- Bezprawnik -
- Energetyka -
- 21 tys. zł na pompę ciepła wciąż do wzięcia. NFOŚiGW chce przedłużać program
21 tys. zł na pompę ciepła wciąż do wzięcia. NFOŚiGW chce przedłużać program
W budżecie programu Moje Ciepło zostało jeszcze około 254 mln zł — i to mimo prawie 40 tys. wypłaconych dotacji. Osoby budujące dom z pompą ciepła wciąż mogą sięgnąć po wsparcie sięgające 21 tys. zł, a NFOŚiGW deklaruje, że chce program przedłużyć tak długo, jak się da. Trzeba przyznać, że to nietypowa sytuacja — pieniądze są, a kolejki po nie wcale się nie tworzą.
Pieniądze leżą na stole. Co dokładnie zostało z 600 mln zł?
Moje Ciepło ruszyło w kwietniu 2022 r. i miało domknąć się wraz z końcem 2026 r. — albo wcześniej, gdyby skończyły się środki. Ta druga opcja okazała się jednak mało realna. Do tej pory wypłacono 39 622 dofinansowania na łączną kwotę ponad 346 mln zł, a cały budżet to 600 mln zł. Licząc po wypłaconych pieniądzach, rozdysponowano około 58 proc. puli; reszta — grubo ponad 250 mln zł — wciąż czeka. Warto zaznaczyć, że rzeczywista wolna kwota może być nieco niższa, bo część środków jest zarezerwowana na wnioski będące w ocenie. Skala i tak robi wrażenie.
Jak podaje portal GlobEnergia, tu pojawia się sygnał ważny dla osób, które są jeszcze w trakcie budowy. Anna Trudzik z NFOŚiGW podczas XIV Kongresu PORT PC mówiła, że Fundusz chce wydłużyć program maksymalnie, jak tylko będzie to możliwe — trwają też rozmowy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym o dalszym finansowaniu. Można się domyślać, że skoro w kasie zostało tyle wolnych środków, decydentom trudno byłoby ten instrument po prostu wygasić.
Dla kogo ta dotacja i ile realnie można dostać?
Moje Ciepło to nie jest program wymiany starego kotła — od tego jest Czyste Powietrze, które wraca na nowych zasadach. Tutaj chodzi o nowy dom jednorodzinny, który od początku projektowany jest pod ogrzewanie pompą ciepła. Beneficjentem może być osoba fizyczna będąca właścicielem lub współwłaścicielem takiego budynku.
Za nowy uznaje się dom, dla którego na dzień składania wniosku nie złożono jeszcze zawiadomienia o zakończeniu budowy albo wniosku o pozwolenie na użytkowanie — albo złożono je nie wcześniej niż 1 stycznia 2021 r. Jest też twardy warunek techniczny: w budynku nie może być źródła ciepła na paliwo stałe, i to również w okresie trwałości inwestycji, czyli przez pięć lat.
Konkretne kwoty: do 21 tys. zł na pompę gruntową
Konkrety finansowe wyglądają tak. Standardowo dotacja pokrywa do 30 proc. kosztów kwalifikowanych, a dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny — do 45 proc. Maksymalne kwoty to do 21 tys. zł dla gruntowej pompy ciepła oraz do 7 tys. zł dla pompy powietrze/woda i powietrze/powietrze w systemie centralnym. Ta druga kategoria obejmuje również część instalacji, na które można uzyskać dofinansowanie do klimatyzacji z funkcją grzania.
I tu pojawia się pewien paradoks: najwięcej, bo 86 proc. wszystkich wypłat (33 986 sztuk), poszło na pompy powietrzne — czyli te tańsze, z niższym limitem wsparcia. Pomp gruntowych dofinansowano 5 636. Nie da się ukryć, że przy obecnych kosztach budowy domu 7 tys. zł na popularną pompę powietrzną nie zawsze przesądza o wyborze technologii — i to może być jeden z powodów, dla których budżet wciąż się nie domknął. Mimo to wciąż pojawia się sporo argumentów na to, że pompa ciepła się opłaca, zwłaszcza w dobrze zaprojektowanym budynku.
Co możesz zrobić, jeśli budujesz dom z pompą ciepła
- Sprawdź, czy twój dom spełnia definicję nowego budynku w rozumieniu programu (data zawiadomienia o zakończeniu budowy nie wcześniej niż 1 stycznia 2021 r.) i czy nie ma w nim źródła na paliwo stałe.
- Zakończ inwestycję i opłać faktury — obowiązuje zasada „najpierw inwestycja, potem wypłata". Wniosek złóż dopiero po montażu pompy.
- Skompletuj dokumenty: pozwolenie na budowę lub akt notarialny, charakterystykę energetyczną, protokół odbioru na druku NFOŚiGW oraz fakturę z parametrami pompy.
- Złóż wniosek wyłącznie elektronicznie, przez Generator Wniosków o Dofinansowanie (GWD), do 31 grudnia 2026 r.
- Nastaw się na czekanie — według stanu na 22 czerwca 2026 r. oceniane były wnioski złożone 10 listopada 2025 r. Dotacji nie warto więc traktować jak pieniędzy dostępnych od ręki.
Warto też pamiętać, że samo Moje Ciepło nie wyczerpuje listy korzyści — część wydatków na nowy dom z pompą można dodatkowo rozliczyć w ramach ulgi termomodernizacyjnej a budowy domu.
Program potrzebny, ale całego problemu nie rozwiąże
Moje Ciepło trafia tam, gdzie pompę ciepła najłatwiej dobrze zaprojektować — do nowych domów z porządną izolacją i niskotemperaturową instalacją. Trzeba jednak zauważyć, że największy kłopot polskiego ogrzewnictwa indywidualnego leży gdzie indziej: w istniejących, słabo ocieplonych budynkach ze starymi źródłami ciepła. Tam sama wymiana urządzenia bez termomodernizacji często nie przynosi efektu, a tym zajmują się inne instrumenty.
Wydaje się więc, że ten program najlepiej traktować jako jeden element większej układanki — sensowny, bo premiuje dobry start bez węgla i pelletu, ale nie zastępujący programów dla starego zasobu. Tym bardziej że unijne przepisy coraz wyraźniej zwiastują koniec pieców gazowych w nowym budownictwie, a pompa ciepła staje się rozwiązaniem domyślnym.
O dalszym losie Mojego Ciepła zdecydują w praktyce trzy rzeczy: tempo oceny wniosków, stabilność zasad i odbudowa nadszarpniętego zaufania do pomp ciepła. Jeśli rozmowy z EBI się powiodą, a komunikacja do inwestorów się poprawi, niewykorzystana pula może jeszcze zostać sensownie rozdysponowana. W przeciwnym razie ćwierć miliarda złotych ryzykuje, że pozostanie na papierze.
