- Home -
- Prawo -
- Dokumenty z danymi klientów spadły z paki samochodu. Zakład pogrzebowy zapłaci 33 tys. zł kary
Dokumenty z danymi klientów spadły z paki samochodu. Zakład pogrzebowy zapłaci 33 tys. zł kary
Policja znalazła na poboczu drogi pudła z dokumentami zmarłych i ich rodzin. Pracownik zakładu pogrzebowego przewoził je na odkrytej pace, nie policzył przed rozładunkiem – i część po prostu wypadła w trakcie jazdy. Wojewódzki Sąd Administracyjny właśnie potwierdził: kara 33 tys. zł od Prezesa UODO jest w pełni uzasadniona.

Jak doszło do wycieku?
Historia brzmi jak czarny humor, ale dla klientów zakładu pogrzebowego to poważna sprawa. Pracownik wyznaczony do transportu dokumentacji przewoził pudła z danymi osobowymi na otwartej pace samochodu. Część z nich spadła podczas jazdy. Po rozładunku nikt się nie zorientował, że czegoś brakuje – bo wcześniej nikt pudeł nie policzył.
Dokumenty dotyczące pochówków – zawierające dane osobowe klientów, w tym informacje wrażliwe – znalazła przypadkiem policja. Prokuratura ustaliła szczegóły, a sprawa trafiła do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Kara za brak procedur i brak zgłoszenia
Prezes UODO Mirosław Wróblewski nałożył na przedsiębiorstwo pogrzebowe łącznie 33 tys. zł kary. Powody były dwa: brak odpowiednich zabezpieczeń organizacyjnych i technicznych oraz niezgłoszenie incydentu organowi nadzorczemu.
Co istotne, analiza ryzyka przedłożona przez firmę w ogóle nie uwzględniała zagrożeń związanych z transportem dokumentów. Nikt nie pomyślał, że przewożenie papierowych akt może wiązać się z ryzykiem ich utraty. Nikt nie ocenił prawdopodobieństwa takiego zdarzenia ani potencjalnych skutków dla osób, których dane dotyczą.
Gdyby firma przeprowadziła rzetelną analizę ryzyka, mogłaby wdrożyć proste zabezpieczenia: zamknięte pojemniki, transport w kabinie, lista kontrolna przed i po rozładunku. Zamiast tego dokumenty leżały pod schodami w niezamykanym pomieszczeniu, a potem jechały na odkrytej pace.
WSA potwierdza: kara słuszna
Przedsiębiorstwo odwołało się od decyzji UODO, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie miał wątpliwości. Sąd uznał, że Prezes UODO poprawnie ocenił sytuację: administrator nie przewidział ryzyka i nie wdrożył odpowiednich środków bezpieczeństwa.
Co więcej, sąd zwrócił uwagę na jeszcze jeden problem. Firma twierdziła, że dokumenty były przechowywane w zamkniętej szafie w zamykanym pomieszczeniu. W praktyce jednak procedury wewnętrzne nie były stosowane – akta leżały pod schodami, a transport zlecono pracownikowi, który w ogóle nie miał dostępu do danych osobowych. Był zatrudniony jako żałobnik, nie jako pracownik biurowy.
WSA podkreślił, że Prezes UODO zastosował poprawną metodologię ustalania wymiaru kary i rzetelnie uzasadnił rozstrzygnięcie. Wyrok jest prawomocny.
Lekcja dla wszystkich administratorów danych
Ta sprawa to podręcznikowy przykład tego, jak nie chronić danych osobowych. I przestroga dla firm, które myślą, że RODO dotyczy tylko komputerów i serwerów.
Dokumenty papierowe podlegają tym samym zasadom ochrony co dane cyfrowe. Transport, przechowywanie, dostęp – wszystko musi być objęte analizą ryzyka. A kary za naruszenie RODO mogą być bolesne nawet dla małych firm.
33 tys. zł to dla zakładu pogrzebowego poważna kwota. Ale prawdziwy koszt to utrata zaufania klientów, którzy powierzyli firmie dane w najtrudniejszym momencie życia – przy pożegnaniu bliskiej osoby.
Co powinna zrobić każda firma?
Po pierwsze, analiza ryzyka musi obejmować wszystkie scenariusze – także te „oczywiste", jak transport dokumentów. Po drugie, procedury wewnętrzne muszą być stosowane w praktyce, nie tylko opisane na papierze. Po trzecie, dostęp do danych osobowych powinni mieć tylko upoważnieni pracownicy. Po czwarte, każdy incydent trzeba zgłosić do UODO w ciągu 72 godzin – nawet jeśli wydaje się błahy.
Przedsiębiorstwo pogrzebowe zapłaci 33 tys. zł za to, że ktoś nie pomyślał o zamknięciu pudeł. Droga lekcja z RODO.

To już nawet nie jest propaganda, to jest jakiś kult tyranii. Nie wierzę, z jaką łatwością internet łyka bajki o „dobrym” Iranie
03.03.2026 20:45, Jakub Bilski
03.03.2026 17:10, Mariusz Lewandowski

Kawiarnię otwórz obok kawiarni, a sklep obok sklepu. To powinien wiedzieć początkujący przedsiębiorca
03.03.2026 16:20, Miłosz Magrzyk
03.03.2026 15:29, Mateusz Krakowski
03.03.2026 14:38, Marcin Szermański
03.03.2026 13:47, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 12:55, Rafał Chabasiński
03.03.2026 11:39, Materiał Partnera Bezprawnika
03.03.2026 11:32, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 10:42, Marcin Szermański
03.03.2026 9:49, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 9:06, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 8:20, Rafał Chabasiński
03.03.2026 7:33, Aleksandra Smusz
03.03.2026 6:53, Marcin Szermański

Kupił prezerwatywy i wystawił fakturę na Kancelarię Premiera. Teraz ma zarzuty karne – i trudno się dziwić
02.03.2026 21:31, Rafał Chabasiński

Chcesz pozbyć się towaru oddając go komuś za darmo? Ustawodawca to utrudnia i ma ku temu dobry powód
02.03.2026 15:56, Rafał Chabasiński
02.03.2026 15:45, Aleksandra Smusz
02.03.2026 15:01, Aleksandra Smusz
02.03.2026 14:12, Marcin Szermański
02.03.2026 13:21, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 12:32, Aleksandra Smusz
02.03.2026 11:40, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:53, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:04, Marcin Szermański
02.03.2026 8:32, Rafał Chabasiński

























