- Bezprawnik -
- Na wesoło -
- Przez pół roku dopytywał o OC na konia. Okazuje się, że wcale nie żartował
Przez pół roku dopytywał o OC na konia. Okazuje się, że wcale nie żartował
OC samochodu, motocykla czy ciężarówki jest obowiązkowe. Co jednak z końmi, które i dziś czasami poruszają się po drogach publicznych? Swego czasu słyszałem historię o kliencie, który przez pół roku chciał ubezpieczyć swojego konia w ramach OC.
O tej historii słyszałem od znajomego, który swego czasu pracował u jednego z ubezpieczycieli. Obsługiwał on dział ubezpieczeń komunikacyjnych (obowiązkowe OC i opcjonalne autocasco), ale kiedyś trafił mu się niecodzienny klient.
Prosił on o ofertę ubezpieczenia OC na… konia. Niestety, znajomy nie mógł mu pomóc osobiście, ale próbował przenieść go do odpowiedniego działu, gdzie inny agent towarzystwa ubezpieczeniowego mógłby mu zaoferować taką polisę.
Pół roku pytań o „OC na konia”
Z jakiegoś powodu klient co kilka tygodni, przez jakieś pół roku, wracał do znajomego i wypytywał o ubezpieczenie „OC na konia”. Sytuacja może i była początkowo dość zabawna (po pewnym czasie może już bardziej irytująca), ale w końcu „nękanie” ze strony klienta ustało. Możliwe, że w końcu załatwił sobie gdzie indziej odpowiednią ochronę, ale niewykluczone, że były to tylko żarty.
Nawet jeśli tak, właściciel konia – podobnie jak innego zwierzęcia gospodarskiego – może wykupić ubezpieczenie OC obejmujące szkody wyrządzone przez zwierzę. Zasada jest tu zresztą taka sama jak wtedy, gdy pies spowodował szkodę.
Koń może być ubezpieczony na kilka sposobów
Jaki koń jest, każdy widzi. Nie każdy jednak jest ubezpieczony w ramach OC, a przecież spłoszone zwierzę może spowodować znaczne straty, nie tylko materialne. Jeśli jest zawarta polisa uwzględniająca takie sytuacje, to za ewentualne szkody odpowie ubezpieczyciel. Jeśli nie, straty pokryje właściciel zwierzęcia – i to z własnej kieszeni, bo w grę wchodzi tu odpowiedzialność na zasadzie ryzyka.
Gdzie i w jaki sposób można ubezpieczyć konia
- Dedykowane ubezpieczenie konia – taki produkt znajdziesz m.in. w PZU i Generali. W takich ofertach znajdziesz gotowe pakiety dla jeźdźca i właściciela konia, często w konfiguracjach OC + NNW + ubezpieczenie zdrowia konia. To rozwiązanie najbliższe temu, co potocznie rozumiemy przez ubezpieczenie zwierzęcia.
- Polisa mieszkaniowa – czasami nie trzeba wykupywać dodatkowego i osobnego ubezpieczenia. Wiele towarzystw ubezpieczeniowych oferuje rozszerzone pakiety OC w życiu prywatnym, które obejmują nie tylko zwierzęta domowe, ale i gospodarskie (w tym konie rekreacyjne).
- Ubezpieczenie rolnicze – nierzadko może okazać się, że OC na konia jest już zawarte w ramach polisy rolnej.
Oczywiście warto dokładnie sprawdzić warunki w OWU, gdyż nie każda polisa będzie obejmowała konie, a nawet jeśli tak, to niekoniecznie wszystkie sytuacje, w których zwierzę może wyrządzić szkodę.
Ile kosztuje OC na konia i jakie szkody obejmuje
Składka roczna ubezpieczenia OC na konia wynosi (w podstawowych wariantach) od ok. 100 do ok. 300 złotych. Naturalnie cena zależy od danego towarzystwa, ale nie tylko.
Wiele też zależy od zakresu ubezpieczenia. Generalnie chroni ono przed finansowymi skutkami szkód wyrządzonych przez konia, w tym spowodowanie kolizji na drodze, kopnięcie człowieka czy zniszczenie cudzego mienia. Dzięki polisie poszkodowany kierowca ma realną szansę na odszkodowanie po zderzeniu ze zwierzęciem. Towarzystwa mogą ponadto oferować różne sumy gwarancyjne, a więc maksymalne kwoty, jakie wypłacą za szkodę. Najczęściej jest to od 50 000 do nawet 250 000 zł – im więcej, tym droższa składka.
Ubezpieczenie konia sportowego czy też hodowlanego może być droższe niż rekreacyjnego, zwłaszcza jeśli jest połączone z ubezpieczeniem jego zdrowia. Wiąże się to z większym ryzykiem nie tylko spowodowania szkód, ale i kontuzji.










