ZUS bardzo potrzebuje pieniędzy i będzie pilnie przyglądał się umowom o dzieło

Gorące tematy Podatki Praca dołącz do dyskusji (98) 27.12.2016
ZUS bardzo potrzebuje pieniędzy i będzie pilnie przyglądał się umowom o dzieło

Udostępnij

Maciej Lewczuk

Ludzie pracujący po podpisaniu umowy o dzieło są szczególnie kontrolowani przez ZUS.

Ucieczka od podatków to myśl, która przyświeca niejednemu pracodawcy i pracownikowi. Jedni kombinują z odliczeniami, inni z formą zatrudnienia. Niższe opodatkowanie od umów o pracę zapewniają umowy o dzieło, a w specyficznej formie umowy o dzieło z przeniesieniem praw autorskich. Te umowy jednak bardzo interesują ZUS.

ZUS przygląda się bacznie formom zatrudnienia, które sprawiają, że do kas ZUSu wpada mniej pieniędzy. Najbardziej interesują ZUS umowy o dzieło, gdyż w Polsce z tej formy zatrudnienia korzysta około pół miliona ludzi. Spora część z nich korzysta z umów o dzieło świadcząc co miesiąc usługi temu samemu pracodawcy. Pisałem już o tym, że ZUS chce kontrolować takie sytuacje i nakładać kary w formie konieczności opłacenia „zaległych składek”, odpowiadających zatrudnieniu danego człowieka na stałe.

Wcześniej umowy zlecenia obłożono składkami, o czym pisała Maja. Teraz na cenzurowanym są umowy o dzieło. Już teraz warto zastanowić się nad tym, czy aby wykonywanie stałych zleceń dla pracodawcy na umowy o dzieło nie będą wkrótce problemem. Możliwe, że walcząc z tym procederem, wprowadzone zostaną wyższe podatki od tej formy zatrudnienia. Poczekamy – zobaczymy.

O intensywniejszych niż kilka miesięcy wcześniej działaniach urzędników ZUSu informuje na łamach money.pl  przedstawiciel konfederacji Lewiatan. Sugeruje on także, że jest to spowodowane ogromną i rosnącą w szybkim tempie kwotą zadłużenia tej instytucji w związku z koniecznością wypłacania bieżących emerytur i rent.

Ciekawi mnie ten temat nie tylko ze względu na dziurę budżetową ZUS, ale także dlatego, że sam, podobnie jak wielu kolegów dziennikarzy, którzy piszemy nie tylko do jednego z mediów, często będąc zatrudnionych na podstawie umowy o pracę lub prowadząc działalność gospodarczą, podpisujemy z redakcjami i wydawnictwami umowy o dzieło. Pracodawca zazwyczaj ma takie podejście jak niejaki „Gruby” w jednej z lepszych polskich komedii „Vinci”:

Mamy umowę o dzieło, Cuma, i mnie interesuje tylko dostać to dzieło.