1. Home -
  2. ecommerce -
  3. Nowa zmiana na Allegro, o której mało kto wie. A dotyczy każdego kupującego

Nowa zmiana na Allegro, o której mało kto wie. A dotyczy każdego kupującego

Ostatnio Allegro wprowadziło kolejną dyskusyjną zmianę. Kupujący w ofertach nie widzą już opisów przedmiotów. Żeby je przeczytać, muszą je ręcznie wyświetlić. Wbrew pozorom ta zmiana nie jest kosmetyczna. Jeśli sprzedawca chce nam coś pilnego zakomunikować w opisie oferty, możemy tego po prostu nie zauważyć.

Chowanie opisów pokazuje, że Allegro standaryzuje oferty

Kilka lat temu serwis udostępnił swój katalog Allegro. Obecnie, żeby coś wystawić, w większości kategorii musimy znaleźć tam towar. Jeśli go w nim nie ma, trzeba wprowadzić artykuł od podstaw.

W bazie pomarańczowej platformy wyszukamy bez problemu tysiące znanych produktów. Dzięki temu wystawianie książek czy elektroniki jest bardzo proste. Ale już np. przygotowanie ofert sprzedaży biżuterii czy artykułów vintage stanowi spore wyzwanie.

Ukrywanie opisów przedmiotów to kolejny krok marketplace'u w stronę standaryzacji tego, co możemy tam kupić. Serwis przyzwyczaja nas, że np. filtr Brita to po prostu filtr Brita — jego opis nie musi być zatem wyeksponowany.

Brak wyświetlania szczegółowych danych w ofercie sprawia, że prezentują się one bardzo czytelnie. Z drugiej jednak strony, jak widać na poniższym screenie z Allegro, gdy ów przykładowy filtr różni się czymś od innych filtrów, może nam to umknąć.

Ryzyko przy zakupie towarów używanych

Przedstawiona strategia z pewnością będzie problematyczna przy zamawianiu artykułów z drugiej ręki. W takich przypadkach opis stanowi zwykle klucz do decyzji zakupowej. Warto pamiętać, że sprzedaż rzeczy używanych pod względem prawnym niewiele różni się od handlu nowym towarem — kupującemu przysługują analogiczne prawa.

Obecnie, żeby dowiedzieć się o ewentualnych wadach produktu, musimy ręcznie rozwinąć opis. Choć wydaje się to łatwe, wiele osób może pomijać ten krok, błędnie sądząc, że skoro nie widzą takich informacji od razu, po prostu ich nie ma.

Zdjęcia z katalogu mogą wprowadzać w błąd

Tego rodzaju ryzyko istnieje zwłaszcza wtedy, gdy ofercie towarzyszy wiele czytelnych zdjęć. Mogą one bowiem mieć niewiele wspólnego z towarem i pochodzić z katalogu.

Allegro wręcz zachęca sprzedawców, by korzystali z tego zasobu. Fotografie z bazy pojawiają się w ofercie automatycznie, jeśli nie zostaną ręcznie usunięte. Ten sam problem widoczny jest zresztą na innych platformach — błędy w opisach produktów z OLX często biorą się właśnie z bezkrytycznego kopiowania danych katalogowych.

Tymczasem po zapoznaniu się ze zdjęciami nie każdy użytkownik orientuje się na podstawie opisu, że nie są one realistyczne.

Komunikat o stanie towaru to za mało

Owszem, w systemie jest pewien bezpiecznik. Gdy kupujący nabywa towar używany, widzi dodatkowy komunikat podczas składania zamówienia. Ale w sytuacji, gdy opisowi towarzyszą wyłącznie zdjęcia nowych rzeczy z katalogu, wciąż wydaje się to niewystarczające. Jeśli okaże się, że zakupiony przedmiot nie odpowiada opisowi, kupującemu pozostaje reklamacja u osoby prywatnej — co nie zawsze jest procesem prostym i szybkim.

Allegro jeszcze mocniej przeobraża się w sklep

Serwis stanowi zatem przyjazne miejsce głównie do kupowania nowych i powtarzalnych produktów. Sprzedawcy specjalizujący się w towarach z drugiej ręki z pewnością będą mieli pod górkę. A szkoda, bo w dobie promowania postaw ekologicznych powinni raczej liczyć na ułatwienia.

Ukrywanie opisów ofert jest przy tym rozwiązaniem graniczącym z dark patterns — użytkownik musi podjąć dodatkowe działanie, żeby dotrzeć do informacji, które wcześniej były widoczne domyślnie. Choć Allegro zapewne nie miało intencji manipulowania kupującymi, efekt może być podobny.

Prostym obejściem istniejącego problemu może być przygotowanie infografik o używanych egzemplarzach. Rzecz jasna wymaga to dodatkowego wysiłku ze strony sprzedawców, ale pozwala umieścić kluczowe informacje o stanie towaru bezpośrednio na zdjęciach — tam, gdzie kupujący na pewno je zobaczą.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi