- Bezprawnik -
- Moto -
- Wozisz w aucie coś, co i tak może nie zadziałać. A za brak tego dostaniesz do 500 zł mandatu
Wozisz w aucie coś, co i tak może nie zadziałać. A za brak tego dostaniesz do 500 zł mandatu
Obecnie prawo wymaga od kierowców posiadania w samochodzie jedynie trójkąta ostrzegawczego oraz gaśnicy. O ile trójkąt jest niezastąpiony w przypadku awarii lub kolizji, o tyle gaśnica często jest po prostu nieefektywna, a mimo to jest wymagana.
Apteczka i kamizelka be, za to gaśnica samochodowa cacy
O paradoksie dotyczącym gaśnicy samochodowej przypomniało mi się, gdy pisałem artykuł o planowanym włączeniu apteczki w poczet obowiązkowego wyposażenia. Może nie wszyscy wiedzą, ale poza trójkątem ostrzegawczym i gaśnicą wszystkie inne elementy wyposażenia, jak kamizelka odblaskowa czy apteczka pierwszej pomocy, nie są wymagane przez prawo, lecz zalecane. A przecież mogą one uratować niejedno życie.
Nawet jeśli apteczka ma służyć tylko doraźnej pomocy, to i tak zawsze warto ją mieć. Tym bardziej niedocenianą, według mnie, kamizelkę odblaskową, dzięki której osoba znajdująca się na jezdni poza pojazdem jest doskonale widoczna z daleka. Warto przy tym pamiętać, że kamizelka odblaskowa bywa obowiązkowa, ale nie tam, gdzie większość kierowców się tego spodziewa.
Niestety, każdego roku ginie sporo osób znajdujących się na poboczu czy w obrębie jezdni właśnie dlatego, że nie mają na sobie odblaskowych elementów i nie są widoczne w ciemności. Dotyczy to także pieszych przechodzących przez pasy.
Mimo niewątpliwych argumentów takie wyposażenie nie jest obowiązkowe, a przecież kamizelka odblaskowa kosztuje tylko parę złotych. Za to każdy samochód musi być zaopatrzony w gaśnicę.
Co naprawdę mówią przepisy o wyposażeniu auta?
Warto zderzyć to z faktami, bo w tym temacie narosło sporo mitów — trójkąt, apteczka i gaśnica to zestaw, z którego naprawdę obowiązkowa jest tylko część.
Małe gaśnice są nieefektywne, ale trzeba je mieć
„Na papierze” wszystko się zgadza — w wyniku zdarzenia drogowego może dojść do pożaru samochodu, więc gaśnica w aucie jest czymś oczywistym. Czasami nawet nie trzeba kolizji czy wypadku, bo zdarza się, że samochody stają w ogniu w wyniku samozapłonu. Teoretycznie nie ma się jednak czym martwić, w końcu każdy z kierowców ma (a przynajmniej powinien mieć) pod ręką gaśnicę.
Mówi o tym rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, a dokładnie § 11 ust. 1 pkt 14. W jego krótkiej treści możemy przeczytać, że samochód osobowy wyposaża się w:
Kilogramowa gaśnica kontra płonący silnik
Szkopuł w tym, że zazwyczaj niewielkie gaśnice samochodowe na niewiele się zdadzą. Słyszałem o historii, w której doszło do pożaru w komorze silnikowej Fiata 126p. Pomocy udzielało pięciu czy sześciu przypadkowych kierowców, ale ich niewielkie gaśnice wcale nie ugasiły małego Fiata. Gdyby nie przybycie na ratunek kierowcy ciężarówki z naprawdę sporą gaśnicą, z malucha nic by nie zostało. Niestety, nie wszyscy mają tyle szczęścia i w wielu przypadkach jedynie straż pożarna jest w stanie ugasić ogień.
Niewielkie gaśnice proszkowe o masie 1 czy 2 kg są nieefektywne — żeby nie powiedzieć: bezużyteczne — i gdy tylko pojawi się nieco większy ogień, są całkowicie bezradne. Skoro tak, to dlaczego mamy je ze sobą wozić?
Skoro w aucie, to dlaczego nie w domu?
Ten sam absurd widać jeszcze wyraźniej z innej perspektywy: skoro gaśnica w samochodzie jest obowiązkowa, to powinna być obowiązkowa również w domu, gdzie pożary wybuchają nieporównanie częściej.
Mandat do 500 zł za brak gaśnicy w 2026 roku
Choćby po to, żeby uniknąć mandatu. Za fizyczny brak gaśnicy w samochodzie policja może wystawić mandat karny w wysokości od 20 do 500 złotych. Co ciekawe, mandat grozi wyłącznie za brak samej gaśnicy. Policjant nie ma prawa ukarać cię za to, że straciła termin ważności, a więc legalizację. Jeżeli jest jednak np. mocno skorodowana i widać, że nie jest sprawna, taki mandat może zostać nałożony. Dla porównania: tyle samo, bo za zaparowane szyby w samochodzie możesz dostać mandat w identycznych widełkach.
Można zakładać, że jeśli gaśnica ma mniej niż 5 lat od momentu jej wyprodukowania, to jest zdatna do (nieefektywnej zazwyczaj) pracy. Zaleca się, aby po 5 latach nabić ją lub wymienić na nową.










