1. Home -
  2. Finanse -
  3. Chyba po raz pierwszy Polacy nie cieszą się z płatności BLIKIEM. Chodzi o Ryanair

Chyba po raz pierwszy Polacy nie cieszą się z płatności BLIKIEM. Chodzi o Ryanair

To, co w innych sytuacjach wywołałoby entuzjazm, tym razem spotkało się z chłodnym przyjęciem. Ryanair - irlandzki przewoźnik znany głównie z niskich cen i jeszcze niższego poziomu empatii wobec pasażerów - ogłosił, że Polacy mogą od teraz płacić za bilety i usługi dodat­kowe BLIKIEM.

Na pierwszy rzut oka brzmi to jak dobra wiadomość. Nie trzeba już wpisywać numeru karty, przepisywać kodów, czy martwić się o limity transakcji. Klikasz w aplikacji banku, potwierdzasz i gotowe — bilet kupiony, walizka opłacona, miejsce przy oknie (za dodatkową opłatą) zarezerwowane. Tyle że po raz pierwszy Polacy nie reagują na nowość BLIKA z uśmiechem, tylko z nieufnością.

Dlaczego? Bo w parze z wygodą nie idzie bezpieczeństwo

W przypadku płatności kartą klient ma możliwość skorzystania z procedury chargeback, czyli zwrotu pieniędzy w sytuacji, gdy coś pójdzie nie tak. To ostatnia deska ratunku, gdy sprzedawca nie chce uznać reklamacji, usługa nie została wykonana, a klient zostaje z niczym. Tyle że w przypadku BLIKA ta opcja nie istnieje.

Rozwiń

Na X (dawniej Twitterze) i w serwisach finansowych od razu rozgorzała dyskusja. Wielu użytkowników zwraca uwagę, że przy Ryanairze to wcale nie jest mały problem. Linia słynie z bardzo restrykcyjnych zasad - zmiana lotu, błąd w nazwisku czy rezygnacja z podróży często kończy się stratą pieniędzy. Do tej pory płatność kartą dawała choć minimalne poczucie bezpieczeństwa. Teraz, wybierając BLIKA, pasażer rezygnuje z tej ochrony.

Warto też dodać, że BLIK w Ryanairze działa wyłącznie przy płatnościach w złotówkach

Nie da się więc zapłacić w tej formie za lot w euro czy funtach. To oznacza, że nowa funkcja została przygotowana specjalnie z myślą o polskim rynku. Tyle że polscy użytkownicy, którzy zwykle z dumą chwalą się sukcesem rodzimego systemu płatności, tym razem podchodzą do sprawy z dużym dystansem.

To pierwszy przypadek, gdy BLIK, mimo ogromu swoich zalet, kojarzy się raczej z ryzykiem. I choć wina nie leży po stronie operatora systemu, tylko specyfiki Ryanaira, efekt jest jeden: wielu pasażerów po prostu wybierze starą, nudną kartę. Bo w tanich liniach nawet najdrobniejsza różnica w zabezpieczeniach może mieć bardzo realną cenę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi