Chyba po raz pierwszy Polacy nie cieszą się z płatności BLIKIEM. Chodzi o Ryanair
To, co w innych sytuacjach wywołałoby entuzjazm, tym razem spotkało się z chłodnym przyjęciem. Ryanair - irlandzki przewoźnik znany głównie z niskich cen i jeszcze niższego poziomu empatii wobec pasażerów - ogłosił, że Polacy mogą od teraz płacić za bilety i usługi dodatkowe BLIKIEM.

Na pierwszy rzut oka brzmi to jak dobra wiadomość. Nie trzeba już wpisywać numeru karty, przepisywać kodów, czy martwić się o limity transakcji. Klikasz w aplikacji banku, potwierdzasz i gotowe — bilet kupiony, walizka opłacona, miejsce przy oknie (za dodatkową opłatą) zarezerwowane. Tyle że po raz pierwszy Polacy nie reagują na nowość BLIKA z uśmiechem, tylko z nieufnością.
Dlaczego? Bo w parze z wygodą nie idzie bezpieczeństwo
W przypadku płatności kartą klient ma możliwość skorzystania z procedury chargeback, czyli zwrotu pieniędzy w sytuacji, gdy coś pójdzie nie tak. To ostatnia deska ratunku, gdy sprzedawca nie chce uznać reklamacji, usługa nie została wykonana, a klient zostaje z niczym. Tyle że w przypadku BLIKA ta opcja nie istnieje.
Na X (dawniej Twitterze) i w serwisach finansowych od razu rozgorzała dyskusja. Wielu użytkowników zwraca uwagę, że przy Ryanairze to wcale nie jest mały problem. Linia słynie z bardzo restrykcyjnych zasad - zmiana lotu, błąd w nazwisku czy rezygnacja z podróży często kończy się stratą pieniędzy. Do tej pory płatność kartą dawała choć minimalne poczucie bezpieczeństwa. Teraz, wybierając BLIKA, pasażer rezygnuje z tej ochrony.
Warto też dodać, że BLIK w Ryanairze działa wyłącznie przy płatnościach w złotówkach
Nie da się więc zapłacić w tej formie za lot w euro czy funtach. To oznacza, że nowa funkcja została przygotowana specjalnie z myślą o polskim rynku. Tyle że polscy użytkownicy, którzy zwykle z dumą chwalą się sukcesem rodzimego systemu płatności, tym razem podchodzą do sprawy z dużym dystansem.
To pierwszy przypadek, gdy BLIK, mimo ogromu swoich zalet, kojarzy się raczej z ryzykiem. I choć wina nie leży po stronie operatora systemu, tylko specyfiki Ryanaira, efekt jest jeden: wielu pasażerów po prostu wybierze starą, nudną kartę. Bo w tanich liniach nawet najdrobniejsza różnica w zabezpieczeniach może mieć bardzo realną cenę.
zobacz więcej:

To już nawet nie jest propaganda, to jest jakiś kult tyranii. Nie wierzę, z jaką łatwością internet łyka bajki o „dobrym” Iranie
03.03.2026 20:45, Jakub Bilski
03.03.2026 17:10, Mariusz Lewandowski

Kawiarnię otwórz obok kawiarni, a sklep obok sklepu. To powinien wiedzieć początkujący przedsiębiorca
03.03.2026 16:20, Miłosz Magrzyk
03.03.2026 15:29, Mateusz Krakowski
03.03.2026 14:38, Marcin Szermański
03.03.2026 13:47, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 12:55, Rafał Chabasiński
03.03.2026 11:39, Materiał Partnera Bezprawnika
03.03.2026 11:32, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 10:42, Marcin Szermański
03.03.2026 9:49, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 9:06, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 8:20, Rafał Chabasiński
03.03.2026 7:33, Aleksandra Smusz
03.03.2026 6:53, Marcin Szermański

Kupił prezerwatywy i wystawił fakturę na Kancelarię Premiera. Teraz ma zarzuty karne – i trudno się dziwić
02.03.2026 21:31, Rafał Chabasiński

Chcesz pozbyć się towaru oddając go komuś za darmo? Ustawodawca to utrudnia i ma ku temu dobry powód
02.03.2026 15:56, Rafał Chabasiński
02.03.2026 15:45, Aleksandra Smusz
02.03.2026 15:01, Aleksandra Smusz
02.03.2026 14:12, Marcin Szermański
02.03.2026 13:21, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 12:32, Aleksandra Smusz
02.03.2026 11:40, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:53, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:04, Marcin Szermański
02.03.2026 8:32, Rafał Chabasiński

























