1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Kierowca wysłał fałszywe zdjęcie zabrudzonego auta, a Bolt ściągnął ci 150 zł z karty? Tak odzyskasz pieniądze

Kierowca wysłał fałszywe zdjęcie zabrudzonego auta, a Bolt ściągnął ci 150 zł z karty? Tak odzyskasz pieniądze

Wielu z nas zapewne borykało się z sytuacją, w której z konta pobrano nam pieniądze bez naszej wiedzy. Dotyczy to różnych usług – zwłaszcza taksówkarskich – które powołują się na różnorodne punkty w regulaminie, zaocznie obciążając nas winą i dokonując arbitralnego potrącenia z karty płatniczej. Warto wiedzieć, że po wystąpieniu takiej sytuacji można się skutecznie bronić.

Amadeusz Cyganek22.09.2026 13:41
Moto

Niespodziewane obciążenie karty po przejeździe Boltem lub Uberem? Bez paniki

Oto scenariusz, który spotyka coraz więcej pasażerów popularnych aplikacji przewozowych, jak Bolt czy Uber: kończysz przejazd, wysiadasz z czystego samochodu, a kilka godzin później dostajesz powiadomienie o obciążeniu karty na 150 zł z tytułu „opłaty za zabrudzenie”. Kierowca dołączył zdjęcie – tylko że to nie jest zdjęcie z Twojego przejazdu albo w ogóle nie przedstawia realnego zabrudzenia. Takie sytuacje wcale nie są odosobnione. Dobra wiadomość jest jednak taka, że opłata jest do odzyskania, choć trzeba działać sprawnie i szybko.

Opłata za sprzątanie w Bolcie – co pozwala aplikacjom ją naliczać?

W przypadku Bolta furtkę do takich dodatkowych opłat otwiera regulamin usługi. Zgodnie z umieszczonymi w nim zapisami, korzystając z aplikacji, wyrażamy zgodę na pobieranie opłaty za sprzątanie w przypadku pozostawienia pojazdu w stanie zabrudzonym, poplamionym lub brudnym w wyniku skorzystania z usługi przewozu. Zdjęcia od kierowców są tu w praktyce głównym „dowodem” – co niestety otwiera pole do nadużyć, bo weryfikacja bywa automatyczna, a co za tym idzie – bardzo powierzchowna. Wówczas Bolt jest upoważniony do pobrania w imieniu kierowcy pieniędzy na wyczyszczenie samochodu (zazwyczaj to kwota od 100 do 500 złotych), a zjawisko to nazywamy arbitralnym potrąceniem z karty.

Czym jest arbitralne potrącenie z karty?

To sytuacja, w której firma (np. Bolt, ale też inny sprzedawca czy usługodawca) pobiera pieniądze z karty płatniczej bez wyraźnej, weryfikowalnej podstawy albo na podstawie decyzji podjętej jednostronnie. Co istotne, w takich sytuacjach praktycznie nie mamy możliwości sprawdzenia powodu ani odwołania się przed pobraniem środków. Pieniądze znikają więc z karty, zanim zdążymy zareagować – w znakomitej większości przypadków wszystko dzieje się na podstawie zaakceptowanego wcześniej regulaminu. Nie zmienia to jednak faktu, że taka sytuacja budzi olbrzymie kontrowersje.

Gdzie jeszcze można spotkać się z arbitralnym potrąceniem?

Oprócz aplikacji przewozowych tego typu „niespodzianki” pojawiają się w kontekście opłacania subskrypcji przy automatycznych odnowieniach czy też platform rezerwacyjnych, gdy hotele zgłaszają pobranie „kaucji za szkodę” – a zwrot z Booking bywa wtedy trudny do wyegzekwowania. Czasami naliczane są także dodatkowe opłaty, np. za spóźniony zwrot samochodu do wypożyczalni.

Jak odzyskać pieniądze po arbitralnym potrąceniu z karty – krok po kroku

Z punktu widzenia konsumenta ważne jest to, że choć firma ma pełną kontrolę nad momentem i wysokością potrącenia, w praktyce ciężar udowodnienia, że opłata była niezasadna, często spada na klienta. Oznacza to, że o swoje interesy musimy zadbać sami – i to szybko. Warto jednak działać według ścisłych zasad.

Krok 1: zabezpiecz dowody obciążenia

Pierwszym krokiem jest oczywiście zabezpieczenie dowodów. Koniecznie zróbmy zrzuty ekranu pokazujące powiadomienie o obciążeniu oraz dane transakcji z aplikacji bankowej. Jeśli otrzymaliśmy zdjęcie lub opis ewentualnej „szkody”, również warto je zabezpieczyć. Po zgromadzeniu tego materiału dokładnie sprawdźmy w regulaminie podstawę do pobrania opłaty oraz tryb odwoławczy.

Krok 2: złóż reklamację u usługodawcy

Potem przychodzi czas na złożenie reklamacji bezpośrednio u usługodawcy. W zgłoszeniu należy zawrzeć wszystkie istotne informacje na temat zdarzenia – jego datę, kwotę potrącenia, numer transakcji oraz własny opis sytuacji wraz z żądaniem zwrotu pobranych środków. Co istotne, bardzo często pierwsza reklamacja jest obsługiwana automatycznie ze względu na coraz większy udział botów w obsłudze klienta. W razie niepowodzenia warto ponowić zgłoszenie, prosząc o kontakt z konsultantem.

Krok 3: reklamacja transakcji kartowej w banku i chargeback

Jeśli firma mimo wszystko nie zamierza uwzględnić reklamacji lub nie odpowiada na zgłoszenie, warto wykonać kolejny krok – reklamację w banku dotyczącą transakcji kartowej. Wówczas możemy liczyć na skuteczne popchnięcie sprawy do przodu, bowiem bank jest ograniczony ustawowym terminem na rozpatrzenie zgłoszenia reklamacyjnego. Co istotne, w takiej sytuacji to firma jest zmuszona wykazać bankowi zasadność obciążenia karty. Warto przy tym wiedzieć, że na problemy z płatnością kartą pomogą reklamacje i chargeback – z tej drugiej procedury mogą skorzystać posiadacze kart Visa i Mastercard. To dodatkowe zabezpieczenie, które pozwala odzyskać pieniądze z transakcji uznanej za nieważną lub błędną, niezależnie od standardowej ścieżki reklamacyjnej.

Krok 4: interwencja rzecznika konsumentów lub UOKiK

Ostateczną ścieżką jest interwencja u Rzecznika Konsumentów – tam możemy uzyskać bezpłatną pomoc i pośrednictwo w sprawie. Powiatowy lub miejski rzecznik konsumentów działa na podstawie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów i – w przeciwieństwie do UOKiK, który zajmuje się sprawami o szerszej skali – może pomóc w rozwiązaniu indywidualnego, codziennego sporu z przedsiębiorcą. W przypadku naruszeń zbiorowych (czyli sytuacji, w której podobny problem dotyka wielu klientów danej aplikacji) interwencję może podjąć wspomniany UOKiK, a gdy sprawa dotyczy usługodawcy z siedzibą poza granicami kraju, warto także skorzystać z pomocy Europejskiego Centrum Konsumenckiego.

Czy warto iść do sądu o opłatę za zabrudzenie?

Oczywiście teoretycznie możemy także skorzystać z drogi sądowej, ale w praktyce jest to działanie pozbawione sensu. Biorąc pod uwagę, że często chodzi o stosunkowo niewielkie kwoty, czas postępowania oraz koszty sądowe nie uzasadniają takiego działania pod kątem ekonomicznym.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover