Ludzie pracujący po podpisaniu umowy o dzieło są szczególnie kontrolowani przez ZUS.

Ucieczka od podatków to myśl, która przyświeca niejednemu pracodawcy i pracownikowi. Jedni kombinują z odliczeniami, inni z formą zatrudnienia. Niższe opodatkowanie od umów o pracę zapewniają umowy o dzieło, a w specyficznej formie umowy o dzieło z przeniesieniem praw autorskich. Te umowy jednak bardzo interesują ZUS.

ZUS przygląda się bacznie formom zatrudnienia, które sprawiają, że do kas ZUSu wpada mniej pieniędzy. Najbardziej interesują ZUS umowy o dzieło, gdyż w Polsce z tej formy zatrudnienia korzysta około pół miliona ludzi. Spora część z nich korzysta z umów o dzieło świadcząc co miesiąc usługi temu samemu pracodawcy. Pisałem już o tym, że ZUS chce kontrolować takie sytuacje i nakładać kary w formie konieczności opłacenia „zaległych składek”, odpowiadających zatrudnieniu danego człowieka na stałe.

Wcześniej umowy zlecenia obłożono składkami, o czym pisała Maja. Teraz na cenzurowanym są umowy o dzieło. Już teraz warto zastanowić się nad tym, czy aby wykonywanie stałych zleceń dla pracodawcy na umowy o dzieło nie będą wkrótce problemem. Możliwe, że walcząc z tym procederem, wprowadzone zostaną wyższe podatki od tej formy zatrudnienia. Poczekamy – zobaczymy.

O intensywniejszych niż kilka miesięcy wcześniej działaniach urzędników ZUSu informuje na łamach money.pl  przedstawiciel konfederacji Lewiatan. Sugeruje on także, że jest to spowodowane ogromną i rosnącą w szybkim tempie kwotą zadłużenia tej instytucji w związku z koniecznością wypłacania bieżących emerytur i rent.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Ciekawi mnie ten temat nie tylko ze względu na dziurę budżetową ZUS, ale także dlatego, że sam, podobnie jak wielu kolegów dziennikarzy, którzy piszemy nie tylko do jednego z mediów, często będąc zatrudnionych na podstawie umowy o pracę lub prowadząc działalność gospodarczą, podpisujemy z redakcjami i wydawnictwami umowy o dzieło. Pracodawca zazwyczaj ma takie podejście jak niejaki „Gruby” w jednej z lepszych polskich komedii „Vinci”:

Mamy umowę o dzieło, Cuma, i mnie interesuje tylko dostać to dzieło.