- Bezprawnik -
- Zakupy -
- Wawel za 199 zł, ZOO w Łodzi za 90 zł. Drożyzna w polskich atrakcjach wymknęła się spod kontroli
Wawel za 199 zł, ZOO w Łodzi za 90 zł. Drożyzna w polskich atrakcjach wymknęła się spod kontroli
Co roku odwiedzających popularne polskie atrakcje turystyczne mogą czekać przykre niespodzianki. Jako symbol drożyzny najczęściej wskazuje się Wawel. Ciekawszym studium przypadku wydaje się jednak ZOO w Łodzi. Bilet za 90 zł to przecież nie koniec wydatków.
Wawel wciąż upiornie drogi — bilety nawet po 199 zł
Mamy już wakacje. Przed nadejściem fali upałów mieliśmy też okres stosunkowo dobrej pogody. To całkiem dobry moment, by zwiedzać co ciekawsze miejsca w Polsce. Nasz kraj jest pełen zabytków, muzeów i innych atrakcji.
Co roku w mediach przewija się jednak ten sam problem: drożyzna. Bilety wstępu w niektóre miejsca wydają się nieproporcjonalnie wręcz drogie. Jako modelowy przykład wysokich cen najczęściej podaje się Wawel. Trzy lata temu opisywaliśmy zresztą na Bezprawniku problem normalnych biletów po 150 zł.
Tak się składa, że dzisiaj za najpopularniejszą formę zwiedzania wnętrz zamku, katedry i krypt trzeba zapłacić 179 zł. Wawel oferuje także inne pakiety, które mogą się okazać nieco tańsze. Na przykład za zwiedzanie z przewodnikiem apartamentów królewskich i wnętrz zamku zapłacimy już "tylko" 109 zł.
Krakowski zabytek oferuje także bilety ulgowe dla emerytów, co nie jest już niestety oczywistością. Zniżka wynosi raptem 5 zł względem wspomnianego wyżej normalnego biletu za 179 zł. Zwiedzanie w weekendy to zaś wydatek 199 zł.
ZOO w Łodzi: bilet za 90 zł i koniec kryzysu inflacyjnego
Wawel wciąż pozostaje drogi. Niektórzy znawcy tematu twierdzą wręcz, że coraz więcej atrakcji turystycznych nastawia się na obcokrajowców i ignoruje zasobność polskich portfeli. Właśnie: atrakcji w liczbie mnogiej.
W ciągu paru ostatnich lat naszło mnie na zwiedzanie polskich ogrodów zoologicznych. Miałem więc okazję przekonać się na własnej skórze, jak kształtują się ceny biletów. Jeden z moich ulubionych celów wycieczek w postaci ZOO w Łodzi – wciąż jednego z nowocześniejszych i ciekawszych obiektów tego typu w Polsce – staje się kolejnym modelowym przykładem drożyzny. To zresztą szerszy trend: podwyżki w zoo dotykają odwiedzających w coraz większej liczbie miast.
Obecnie bilet normalny kosztuje 90 zł. W zeszłym roku było to 80 zł, a w 2023 r. jedynie 70 zł. Bilety ulgowe obejmują dzieci i młodzież w wieku od 3 do 16 lat. Młodsze dzieci wchodzą bezpłatnie. Zniżek dla emerytów nie ma. Warto w tym momencie wspomnieć, że ZOO w Łodzi oferuje zauważalnie tańsze bilety dla mieszkańców Łodzi. Problem w tym, że akurat jestem przyjezdnym.
Bilet to nie koniec wydatków. Parking, paliwo i rodziny z dziećmi
Okazuje się, że nie tylko ja narzekam na ceny. Już w 2023 r. Super Express opublikował relację turystki zaskoczonej tym, jak drogie okazały się bilety. Mogła przy tym skorzystać z biletu rodzinnego, który siłą rzeczy wychodzi taniej niż bilety normalne.
Sam bilet wstępu do łódzkiego ZOO to jedynie część wydatków, jeśli się jest przyjezdnym. Jeżeli wybraliśmy się samochodem, to musimy go gdzieś zaparkować. Parking przed ZOO to dodatkowy wydatek w wysokości 50 zł. Do tego należy doliczyć koszt paliwa.
Ja akurat wybrałem się do Łodzi z dwójką innych dorosłych. Łączny koszt należałoby oszacować na jakieś 113–115 zł za osobę. W pewnym sensie rozumiem więc narzekania rodziców na drożyznę. Problem dotyczy zwłaszcza rodzin wielodzietnych. Przewidziane dla nich zniżki pozwalają zaoszczędzić, ale koniec końców i tak muszą wydać kilkaset złotych. Nic dziwnego, że dla wielu rodzin koszty stają się barierą.
Tańsze ZOO i muzea — gdzie bilety wstępu są w rozsądnej cenie
Być może teraz zaskoczę niektórych menadżerów, którzy zarządzają atrakcjami turystycznymi, ale nawet w Polsce nie musi być drogo. ZOO w Gdańsku – również jeden z lepszych ogrodów zoologicznych w kraju – oferuje normalne bilety w sezonie za 45 zł. Bilety ulgowe obejmujące emerytów są tam za 35 zł. Seniorzy, którzy skończyli 70 lat, wchodzą za darmo.
ZOO w Warszawie oraz ZOO w Płocku oferują dokładnie takie same ceny, co gdański ogród zoologiczny. ZOO we Wrocławiu to bardzo interesujący przypadek. Bilet normalny w kasie kosztuje 99 zł, ale kupiony z wyprzedzeniem online to wydatek zaledwie 69 zł.
Zamek w Malborku – prawdopodobnie największy zamek w Europie i jedno z większych muzeów w Polsce – oferuje bilety normalne za 80 zł. Ulgowe są zauważalnie tańsze, bo kosztują 60 zł i obejmują emerytów. Bilet do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie kosztuje 40 zł, a w czwartki obowiązuje wstęp wolny. Bilet do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni to 30 zł. Przykłady można by mnożyć.
Drożyzna bez uzasadnienia. Inflacja dawno przestała galopować
Na koniec należy wspomnieć, że wysokie ceny biletów nie znajdują uzasadnienia w sytuacji gospodarczej Polski. Nie żyjemy już na przełomie 2022 i 2023 roku. Inflacja już dawno przestała galopować i znajduje się w okolicach 3 proc. Analitycy przewidują nawet, że inflacja w Polsce będzie nadal spadać i może zbliżyć się do celu NBP.
Nie ma więc powodu, by podchodzić z wyrozumiałością do drożyzny. Szeroko rozumiane polskie dobra kultury powinny być dostępne przede wszystkim dla obywateli naszego kraju. Zasobność portfeli zagranicznych turystów nie powinna więc być punktem odniesienia przy kształtowaniu cen biletów.
Seniorzy coraz częściej pomijani przy zniżkach
Osobna krytyka należy się polityce coraz częstszego pomijania seniorów przy kształtowaniu zniżek. To zresztą szerszy problem — pokazują to choćby zniżki PKP dla emerytów to kpina, obwarowane absurdalną liczbą formalności. Coraz częściej też preferencyjne stawki, jak niższe opłaty za śmieci dla seniorów, wymagają samodzielnego złożenia wniosku i nie są przyznawane automatycznie.
Emerytów będzie w naszym społeczeństwie coraz więcej. Równocześnie wiele wskazuje na to, że kolejne pokolenia będą dysponować coraz mniejszymi środkami na starość. Ich potrzeby powinny mieć odzwierciedlenie w kształtowaniu cenników.
