- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Dom za 1 euro to często to nie spełnienie marzeń, a pułapka
Dom za 1 euro to często to nie spełnienie marzeń, a pułapka
Oferta brzmi jak spełnienie marzeń: dom w słonecznej, południowej części Europy za symboliczną kwotę. Coraz więcej osób przekonuje się jednak, że „okazja życia” bardzo często zamienia się w kosztowny i stresujący problem. Dlaczego dom za 1 euro wcale nie jest tani? Bo pod tą zachętą ukryta jest masa dodatkowych kosztów.

Dom za 1 euro, czyli kuszące, południowe oferty
Od kilku lat wiele miejscowości w południowej Europie prowadzi głośne akcje promocyjne, zachęcając do osiedlania się i kupowania nieruchomości za… 1 euro. Najczęściej słyszymy o takich inicjatywach we Włoszech, m.in. w miejscowościach takich jak Sambuca di Sicilia, Mussomeli czy Ollolai. Podobne programy pojawiały się również w Hiszpanii czy Grecji.
Założenie jest proste: wyludniające się miasteczka chcą przyciągnąć nowych mieszkańców, ożywić lokalną gospodarkę i uratować niszczejącą zabudowę. Dom sprzedawany jest za symboliczną kwotę, często mniejszą niż cena kawy w turystycznym kurorcie. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak oferta marzeń. W praktyce – bywa pułapką.
Pułapka tanich domów
Dom za 1 euro naprawdę brzmi jak marzenie. Dopełnienie formalności to jednak nie tylko podpisanie aktu notarialnego i zapłata symbolicznej kwoty. To pakiet bardzo konkretnych obowiązków, których spełnienie bywa trudniejsze, niż się wydaje, a czasem nawet niemożliwe – przynajmniej w czasie, w którym się do tego zobowiążemy.
Kupujący niemal zawsze zobowiązuje się do przeprowadzenia generalnego remontu nieruchomości, która w większości przypadków jest po prostu ruiną. Remont musi zostać wykonany w określonym terminie – zazwyczaj w ciągu dwóch–trzech lat. Żeby gmina miała pewność, że kupujący nie porzuci projektu, trzeba wpłacić depozyt zabezpieczający, często w wysokości kilkudziesięciu tysięcy euro. Jeżeli remont nie zostanie ukończony w terminie – depozyt przepada.
I tu właśnie zaczyna się prawdziwy problem. Na takich nieruchomościach bardzo często ciąży zagraniczny odpowiednik nadzoru konserwatorskiego. A jak wszyscy wiemy, w krajach południowych (a zwłaszcza we Włoszech) procedury trwają długo (tak, zgodnie z doniesieniami Polaków, mieszkających za granicą powinniśmy za każdym razem przynosić polskim urzędnikom kwiaty, gdyż działają naprawdę szybko). Uzyskanie wszystkich zgód, pozwoleń i uzgodnień potrafi zająć więcej czasu, niż przewiduje umowa (a więc nawet więcej niż standardowe 3 lub 5 lat) – a zegar tyka nieubłaganie.
Zostajemy z ruderą i bez pieniędzy
Jeżeli termin minie, a remont nie zostanie ukończony, pieniądze z depozytu przepadają. Kupującemu zostaje dom, który wciąż jest ruderą, oraz bardzo kosztowna lekcja życia, w dodatku z poczuciem porażki z powodu niespełnionego marzenia (czy też wysokiej ceny, jaką musieliśmy za to marzenie zapłacić – na szczęście w tym przypadku to cena „tylko” finansowa).
Teoretycznie można próbować taką nieruchomość sprzedać, ale znalezienie chętnych bywa niemal niemożliwe. Gdyby było inaczej, nikt nie próbowałby sprzedawać jej za 1 euro. Alternatywą jest dokończenie remontu – co zwykle oznacza kolejne miesiące lub lata pracy oraz ogromne koszty. Problem w tym, że ukończenie remontu po terminie nie przywraca utraconego depozytu. Efekt? Jesteśmy biedniejsi o kilkadziesiąt tysięcy euro.
W praktyce „tani dom” bardzo często okazuje się inwestycją znacznie droższą niż zakup gotowej nieruchomości na wolnym rynku (albo przynajmniej jest to zbliżone cenowo). Do tego dochodzi stres, konieczność mierzenia się z obcym systemem prawnym, barierą językową i lokalną biurokracją.
Marzenie, które kosztuje więcej, niż się wydaje
Dom za 1 euro nie jest oszustwem – to legalna i uczciwa oferta. Problem polega na tym, że symboliczna cena odwraca uwagę od realnych kosztów i ryzyk. Dla osób z dużym budżetem, zapleczem prawnym i cierpliwością może to być ciekawy projekt. Dla większości – droga pułapka.
Jeżeli więc ktoś marzy o domu w słonecznej Europie, warto pamiętać jedno: w nieruchomościach nie ma cudów. A jeżeli coś kosztuje 1 euro, to bardzo możliwe, że prawdziwa cena kryje się gdzie indziej.
zobacz więcej:
29.04.2026 16:01, Miłosz Magrzyk

Te czynności wymagają cofnięcia zastrzeżenia numeru PESEL. W innym wypadku nie będziesz mógł ich dokonać
29.04.2026 15:13, Marek Śmigielski

Skarbówka daje nową broń przeciwko oszustom. Wystarczy kilka kliknięć, by zgłosić podejrzaną fakturę
29.04.2026 14:31, Rafał Chabasiński
29.04.2026 13:47, Joanna Świba
29.04.2026 13:04, Marcin Szermański
29.04.2026 12:15, Aleksandra Smusz
29.04.2026 11:28, Marek Śmigielski
29.04.2026 10:28, Edyta Wara-Wąsowska
29.04.2026 9:46, Mateusz Krakowski
29.04.2026 8:22, Rafał Chabasiński

X stanie się platformą płatniczo-bankową. Elon Musk zapowiada darmowe przelewy, cashback i program oszczędnościowy
29.04.2026 7:35, Marek Śmigielski
29.04.2026 7:06, Filip Dąbrowski
29.04.2026 6:54, Aleksandra Smusz
28.04.2026 16:02, Piotr Janus
28.04.2026 15:14, Aleksandra Smusz

W banku ING całkowite trzęsienie ziemi. Mają ofertę jak Revolut, są taryfy nawet za 200 zł miesięcznie
28.04.2026 15:00, Jakub Kralka

Gmina jednym podpisem może pozbawić twoją działkę wartości. Jest jednak sposób, by odzyskać pieniądze
28.04.2026 14:31, Rafał Chabasiński
28.04.2026 13:47, Rafał Chabasiński
28.04.2026 13:09, Edyta Wara-Wąsowska
28.04.2026 12:41, Marek Śmigielski
28.04.2026 11:49, Mateusz Krakowski
28.04.2026 11:11, Edyta Wara-Wąsowska
28.04.2026 10:35, Mariusz Lewandowski
28.04.2026 10:14, Mateusz Krakowski
28.04.2026 9:32, Edyta Wara-Wąsowska
28.04.2026 8:38, Igor Czabaj
28.04.2026 7:50, Joanna Świba
























