1. Home -
  2. Edukacja -
  3. Nie jesteś studentem? Nie szkodzi. Oto sprytny sposób na tańszy pokój w mniejszym mieście

Nie jesteś studentem? Nie szkodzi. Oto sprytny sposób na tańszy pokój w mniejszym mieście

Uczelnie w mniejszych miastach mają problem z naborem studentów. Stąd często posiadają wolne pokoje w akademikach. Gdy brakuje na nie chętnych studentów, osoby z zewnątrz mogą je wynająć na bardzo korzystnych warunkach.

Aleksandra Smusz26.03.2026 15:16
Edukacja

Cztery kąty w domu studenta to zawsze najtańsza opcja wynajmu

W dużych miastach akademickich, jak Warszawa, Kraków czy Wrocław, chętnych jest bardzo dużo – o miejsce w akademiku bywa tam coraz trudniej, co potwierdza ogólna sytuacja na rynku akademików w Polsce.

W siedzibach powiatów sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej. Możemy oczywiście krytykować to zjawisko, ale publiczne uczelnie zawodowe często znajdują się także tam.

Wielu takim szkołom wyższym towarzyszy infrastruktura w postaci domów studenckich – nierzadko bardzo nowoczesna, bo wybudowana niedawno. Ten, kto akurat szuka pokoju w mniejszym mieście, a nie przeszkadza mu życie w jednym budynku z żakami, może szukać czterech kątów dla siebie właśnie tam.

Warto przy okazji wiedzieć, jak dostać miejsce w akademiku – zasady bywają prostsze, niż mogłoby się wydawać.

Koszt wynajmu o kilkaset złotych niższy miesięcznie

Cena pokoju na wolnym rynku w mieście powiatowym może wynosić np. 1000 zł miesięcznie plus opłaty do podziału ze współlokatorami. Uwzględniając czynsz dla zarządcy, media i internet, daje to razem przykładowo 1500 zł. Dla porównania – popyt na wynajem mieszkania sprawia, że ceny na rynku prywatnym rosną z roku na rok, nawet w mniejszych miejscowościach.

Tymczasem pokój w akademiku dla osoby niebędącej studentem może kosztować w tym samym mieście np. 1000 zł miesięcznie – już łącznie z VAT-em za usługę noclegową.

Oszczędność wynika z tego, że standardem takich obiektów jest pobieranie wyłącznie jednej opłaty, w której zawarte są już wszystkie inne koszty.

Jak znaleźć wolny pokój w akademiku – pytaj kierownika domu studenta

O wolnych pokojach w akademikach najczęściej nie dowiemy się z ogłoszeń na portalach czy z mediów społecznościowych. Informacje na ten temat zwykle pojawiają się głównie na stronie uczelni.

Nawet jeśli w akademikach znajdują się wolne pokoje, szkoły wyższe często nie zabiegają o to, by znaleźć na nie chętnych. Osoby, które przypadkiem trafią na taką ofertę, nieraz z góry ją odrzucają, wychodząc z założenia, że musi być nieaktualna lub sądząc, że brak statusu studenta je dyskwalifikuje.

Oczywiście mieszkanie w akademiku zawsze wiąże się z pewnymi niedogodnościami, jak np. konieczność przestrzegania ciszy nocnej. Wady te w większości przypadków łatwo jednak zaakceptować, mając na uwadze niższą cenę najmu.

Przed podjęciem decyzji warto też zapoznać się z ogólnymi zasadami wynajmu mieszkania, by wiedzieć, czego można oczekiwać od tego typu umów.

Pokój jednoosobowy w cenie dwuosobowego – to się zdarza

Atrakcyjna stawka często oznacza dzielenie czterech kątów z kimś. W słabo zapełnionym domu studenta może się jednak zdarzyć, że płacąc za miejsce w dwuosobówce, otrzymamy pomieszczenie do własnej dyspozycji.

Ceny dla żaków są, rzecz jasna, znacznie niższe. Ten artykuł dotyczy jednak możliwości zakwaterowania w akademikach osób z zewnątrz.

Wolne pokoje znajdziesz też w mniejszych miastach wojewódzkich

Ciekawostkę stanowi to, że wolne pokoje czasami znajdują się też w domach studenckich uczelni w mniejszych miastach wojewódzkich.

Zdarza się, że niektóre z nich cieszą się słabszym zainteresowaniem, np. z racji gorszej lokalizacji. Przykładowo w Rzeszowie taką opinię ma budynek znajdujący się w odległości zaledwie 2 km od centrum miasta.

Tymczasem na rynku prywatnym pojawiają się coraz częściej prywatne akademiki, ale ich ceny są wielokrotnie wyższe niż to, co oferują publiczne domy studenckie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi