyjazd do Europy oznacza wydatek od około 150 do nawet 600 zł. Wyjazdy poza Europę są z reguły droższe ze względu na wysokie koszty leczenia.
Poza Europą ceny rosną nawet kilkukrotnie
Wyjazdy do Azji, Ameryki Północnej czy Afryki oznaczają nie tylko droższe bilety lotnicze, ale również znacznie wyższe koszty ubezpieczenia. Powód jest prosty — leczenie w wielu krajach świata należy do najdroższych na świecie. Dla przykładu tygodniowa polisa dla jednej osoby podróżującej poza Europę kosztuje zwykle:
- PZU Wojażer – ok. 80–250 zł,
- Allianz – ok. 70–220 zł,
- AXA Partners – ok. 60–180 zł,
- Generali – ok. 70–220 zł.
W przypadku rodziny 2+2 koszty rosną odpowiednio do ok. 250–900 zł za tygodniowy wyjazd.
Różnice wynikają nie tylko z kierunku podróży, ale również z wieku podróżnych, chorób przewlekłych oraz planowanych aktywności. Im wyższe potencjalne koszty leczenia, tym droższa polisa. Nie jest to przypadek, ponieważ doba hospitalizacji w USA może kosztować kilka tysięcy dolarów, a transport medyczny do Polski nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jak pokazują realne przykłady, koszty leczenia za granicą na wakacjach potrafią sięgnąć kwot rujnujących domowy budżet.
PZU Wojażer – mocny gracz na rynku
Jedną z najpopularniejszych polis pozostaje PZU Wojażer. Tygodniowa polisa dla jednej osoby podróżującej po Europie kosztuje zwykle od około 50 do 120 zł, a dla czteroosobowej rodziny od około 220 do 500 zł, w zależności od wariantu ochrony. Mocną stroną PZU są wysokie sumy kosztów leczenia, rozbudowany assistance oraz całodobowa polskojęzyczna obsługa. Dla wielu klientów to właśnie możliwość rozmowy po polsku w sytuacji kryzysowej jest jednym z najważniejszych argumentów. PZU umożliwia również rozszerzenie ochrony o sporty wysokiego ryzyka, narciarstwo czy choroby przewlekłe. Oznacza to jednak dodatkową składkę.
Nie tylko PZU. Jak wypada konkurencja?
Konkurencja jest silna. Allianz od lat buduje pozycję dzięki sprawnej likwidacji szkód i rozbudowanemu assistance. Tygodniowa polisa dla jednej osoby podróżującej po Europie kosztuje zwykle od 40 do 100 zł, a dla rodziny od około 180 do 450 zł.
AXA Partners często wybierana jest przez osoby szukające korzystnego stosunku ceny do zakresu ochrony. Ceny zaczynają się od około 35–80 zł za tydzień dla jednej osoby oraz od około 150 zł dla rodziny.
Silną pozycję utrzymuje także Generali, które wyróżnia się elastycznym rozszerzaniem ochrony o sporty i choroby przewlekłe. Ceny są zbliżone do ofert Allianz. Różnice w cenie między polisami wynoszą często zaledwie kilkadziesiąt złotych. W razie poważnego wypadku mogą jednak oznaczać ogromną różnicę w zakresie pomocy. Warto przy tym pamiętać, że kupując ubezpieczenie podróżne na ostatnią chwilę, łatwo przeoczyć kluczowe zapisy umowy.
Gdy wydarzy się coś złego, liczy się nie cena, ale realna pomoc
Prawdziwy test ubezpieczenia zaczyna się dopiero wtedy, gdy na wakacjach coś pójdzie nie tak. Złamana noga, wysoka gorączka dziecka, bakteryjne zapalenie płuc czy zatrucie pokarmowe w egzotycznym kraju potrafią błyskawicznie zweryfikować wartość polisy. W tym właśnie elemencie PZU Wojażer ma w moim odczuciu jedną z największych przewag. Największy polski ubezpieczyciel oferuje całodobowe Centrum Pomocy z polskojęzyczną obsługą, które organizuje wizyty lekarskie, transport medyczny, pobyt w szpitalu czy wcześniejszy powrót do kraju.
W praktyce turysta nie musi sam szukać lekarza ani negocjować z zagranicznym szpitalem — to ubezpieczyciel organizuje pomoc i często rozlicza się bezpośrednio z placówką medyczną. Podobne usługi oferują również Allianz, AXA czy Generali. Jednak dla wielu Polaków możliwość rozmowy po polsku z konsultantem przez całą dobę bywa ogromnym atutem, zwłaszcza w stresującej sytuacji tysiące kilometrów od domu. Warto również zauważyć, że pomoc znacznie sprawniej jest organizowana w popularnych destynacjach. W mniej uczęszczanych miejscach zdarza się natomiast, że klienci skarżą się na jakość pomocy udzielanej przez ubezpieczycieli.
EKUZ to nie polisa
Wielu turystów przecenia możliwości Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. EKUZ działa w krajach Unii Europejskiej oraz w Norwegii, Islandii, Liechtensteinie i Szwajcarii. Nie obowiązuje natomiast m.in. w Albanii, Serbii, Czarnogórze, Turcji czy Egipcie. Poza tym warto pamiętać, że karta zapewnia dostęp jedynie do publicznej opieki zdrowotnej na takich samych zasadach jak dla mieszkańców danego kraju. Jeśli lokalni pacjenci dopłacają do leczenia, turysta również zapłaci. EKUZ nie pokrywa kosztów transportu medycznego do Polski, akcji ratowniczych w górach, leczenia w prywatnych klinikach ani odpowiedzialności cywilnej. Jeśli zastanawiasz się, czym jest karta EKUZ, warto poznać jej rzeczywisty zakres, zanim zaufamy jej w stu procentach.
OC czasami może być ważniejsze niż koszty leczenia
Eksperci rynku ubezpieczeniowego zwracają uwagę, że jednym z najbardziej niedocenianych elementów polisy jest OC w życiu prywatnym. Wystarczy kolizja na ulicy we Włoszech, uszkodzenie sprzętu w hotelu czy potrącenie rowerzysty w Chorwacji, aby rachunek opiewał na tysiące euro. Dobra polisa przejmuje takie koszty na siebie. Dlatego przy wyborze ubezpieczenia warto kierować się nie tylko ceną, ale przede wszystkim zwrócić uwagę na cztery elementy: koszty leczenia, assistance, OC oraz ochronę chorób przewlekłych. Osobnym tematem są zaś wyjazdy w góry — chodzenie po górach na Słowacji bez dodatkowej ochrony może skończyć się rachunkiem za akcję ratunkową liczonym w tysiącach euro.
Nie ma jednej polisy idealnej dla wszystkich. Najgorszym wyborem często okazuje się nie najtańsza polisa, lecz jej całkowity brak. Kilkadziesiąt złotych oszczędności przed wyjazdem może bowiem zamienić się w rachunek liczony w dziesiątkach, a czasem setkach tysięcy złotych.
zobacz więcej:

