- Bezprawnik -
- Prywatność i bezpieczeństwo -
- E.Leclerc wie, jak często wracasz do sklepu i z jakiego miasta jedziesz. Kontrowersje wokół nowej technologii
E.Leclerc wie, jak często wracasz do sklepu i z jakiego miasta jedziesz. Kontrowersje wokół nowej technologii
Sklepy wielkopowierzchniowe i mniejsze markety od lat dążą do większej kontroli nad analizą ruchu klientów. Nic dziwnego – wszakże sklepy muszą wiedzieć, ile osób odwiedza dziennie dany obiekt, jakie panuje w nim natężenie ruchu, a także jaka jest ogólna częstotliwość wizyt w ujęciu np. tygodniowym lub miesięcznym. Okazuje się jednak, że nowoczesna technologia może nosić znamiona inwigilacji.
Analiza ruchu klientów w E.Leclerc. Sieć zapewnia, że działa przy poszanowaniu prywatności
W jaki sposób działa tego typu system monitorowania ruchu klientów? Bazuje on na sieci sensorów ARA zainstalowanych przy głównych wejściach do sklepu oraz na wjazdach na teren obiektu.
System jest naprawdę zaawansowany technicznie. Pozwala na śledzenie odwiedzalności marketu E.Leclerc w Radomiu w podziale na dni tygodnia, godziny i sezony. To nie wszystko – system ARA monitoruje także ruch samochodów, aby określać częstotliwość powrotów klientów, a nawet precyzować, z jakiej miejscowości przyjeżdżają oni do radomskiego marketu.
Sieć stara się reagować na wątpliwości dotyczące podejrzeń o inwigilację klientów i zapewnia, że żadne akty inwigilacji nie są uskuteczniane w środku ani na zewnątrz marketu. Warto przy tym pamiętać, że nawet standardowy monitoring wizyjny podlega przepisom RODO, które przyznają osobom nagranym określone prawa.
Wątpliwości dotyczące inwigilacji w E.Leclerc. Sieć zapewnia, że system nie rozpoznaje twarzy
Oczywiście pierwszą i najważniejszą wątpliwością dotyczącą działania tego typu systemu jest możliwość rozpoznawania twarzy klientów. Sieć E.Leclerc stanowczo odrzuca jednak tego typu oskarżenia i zapewnia, że system ARA w żaden sposób nie został zaprojektowany po to, aby rozpoznawać twarze osób udających się do sklepu.
Dla części konsumentów takie rozwiązania mogą budzić skojarzenia z inwigilacją. Operator systemu podkreśla jednak, że zastosowane sensory nie tylko nie rozpoznają twarzy, ale także nie identyfikują konkretnych osób. Technologia ma opierać się na anonimowej analizie ruchu i tworzeniu zbiorczych statystyk, a nie na śledzeniu pojedynczych klientów. Nie jest to zresztą pierwszy przypadek, gdy dyskutuje się o granicach prywatności w sklepach – wystarczy przypomnieć wpadkę, gdy prezydent Gdańska kupiła wódkę, a nagranie z monitoringu wyciekło do sieci.
Na czym opiera się działanie systemu ARA? To narzędzie do optymalizacji działalności sklepu
System ARA (Advanced Retail Analytics) to rozwiązanie analityczne dla sklepów stacjonarnych, które pozwala mierzyć i analizować zachowania klientów w sklepie. Jego celem nie jest identyfikacja konkretnych osób, lecz dostarczanie danych statystycznych pomagających zarządzać placówką.
System umożliwia między innymi liczenie osób wchodzących i wychodzących ze sklepu, analizę natężenia ruchu w różnych godzinach i dniach tygodnia oraz monitorowanie, które strefy sklepu cieszą się największym zainteresowaniem.
Analityka rodem z internetu, tyle że w sklepie stacjonarnym
Dodatkowo system analizuje skuteczność promocji sklepowych i ekspozycji produktów w markecie. Pomaga także w tworzeniu niezbędnych raportów, które umożliwiają optymalizowanie układu sklepu oraz planowanie pracy personelu.
System ten można porównać więc do rozwiązań analitycznych znanych z internetu, jednak w tym wypadku analiza dotyczy klientów sklepu, a nie osób odwiedzających strony internetowe. Mechanizm ten przypomina nieco śledzenie i profilowanie użytkownika w sklepie internetowym, z tą różnicą, że danych nie zbiera się w sieci, lecz w fizycznej przestrzeni marketu.
zobacz więcej:










