1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Dolar najdroższy od roku, złoto najtańsze od miesięcy. Inwestorzy przeżywają szok

Dolar najdroższy od roku, złoto najtańsze od miesięcy. Inwestorzy przeżywają szok

Wystarczyło jedno posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej, by w ciągu tygodnia dolar podrożał z około 3,65 zł do mniej więcej 3,77 zł, a złoto po raz pierwszy od listopada zeszłego roku spadło poniżej 4 tys. dolarów za uncję i w czwartek 25 czerwca wciąż utrzymywało się pod tą granicą. Wspólnym mianownikiem obu ruchów jest jastrzębi ton nowego przewodniczącego Fedu Kevina Warsha — i właśnie ten jeden czynnik przesądził o tym, ile dziś płacimy w kantorze i ile wart jest kruszec w portfelach inwestorów.

Złoto tanieje, dolar drożeje. To posiedzenie Fedu znacząco się do tego przyczyniło

Wszystko zaczęło się 17 czerwca. Punktem zwrotnym okazało się czerwcowe posiedzenie Fedu. Stóp procentowych co prawda nie zmieniono — wciąż mieszczą się w przedziale 3,50–3,75 proc. — ale komunikat, który po nim popłynął, rynki odczytały jednoznacznie. Bank centralny USA zasygnalizował, że w walce z inflacją może ponownie podnieść stopy jeszcze w tym roku, a inwestorzy zaczęli wyceniać nawet dwie podwyżki: pierwszą we wrześniu, drugą w grudniu.

Na tle innych banków centralnych Fed wygląda dziś wyjątkowo restrykcyjnie — i to właśnie ta różnica napędza całą resztę. Kapitał płynie tam, gdzie spodziewane są wyższe stopy, a więc w stronę dolara, kosztem walut takich jak złoty. Jak tłumaczy Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ, polska waluta od dłuższego czasu porusza się w ślad za notowaniami pary euro-dolar, więc umocnienie amerykańskiej waluty automatycznie przekłada się także na wyższe kursy dolara i euro w Polsce.

Skala globalnego umocnienia dolara

Skala globalnego ruchu jest wyraźna. Indeks dolara sięgnął 101,80 punktu — najwyższego poziomu od maja 2025 r. — a euro osunęło się do około 1,1348 dolara. W Polsce przełożyło się to na kursy nienotowane od ponad roku. W czwartek 25 czerwca za dolara trzeba było zapłacić około 3,77 zł (dokładnie 3,7709 zł według notowań z tego dnia), a za euro mniej więcej 4,29 zł (4,2868 zł).

Co warto odnotować — w stosunku do środowych ~3,78 zł dolar w czwartek minimalnie się cofnął, ale to korekta o ułamek grosza, a nie zmiana trendu. Jeszcze niedawno kurs dolara był najniższy od 4 lat, dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Analitycy zwracają uwagę, że przebite zostały istotne poziomy techniczne, a to — jeśli ruch się utrzyma — otwiera teoretycznie drogę nawet w okolice 4 zł za dolara. Po raz ostatni amerykańska waluta kosztowała w Polsce ponad cztery złote w marcu 2025 r.

Złoto traci blask. Spadek o niemal 30 proc. od styczniowego szczytu

Ten sam mechanizm, który wzmacnia dolara, uderza w złoto — i to mocno. W środę 24 czerwca cena kruszcu po raz pierwszy od listopada ubiegłego roku zeszła poniżej 4 tys. dolarów za uncję, w trakcie sesji tracąc blisko 3 proc. i dotykając okolic 3999 dolarów. Czwartkowy poranek nie przyniósł odreagowania — spot wynosił wówczas około 3998 dolarów za uncję, co oznaczało spadek o ponad 2,7 proc. w trakcie sesji. Dla wielu inwestorów, przyzwyczajonych do nieprzerwanych wzrostów z poprzednich lat, było to nieprzyjemne zderzenie z rzeczywistością.

Skala zmiany trendu robi wrażenie. Jeszcze pod koniec stycznia uncja kosztowała niespełna 5600 dolarów — od tego rekordu złoto potaniało już o około 28 proc. Logika jest prosta: złoto nie wypłaca odsetek, więc gdy obligacje skarbowe zaczynają oferować wyższy realny dochód, część kapitału ucieka z kruszcu. Do tego dochodzi silny dolar, który automatycznie podnosi koszt zakupu metalu dla zagranicznych inwestorów. Nie da się przy tym ukryć, że swoje dołożyło również wygaszanie geopolitycznej paniki — wstępny rozejm między USA a Iranem zbił popyt na bezpieczne aktywa.

Reakcja instytucji finansowych

Reakcja instytucji finansowych była natychmiastowa. Goldman Sachs obniżył prognozę ceny złota na koniec roku o 500 dolarów, do 4900 dolarów za uncję, i nie zakłada już obniżek stóp Fedu w 2026 r. Deutsche Bank zrewidował z kolei oczekiwania na czwarty kwartał o 17 proc. Trzeba jednak zaznaczyć, że nawet te obniżone cele wciąż leżą powyżej obecnych poziomów — analitycy są więc mniej optymistyczni niż wcześniej, ale wcale nie pesymistyczni. Dla osób, które dopiero zastanawiają się nad lokatą oszczędności, wciąż otwarte pozostaje pytanie, czy lepiej kupować złoto, czy inwestować w spółki zajmujące się złotem.

Czy złoty odrobi straty? I co z polskimi rezerwami złota?

Pojawia się naturalne pytanie — czy to już koniec przeceny złotego? Tu prognozy są ostrożne. Rogalski zauważa, że lipiec historycznie bywał lepszym miesiącem dla polskiej waluty, więc spadki z czerwca mogą nieco wyhamować. Wiele będzie jednak zależało od nowych danych z amerykańskiej gospodarki — przede wszystkim odczytów inflacji w połowie lipca i danych z rynku pracy na początku miesiąca. Bez wyraźnego sygnału, że Fed odpuszcza wrześniową podwyżkę, trudno liczyć na trwałe umocnienie złotego.

Powrót do dolara po 3,60 zł czy euro po 4,20 zł analityk uznaje za scenariusz raczej mało prawdopodobny, choć w niedawnych komentarzach dopuszczał taki ruch jako możliwy właśnie w wakacje, jeśli złotemu sprzyjać będą krajowe fundamenty. Nie pierwszy raz zresztą prognozy dotyczące kursu euro i dolara okazują się mocno rozbieżne.

Polskie rezerwy złota i strategia NBP

Przecena złota ma w Polsce jeszcze jedno dno. NBP należy do najaktywniejszych nabywców kruszcu na świecie — pod koniec maja miał go ponad 613 ton, a złoto odpowiada za blisko 30 proc. oficjalnych rezerw. Spadek notowań uszczupla papierowy zysk z tych zakupów, ale nie zmienia samej logiki strategii. Banki centralne sięgają po złoto jako zabezpieczenie na czas niepewności, a nie jako zakład na bieżący kurs. Warto przypomnieć, że to właśnie Adam Glapiński i złoto na trwałe zapisały się w bilansie NBP jako jedna z najlepszych decyzji inwestycyjnych w historii polskiej bankowości centralnej.

Co to oznacza dla zwykłego czytelnika? Jeśli planuje wakacyjny wyjazd poza strefę euro albo zakupy w dolarach, dziś zapłaci za nie najwięcej od ponad roku — i na razie nic nie wskazuje, by w najbliższych tygodniach miało być wyraźnie taniej. Osoby rozważające inwestowanie w złoto mają z kolei sytuację odwrotną: kruszec jest najtańszy od miesięcy, choć decyzję warto opierać na własnej ocenie ryzyka, a nie na samym fakcie przeceny.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi