Informacja o alkoholu we krwi to dane o zdrowiu
Kluczowa kwestia, którą podnosi Prezes UODO, dotyczy charakteru przetwarzanych informacji. Wynik badania na obecność alkoholu w organizmie stanowi dane osobowe dotyczące zdrowia w rozumieniu art. 4 pkt 15 RODO. To oznacza, że mamy do czynienia z danymi szczególnych kategorii, które podlegają podwyższonemu standardowi ochrony.
Zgodnie z art. 9 ust. 1 RODO, przetwarzanie takich danych jest co do zasady zakazane. Dopuszczalne staje się jedynie w ściśle określonych przypadkach, wymienionych w art. 9 ust. 2 rozporządzenia. Projektodawca musi więc wykazać, że spełnione zostały warunki pozwalające na legalne przetwarzanie informacji o stanie trzeźwości parlamentarzystów.
Co więcej, dane o obecności alkoholu mogą ujawniać nie tylko aktualny stan fizyczny posła czy senatora, ale również potencjalne nałogi. To dodatkowy argument za tym, by projektowane rozwiązania były szczególnie starannie przygotowane pod kątem ochrony prywatności.
Brak testu prywatności – kardynalne zaniedbanie
Prezes UODO wskazał na potrzebę przeprowadzenia tzw. testu prywatności wraz z oceną skutków dla ochrony danych (DPIA). Taka analiza pozwoliłaby projektodawcy zidentyfikować ryzyka związane z przetwarzaniem danych osobowych parlamentarzystów i zweryfikować, czy wprowadzenie określonych rozwiązań jest rzeczywiście niezbędne.
Test prywatności to narzędzie, które powinno być stosowane na etapie tworzenia przepisów ingerujących w sferę danych osobowych. Jego brak świadczy o niedostatecznym uwzględnieniu wymogów RODO w procesie legislacyjnym – podobnie jak w przypadku innych kontrowersyjnych projektów ustaw opiniowanych przez organ nadzorczy.
Wzorce już istnieją – wystarczy z nich skorzystać
Co ciekawe, Prezes UODO zwraca uwagę, że analogiczne rozwiązania funkcjonują już w polskim prawie. Nowelizacja Kodeksu pracy wprowadziła przepisy art. 221c-221g regulujące kontrolę trzeźwości pracowników. Również ustawa o Straży Marszałkowskiej w art. 50a zawiera rozwiązania dotyczące badania funkcjonariuszy na zawartość alkoholu.
Te przepisy zawierają mechanizmy chroniące dane osobowe i prywatność badanych osób, określają też szczegółowo sposób przeprowadzania badań z poszanowaniem godności i intymności. Projektodawca mógł więc skorzystać z gotowych wzorców – zamiast tego przedstawił projekt pełen luk.
Czego brakuje w projekcie?
Prezes UODO wskazał konkretne elementy, które powinny zostać uzupełnione w projekcie ustawy:
Cel badania i katalog danych – przepisy nie określają, w jakim celu przeprowadzane będzie badanie i jakie dokładnie dane osobowe posłów i senatorów będą pozyskiwane. To fundamentalna kwestia z punktu widzenia zasady ograniczenia celu i minimalizacji danych wynikających z RODO.
Procedury dokumentowania – brak regulacji dotyczących sposobu dokumentowania przeprowadzonego badania, warunków przechowywania dokumentacji oraz okresu retencji danych. Bez tych informacji niemożliwe jest zapewnienie zgodności z zasadą ograniczenia przechowywania.
Sposób przeprowadzenia badania – projekt nie określa, jak badanie powinno przebiegać, by respektować godność i prawo do intymności osoby badanej. To szczególnie istotne, biorąc pod uwagę status osób objętych regulacją.
Wymagania techniczne – brak wskazania warunków, które musi spełniać urządzenie wykorzystywane do kontroli trzeźwości. Bez odpowiednich standardów technicznych nie można zagwarantować wiarygodności wyników ani bezpieczeństwa przetwarzanych danych.
Naruszenie zasad RODO
W ocenie Prezesa UODO projekt ustawy w opiniowanej wersji narusza szereg zasad określonych w art. 5 RODO, w tym:
- zgodność z prawem, rzetelność i przejrzystość – osoby badane powinny wiedzieć, jak ich dane będą przetwarzane,
- ograniczenie celu – dane powinny być zbierane w konkretnych, wyraźnych i prawnie uzasadnionych celach,
- minimalizacja danych – przetwarzane powinny być tylko dane niezbędne do osiągnięcia celu,
- ograniczenie przechowywania – dane powinny być przechowywane przez okres nie dłuższy niż niezbędny.
Parlamentarzyści jak pracownicy?
Warto zauważyć, że badanie trzeźwości w miejscu pracy jest już uregulowane w przepisach prawa pracy. Pracodawca może wprowadzić kontrolę trzeźwości, jeśli jest to niezbędne do zapewnienia ochrony życia i zdrowia pracowników lub innych osób albo ochrony mienia. Kontrola nie może jednak naruszać godności i innych dóbr osobistych pracownika.
Czy podobne standardy powinny obowiązywać w przypadku parlamentarzystów? Logika wskazuje, że tak – szczególnie że posłowie i senatorowie podejmują decyzje mające wpływ na miliony obywateli. Projektodawca powinien jednak zadbać o to, by regulacja była kompletna i zgodna z wymogami ochrony danych osobowych.
Co dalej z projektem?
Uwagi Prezesa UODO nie oznaczają, że badanie trzeźwości parlamentarzystów jest niemożliwe do wprowadzenia. Wskazują natomiast na konieczność dopracowania projektu pod kątem zgodności z RODO i standardami ochrony prywatności.
Projektodawca stoi przed wyborem: albo uzupełni regulację o brakujące elementy, albo ryzykuje, że przepisy zostaną zakwestionowane jako niezgodne z prawem unijnym. Biorąc pod uwagę społeczne oczekiwania wobec transparentności i odpowiedzialności osób sprawujących władzę, warto zadbać o to, by regulacja była nie tylko skuteczna, ale też prawnie poprawna.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj