W niedzielę weszła w życie ustawa krajobrazowa, dzięki której z miast znikną szpecące reklamy.

Władze w wielu miastach Europy, w tym w kilku w Polsce, powzięły postanowienia, że z murów kamienic, płotów, bram znikną szpecące reklamy. Jeśli chodzi o nasz kraj, były to jednak tylko pojedyncze przypadki. W niedzielę 16 sierpnia 2015 roku weszła w życie ustawa krajobrazowa, która określa warunki, w jakich reklamy mogą się pojawić, a w jakich nie.

Sprostowanie: Ustawa wchodzi w życie w ciągu 3 miesięcy od chwili ogłoszenia, zaś to miało miejsce 10 czerwca 2015 roku. Z tego też względu ustawa zacznie obowiązywać dopiero 11 września 2015 roku. Pozostałe informacje są jednak aktualne:

Władze wszystkich województw mają obowiązek wykonać tak zwane audyty krajobrazowe. Dzięki nim możliwe będzie określenie tak zwanych „obszarów krajobrazów priorytetowych”, w których będzie można określić wielkość i architekturę stawianych tam budynków. Chodzi o zachowanie tradycyjnej architektury, czy też wykorzystanie materiałów dostępnych w danym miejscu.

Ustawa Krajobrazowa definiuje pojęcia reklamy i szyldu, a na dodatek pozwala samorządom na decydowanie o zasadach rodzaju i umiejscowienia reklam na danym terenie. Dzięki takim narzędziom będzie łatwiej opanować przedsiębiorców i firmy zajmujące się reklamą zewnętrzną, które zaśmiecały przestrzeń publiczną niezliczoną ilością szyldów, reklam i bannerów.

W pierwotnej wersji przewidywano nawet 5 000 zł kary za niedostosowanie się do przepisów związanych z kształtem, wielkością i miejscem ustawiania czy zawieszania reklam. Senat jednak znacznie zaostrzył kary, by były znacznie dotkliwsze i by nie stało się tak, że mimo nakładania kar, byłyby one niejako wliczane w cenę banneru czy reklamy. Teraz kara może wynosić nawet 40krotność opłaty reklamowej ustalonej przez dany samorząd czy gminę.

Ważnym elementem ustawy jest także sprecyzowanie, kto poniesie karę za nielegalną lub niezgodną z wytycznymi reklamę. Odpowiada za nią osoba lub instytucja, która ją w danym miejscu umieściła. Jeśli jednak niemożliwe będzie namierzenie ich, to zapłaci karę właściciel posesji lub budynku, na którym zawisła dana reklama lub banner.

Wiele osób pewnie odetchnie z ulgą, gdyż skończy się samowola stawiania reklam, które często latami wiszą, rdzewieją, szpecą fasady budynków, dojazdy do miast, płoty i parkany na ulicach. Niejednokrotnie turysta szukający architektonicznych uroków miasta jest atakowany szeregiem tablic i bannerów, które zasłaniają fronty budynków.

Osobiście bardzo cieszę się z takiego obrotu sprawy. Męczą mnie już wszystkie wiszące na siatkach płachty, które wiatr rwie, dzieciaki i tak zasmarowują markerami, tabliczki z nazwami firm i reklamy z kiczowatymi hasłami i niepasującymi do niczego zdjęciami.

Mam też nadzieję, że ludzie zasiadający w samorządach i gminach nie poddadzą się lobbyingowi ze strony firm reklamowych i większych okolicznych przedsiębiorców, którzy będą starali się wymusić przegłosowanie lokalnych przepisów, które pozwolą im zawieszać na budynkach olbrzymie płachty reklamowe, ustawiać bannery czy reklamy w miejscach, które dla innych będą niedostępne.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Masz problemy lub wątpliwości związane z reklamami, bannerami i ich usytuowaniem w oklicy i chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z serwisu Wikimedia Commons