1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Emeryt ledwo wiąże koniec z końcem, ale jego mieszkanie jest warte 2 mln zł. Czy naprawdę jest biedny?

Emeryt ledwo wiąże koniec z końcem, ale jego mieszkanie jest warte 2 mln zł. Czy naprawdę jest biedny?

W Polsce żyje mnóstwo osób balansujących na granicy ubóstwa, które jednocześnie są właścicielami nieruchomości wartych fortunę. Dotyczy to zwłaszcza seniorów posiadających mieszkania w centrach największych miast. Ich sytuacja to paradoks, który powinien skłonić nas do zmiany sposobu myślenia o biedzie — bo dochód to nie wszystko.

Emeryt z głodową emeryturą i mieszkaniem za 2 miliony

Jakiś czas temu algorytm Facebooka podrzucił mi link do zbiórki dla cierpiącego nędzę, sympatycznego pana Stanisława. Zorganizował ją jego sąsiad. Darczyńcy błyskawicznie wpłacili kilka tysięcy złotych — na zakupy i rachunki dla emeryta. Tego rodzaju popularne zbiórki charytatywne budzą emocje i odruch natychmiastowej pomocy.

Trudno nie współczuć komuś, kogo nie stać na podstawowe dobra. Ale empatia nie powinna nas zwalniać z logicznej oceny położenia takiej osoby.

Z zamieszczonego opisu wynikało bowiem, że pan z głodową emeryturą jest właścicielem trudnego do utrzymania, sporego mieszkania w kamienicy w ścisłym centrum Warszawy. A takie lokum, nawet do kapitalnego remontu, może być warte 1–2 mln złotych. Nic dziwnego — ceny mieszkań w Warszawie wzrosły dwukrotnie w ciągu zaledwie kilku lat i w Śródmieściu ofertowe stawki za metr kwadratowy sięgają kosmicznych kwot.

Dlaczego z tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia

Obecnie na rynku brakuje bezpiecznych instrumentów, za pośrednictwem których można by przekazać komuś mieszkanie w zamian za dożywotnią rentę. Wprawdzie umowa o dożywocie jest coraz popularniejsza, ale jej późniejsze rozwiązanie bywa niezwykle trudne, a oferta funduszy hipotecznych adresowanych do seniorów wciąż pozostawia wiele do życzenia. Poza tym seniorzy zazwyczaj chcą, by po ich śmierci lokum trafiło do bliskich — nawet jeśli ci ich zaniedbują.

Alimenty od dzieci a majątek rodzica

Co ciekawe, zgodnie z orzecznictwem sądów żyjącym w niedostatku emerytom nie przysługują alimenty na rodziców od dzieci, gdy posiadają oni możliwe do spieniężenia aktywa o znacznej wartości. Sądy wprost wskazują, że nie można mówić o niedostatku osoby, która przez zbycie swego majątku mogłaby sama, i to na dłuższy czas, zaspokoić swoje usprawiedliwione potrzeby.

Sprzedaż i zamiana na tańsze lokum

Jeszcze inna i dostępna dla seniorów opcja to sprzedaż mieszkania i zakup za uzyskaną kwotę tańszego w utrzymaniu lokum. Z różnicy między obiema transakcjami mogą oni zwykle żyć dostatnio przez wiele lat. Ale starsi ludzie jako grupa społeczna w naszym kraju są bardzo niechętni tego rodzaju zmianom.

Informacyjna bańka dochodu — dlaczego mylimy biedę z niską emeryturą

Oceniając swoją czy cudzą sytuację materialną, jako społeczeństwo najczęściej operujemy wysokością dochodu. Taki punkt wyjścia przyświeca wielu narracjom o emerytach żyjących na granicy minimum socjalnego. Tymczasem obowiązujące zasady pomocy społecznej bywają krytykowane właśnie za to, że pomoc często nie trafia do osób faktycznie jej potrzebujących, a system nie uwzględnia posiadanego majątku w wystarczającym stopniu.

W zamożniejszych państwach europejskich, do których pretendujemy, tego rodzaju podejście jest od dawna nieaktualne. Zwłaszcza że wskaźnik posiadania nieruchomości okazuje się tam nieporównywalnie niższy od naszego. Znacznie ważniejsza od dochodów jest w nich wartość majątku netto. W staraniach o pomoc społeczną czy przy zbiórkach związane z tym oświadczenia to podstawa.

Zachodni emeryt sprzedaje mieszkanie i żyje jak król — dlaczego polscy seniorzy tego nie robią?

W sytuacji naszych seniorów sporo mogłaby zrobić zmiana dotyczącej ich narracji. Gdyby jako grupa społeczna zaczęli inaczej postrzegać samych siebie, byłaby większa szansa, że wzięliby dobry przykład z naszych zachodnich sąsiadów.

Tam zamiana nieruchomości na tańszą i dostatnie życie z różnicy między transakcjami jest czymś normalnym. Wymusiła to wiedza o zarządzaniu aktywami. Stąd ani państwo, ani osoby prywatne nie chcą wspierać osób posiadających znaczny majątek. U nas natomiast pojęcie biedy wciąż jest niemal wyłącznie utożsamiane z niskim dochodem, a nie z niską wartością majątku netto. I dopóki to się nie zmieni, będziemy obserwować kolejne zrzutki dla emerytów, którzy siedzą na milionowych nieruchomościach.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi