- Bezprawnik -
- Edukacja -
- Atak nastoletniego nożownika w kolejnej szkole na Mazowszu. Nie żyje pracownica szkoły
Atak nastoletniego nożownika w kolejnej szkole na Mazowszu. Nie żyje pracownica szkoły
W ciągu niespełna dwóch dni w trzech szkołach na Mazowszu doszło do ataków nożem albo do próby takiego ataku. W Ostrołęce 19-letni uczeń ranił co najmniej osiem osób; w czwartek rano 15-latek zaatakował pracowników szkoły w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem (jedna z osób zmarła), a w Sierpcu policja zatrzymała 17-latka, zanim zdążył zrealizować swoje zapowiedzi.
Ostrołęka, Leszczydół-Nowiny i Sierpc. Co wiadomo o atakach w szkołach na Mazowszu?
Najpoważniejszy bilans ma na razie środowy atak w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. Służby dostały zgłoszenie około godz. 11; napastnik ranił ludzi zarówno w budynku, jak i w okolicy szkoły, a świadkowie relacjonowali, że miał w ręku nóż.
Według straży pożarnej poszkodowanych jest co najmniej ośmioro, w tym pięcioro dzieci — wszyscy są pod opieką lekarzy w szpitalu, a dwie osoby mają poważniejsze obrażenia. Wśród rannych jest także nauczycielka.
Sprawca, 19-letni uczeń tej placówki, uciekł, ale policja zatrzymała go niedługo później w pobliżu miejskiej plaży. Jego motywy wciąż pozostają niejasne. Prezydent Ostrołęki Paweł Niewiadomski zamknął szkołę, polecił, by do pozostałych miejskich placówek nie wpuszczano osób z zewnątrz, i zapowiedział wsparcie psychologiczne dla każdego, kto będzie go potrzebował.
Leszczydół-Nowiny: 15-latek zaatakował pracowników szkoły
Dobę później, w czwartek rano, doszło do kolejnego ataku — tym razem w Leszczydole-Nowinach, niewielkiej miejscowości w powiecie wyszkowskim. Jak ustalił reporter RMF FM, ranni zostali dyrektor, nauczycielka i woźna, przy tym ta ostatnia najciężej; 15-letni napastnik jest już w rękach policji. Na ten moment już wiadomo, że w wyniku ataku nastolatka zmarła 37-letnia pracownica szkoły.
Sierpc: 17-latek zatrzymany, zanim zrealizował zapowiedzi
Tego samego dnia minister ujawnił również sprawę z Sierpca, która skończyła się zupełnie inaczej. 17-latek miał mówić w szkole, że chce komuś zrobić krzywdę; z komunikatu mazowieckiej policji wynika, że zapowiadał „coś złego” na 7 października. Nauczyciele zawiadomili policję, a kryminalni z Sierpca już kilka godzin później, w środę rano, weszli do mieszkania nastolatka. Znaleziono przy nim dwa noże, zabezpieczono też jego nośniki elektroniczne; trwa przesłuchiwanie świadków.
Przykład z Sierpca pokazuje, ile zależy od dorosłych. Sygnały ostrzegawcze pojawiają się często dużo wcześniej
Na tym etapie nie wiadomo, czy te zdarzenia mają ze sobą cokolwiek wspólnego. Badacze zajmujący się przemocą w szkołach od lat zwracają jednak uwagę na tzw. efekt naśladownictwa — szeroko relacjonowany atak może zwiększać ryzyko kolejnych w krótkim czasie, zwłaszcza wśród nastolatków, którzy i tak przeżywają kryzys. Warto przypomnieć, że pod koniec września media informowały o ataku w szkole podstawowej na Słowacji, w którym zginęła nauczycielka.
Sprawa z Sierpca pokazuje przy tym, że na reakcję często jest czas. Analizy ataków w szkołach prowadzone m.in. przez amerykańską Secret Service wskazują, że większość sprawców wcześniej zdradzała swoje zamiary albo zachowywała się w sposób, który niepokoił otoczenie; problem polega na tym, że takie sygnały bywają brane za żart lub chwilowy wybuch złości. Owszem, w sensie prawnym „zabiję cię” nie zawsze jest groźbą karalną — ale szkoła nie musi czekać na kwalifikację prawną, żeby zareagować. W Sierpcu nauczyciele potraktowali słowa ucznia poważnie — i najprawdopodobniej właśnie dlatego nikt nie został ranny.
Odpowiedzialność karna nieletnich. Wiek napastników ma znaczenie
Wiek napastników będzie miał natomiast znaczenie dla dalszego postępowania, bo podstawowa granica wieku odpowiedzialności karnej to w Polsce 17 lat. 19-latek i 17-latek odpowiadają karnie jak dorośli; sprawą 15-latka co do zasady zajmie się sąd rodzinny, choć kodeks karny przewiduje wyjątek. Nieletni, który ukończył 15 lat, może odpowiadać na zasadach ogólnych za najcięższe czyny, m.in. zabójstwo czy spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu — o ile przemawiają za tym okoliczności sprawy i jego właściwości osobiste.
Jakie zachowania ucznia powinny niepokoić? Tych sygnałów nie należy bagatelizować
Uczniowie zwykle wiedzą o problemach rówieśników znacznie więcej niż dorośli, dlatego to od nich często zależy, czy niepokojące informacje w ogóle dotrą do szkoły. Powodem do reakcji powinny być przede wszystkim zapowiedzi zrobienia komuś krzywdy — nawet rzucone „dla żartu”, w rozmowie na przerwie, w wiadomości czy na czacie — a także pokazywanie lub przynoszenie do szkoły noży i innych niebezpiecznych przedmiotów.
Uwagę powinna zwrócić również fascynacja wcześniejszymi atakami i ich sprawcami, obsesyjne rozpamiętywanie krzywd połączone z myślami o zemście, nagłe wycofanie się z kontaktów, gwałtowna zmiana zachowania czy dziwne pożegnania i rozdawanie swoich rzeczy. Nauczyciele powinni z kolei wyczulić się na to, co pojawia się w pracach pisemnych i rysunkach, oraz na sygnały od innych uczniów, nawet jeśli brzmią niewiarygodnie.
Gdzie zgłosić niepokojące zachowanie ucznia?
Takich spraw nie należy wyjaśniać na własną rękę ani konfrontować się z rówieśnikiem; właściwą drogą jest wychowawca, pedagog, psycholog szkolny lub dyrekcja, a w razie bezpośredniego zagrożenia — numer alarmowy 112. Uczniowie, którzy nie chcą rozmawiać z nikim w szkole, mogą skorzystać z telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.
Trzeba przy tym pamiętać, że za większością takich zachowań stoi kryzys psychiczny, a nie plan ataku — tym bardziej warto zareagować wcześnie, bo wsparcie dla nastolatka bywa najskuteczniejszą formą ochrony całej szkoły. Czasem pierwszym krokiem jest po prostu rozmowa z rodzicami o tym, że nastolatek u psychologa to nie powód do wstydu.
zobacz więcej:










