1. Home -
  2. Finanse -
  3. eWallet w XTB rośnie jak szalony. 6 nowych walut i coraz ambitniejsza strategia

eWallet w XTB rośnie jak szalony. 6 nowych walut i coraz ambitniejsza strategia

Fintechowe usługi wielowalutowe zwykle rozwijają się powoli, jakby firmy bały się wypuszczać użytkowników poza strefę euro, dolara i kilku oczywistych kierunków. XTB obrało inną strategię i do swojego eWalletu dorzuciło sześć nowych walut, dobijając do 25 obsługiwanych jednostek.

Filip Dąbrowski26.11.2025 14:21
Finanse

Nie jest to może rewolucja na miarę globalnego systemu płatniczego, ale za to kolejny krok w stronę pełnoprawnego, szerokiego portfela finansowego, a nie dodatku do inwestowania.

Nowe waluty to: real brazylijski, rupia lankijska, rupia indyjska, szyling tanzański, ringgit malezyjski oraz rupia malediwska. Z pozoru miks egzotycznych kierunków, ale to nie jest losowy zestaw. Według danych Wakacje.pl ruch w stronę takich destynacji – szczególnie Sri Lanki, gdzie popularność wzrosła o 155% – to już rynkowy trend.

Fintech najwyraźniej zrozumiał, że młodsi użytkownicy podróżują inaczej niż kiedyś

Nie chcą trzymać wszystkiego w euro i kombinować z przewalutowaniami. Chcą zapłacić w lokalnej walucie i nie czuć, że są potężnie stratni na kursie.

Tu dochodzimy do sedna – eWallet w XTB nie powstał jako turystyczna ciekawostka. Fintech konsekwentnie próbuje stać się „aplikacją finansową pierwszego wyboru”. To słowa prezesa Omara Arnaouta, ale tym razem za sloganem idzie realny produkt. Przestrzeń wielowalutowa, cashback z wirtualnej karty, płatności stacjonarne i online, szybkie wymiany. Do tego obsługa dziewięciu rynków europejskich. Brzmi bardziej jak rozwijający się challenger bank niż jak typowa platforma inwestycyjna.

Naturalnie XTB nie robi tego samodzielnie – portfele i karty stoją na licencji DiPocket UAB, litewskiej instytucji pieniądza elektronicznego. To standard w branży. Ale dla użytkownika nie ma to większego znaczenia, bo istotne jest tylko to, że system działa, a karta funkcjonuje w ramach sieci Mastercard. Liczy się efekt końcowy.

Kto w ogóle korzysta z eWallet?

Tutaj dane są dość czytelne. Po dodaniu cashbacku zainteresowanie wyraźnie skoczyło – szczególnie wśród Polaków, Czechów i Portugalczyków, czyli rynków, na których XTB jest najsilniejsze. Najciekawszy jest jednak profil użytkownika. Najczęściej korzystają osoby w wieku 18–25 oraz 26–35 lat. Innymi słowy, pokolenia, które wychowały się na mobilnych płatnościach i nie wyobrażają sobie przepłacania za przewalutowania lub operowania gotówką.

Wśród wymienianych walut dominują klasyki – dolar amerykański i euro – ale wysoko trzymają się również: złoty, korona czeska, funt szterling, forint oraz jen. Czyli rynki albo intensywnie odwiedzane, albo powiązane z rynkami inwestycyjnymi i handlowymi.

I w tym momencie zaczyna się robić ciekawie, bo eWallet przestaje być po prostu gadżetem w aplikacji inwestycyjnej. Dla części użytkowników zaczyna pełnić rolę realnego portfela, w którym trzyma się kilka walut operacyjnych, płaci się kartą, a przy okazji inwestuje. Efekt? Fintech wchodzi w przestrzeń, w której jeszcze kilka lat temu dominowały Revolut i kilka lokalnych challenger banków.

Dlaczego XTB inwestuje akurat teraz?

Bo rynek się zmienia. Fintechy zaczynają konkurować nie tylko produktami, ale i kompleksowością swoich ekosystemów. Klient, który zostaje w aplikacji na dłużej, jest wart więcej niż klient jednorazowo kupujący ETF-a. To dlatego XTB otwiera się na kolejne funkcjonalności, rozbudowuje Plany Inwestycyjne, dodaje odsetki od wolnych środków i teraz rozwija wielowalutowy portfel.

Pokolenia 18–35 to osoby, które nie tylko inwestują szybciej, ale też wydają szybciej. A fintech, który nie dopasuje się do ich stylu życia przegra tę globalną grę w przedbiegach.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi