- Bezprawnik -
- Państwo -
- Sprawa Mieszka R. została umorzona. Nie odpowie za zabójstwo z powodu niepoczytalności
Sprawa Mieszka R. została umorzona. Nie odpowie za zabójstwo z powodu niepoczytalności
Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o umorzeniu sprawy zabójstwa portierki na Uniwersytecie Warszawskim. O takie rozstrzygnięcie wnioskowała prokuratura. Mieszko R. okazał się bowiem niepoczytalny w chwili popełnienia czynu.
Wyrok w sprawie Mieszka R. trudno byłoby nazwać zaskakującym
Jeszcze w lutym przewidywałem na Bezprawniku, że Mieszko R. nie pójdzie do więzienia. Mowa o sprawcy makabrycznego morderstwa na Uniwersytecie Warszawskim z maja 2025 roku. Ofiarą padła wówczas 53-letnia portierka pracująca na uczelni. Została zabita przy pomocy siekiery. Mieszko R. ranił również ochroniarza, który próbował go powstrzymać.
Postawiono mu trzy zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, zbeszczeszczenia zwłok oraz usiłowania zabójstwa. W piątek 28 sierpnia sprawę rozstrzygnął Sąd Okręgowy w Warszawie. Po rozprawie sąd wystosował komunikat, z którego możemy poznać rozstrzygnięcie. Niespodzianki nie było.
Informujemy, że Sąd Okręgowy w Warszawie […] uwzględnił wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ o umorzenie postępowania.
Osoba niepoczytalna w chwili popełnienia czynu zabronionego nie popełnia przestępstwa
Dlaczego właściwie prokuratura miałaby wnosić o umorzenie postępowania w sprawie o wyjątkowo brutalne zabójstwo? Odpowiedź jest prosta: 23-letni sprawca został uznany za całkowicie niepoczytalnego. Wynika to wprost z opinii biegłych.
Przypomnijmy: liczyła ona 200 stron. Biegli psychiatrzy stwierdzili w niej, że Mieszko R. cierpi na rzadkie i trwałe zaburzenie. W trakcie czynu znajdować się miał zaś w stanie psychozy. Tym samym nie może odpowiadać za popełnioną przez siebie zbrodnie.
W tym momencie warto przypomnieć art. 31 §1 kodeksu karnego, który wyraźnie o tym fakcie przesądza:
Nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem.
Mieszko R. może nigdy nie opuścić szpitala psychiatrycznego
Mieszka R. nie można skazać, ponieważ w świetle prawa osoba niepoczytalna nie popełnia w ogóle przestępstwa. Nie można jej przypisać winy, a tym samym skazać i wymierzyć mu karę. Nie oznacza to jednak, że wyjdzie teraz na wolność.
Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o umieszczeniu go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Warto w tym momencie nadmienić, że decyzję sądu podjęto na czas nieokreślony. Innymi słowy: Mieszko R. spędzi w nim tak długo, aż zostanie uznany za zdrowego i niestwarzającego zagrożenia. To może nigdy nie nastąpić, więc de facto dożywocie w zakładzie psychiatrycznym wydaje się prawdopodobnym scenariuszem. Ewaluacja jego stanu ma następować co pół roku.
Kluczowym przepisem jest w tym wypadku art. Art. 93g §1 kodeksu karnego, który stanowi podstawę prawną orzeczenia takiego środka zapobiegawczego przez sąd.
Sąd orzeka pobyt w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym wobec sprawcy określonego w art. 93c pkt 1, jeżeli istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełni on ponownie czyn zabroniony o znacznej społecznej szkodliwości w związku z chorobą psychiczną lub upośledzeniem umysłowym.
Rodzina zamordowanej nie zgadza się z decyzją o umorzeniu
Na koniec należy wspomnieć o obiekcjach ze strony rodziny zamordowanej. Nie zgadza się ona z decyzją o umorzeniu postępowania. Jeszcze w maju deklarowali chęć zakwestionowania opinii biegłych. Reprezentujący ich prawnicy przekonywali wówczas:
Dostrzegamy w niej istotne luki, sprzeczności oraz uchybienia metodologiczne, które w naszym przekonaniu dyskwalifikują ją jako bezsporny dowód w sprawie.
Jak widać, tak się nie stało. Owszem, przez biegłych została przygotowana opinia uzupełniająca, ale nie wpłynęła ona na decyzję sądu. Wątek ten wciąż jednak może się okazać istotny. Piątkowe rozstrzygnięcie sądu pozostaje nieprawomocne.










