1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. Klasa średnia znów przegra. Zapowiadana zmiana w Czystym Powietrzu ominie tych, którzy jej potrzebują

Klasa średnia znów przegra. Zapowiadana zmiana w Czystym Powietrzu ominie tych, którzy jej potrzebują

Aż 72 proc. gmin, które odpowiedziały na ankietę Polskiego Alarmu Smogowego, ocenia obecną wersję programu Czyste Powietrze źle lub średnio — a najczęściej powtarzanym postulatem jest darmowy bon na audyt energetyczny dla każdego chętnego. Problem w tym, że NFOŚiGW zapowiada takie rozwiązanie dopiero na koniec roku i, jak wynika z dotychczasowych informacji, obejmie ono jedynie najuboższych, a nie wszystkich potencjalnych beneficjentów.

Największe badanie w historii programu. Odpowiedziała prawie połowa gmin w kraju

Ankietę rozesłano do wszystkich 2479 gmin w Polsce, a wypełniło ją 1469 z nich — co daje niemal 60-procentową zwrotność. Trzeba przyznać, że to skala, jakiej wcześniej nie było; sam Polski Alarm Smogowy przyznaje, że nie spodziewał się takiego odzewu. Badanie zrealizowano między 9 a 24 czerwca 2026 r., a jego wyniki opublikowano na początku lipca.

Obraz, który wyłania się z odpowiedzi, jest dość ponury. Obecną odsłonę programu — obowiązującą od 31 marca 2025 r. — pozytywnie ocenia jedynie 25 proc. gmin, negatywnie 34 proc., a pośrednio 38 proc. Warto zauważyć, że problem nie sprowadza się do samej oceny „na papierze"; aż 82 proc. samorządów odnotowało spadek zainteresowania mieszkańców po wznowieniu naboru. Dla porównania wzrost dostrzegło zaledwie 6 proc. gmin. Przypomnijmy, że program Czyste Powietrze wrócił na nowych zasadach z budżetem 10 mld zł, ale z wyraźnie zaostrzonymi wymogami.

Zawodzi tam, gdzie miał pomagać najbardziej. Najubożsi zostają z boku

Jeśli spojrzeć na to, komu program faktycznie służy, to zauważymy kolejny problem. Na pytanie, czy Czyste Powietrze jest skutecznym narzędziem wymiany źródła ciepła w grupie ubogich mieszkańców, twierdząco odpowiedziało 26 proc. gmin — przecząco aż 47 proc. Można się domyślać, że właśnie ta grupa najczęściej odbija się od wymogu wyłożenia własnych środków, zanim jeszcze pojawi się dotacja. To tym boleśniejsze, że ubóstwo energetyczne w Polsce dotyka gospodarstw, dla których rachunki za ogrzewanie pochłaniają znaczną część domowego budżetu.

Niezrozumiałe zasady, czyli program czytelny dla urzędnika, nie dla właściciela domu

Nie da się też ukryć, że sam sposób prowadzenia programu bywa barierą. Zasady są niezrozumiałe dla mieszkańców zdaniem 44 proc. gmin, a za proste uznaje je tylko 21 proc. Co ciekawe, dla samych urzędników procedury są już czytelne — przejrzystość dla pracowników potwierdza 71 proc. samorządów. To dość wymowne zestawienie: instytucja, która ma obsługiwać program, radzi sobie z jego logiką, ale przeciętny właściciel domu już niekoniecznie.

Kolejka po wypłatę i obowiązkowa termomodernizacja na czele listy przeszkód

Wśród konkretnych przeszkód gminy najczęściej wskazywały długi czas oczekiwania na wypłatę (81 proc.), wymóg przeprowadzenia kompleksowej termomodernizacji (79 proc.) oraz konieczność opłacenia audytu energetycznego z góry, jeszcze przed przyznaniem dotacji (74 proc.). Warto tu dodać, że obowiązkowy audyt energetyczny objął z czasem znacznie szerszą grupę beneficjentów niż tylko osoby przeprowadzające termomodernizację.

Należy też zaznaczyć, że bariery rozkładają się różnie w zależności od typu gminy — na wsi największym problemem są opóźnienia w płatnościach, natomiast w większych miastach na pierwszy plan wysuwa się wyłączenie ze wsparcia źródeł gazowych (wskazywane nawet przez 85–89 proc. tamtejszych samorządów).

Zapowiadane zmiany wzbudzają umiarkowany optymizm. Gminy chcą iść dalej

NFOŚiGW rozpoczął w tym roku konsultacje kolejnego pakietu zmian, który — według Funduszu — ma uprościć zasady i lepiej dopasować wsparcie do potrzeb mieszkańców. Propozycje ocenia pozytywnie 40 proc. gmin, jednak tylko 23 proc. wierzy, że wystarczą one, by realnie odbudować zainteresowanie programem. Trzeba zaznaczyć, że to raczej ostrożne poparcie niż entuzjazm.

Samorządy nie poprzestają zresztą na ocenie cudzych pomysłów — same wskazują, co należałoby zmienić. Na czele listy stoi wspomniany darmowy bon na audyt, o którym mówi 47 proc. gmin. Dalej pojawiają się umożliwienie częściowej termomodernizacji, podniesienie progów dochodowych oraz złagodzenie wymogu trzyletniej własności budynku (każdy z tych postulatów wskazało po 35 proc. samorządów). Ten ostatni punkt wiąże się z wcześniejszym uszczelnieniem, o którym pisaliśmy — teraz Czyste Powietrze po rewolucji wymaga m.in. minimalnego okresu posiadania domu z wyodrębnioną księgą wieczystą. I choć obecna wersja programu wypada blado, gminy nie skreślają go całkowicie — 74 proc. uważa, że po odpowiednich reformach Czyste Powietrze może stać się skutecznym narzędziem poprawy jakości powietrza.

Wydaje się zatem, że kluczowa będzie nie sama decyzja o reformie, lecz jej kształt. Jeśli zapowiadany bon na audyt trafi wyłącznie do najuboższych, spora część barierowa — zwłaszcza dla klasy średniej rozważającej wymianę pieca — pozostanie nietknięta.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover