1. Bezprawnik -
  2. Rodzina -
  3. 800 plus jest już warte mniej niż 500 plus z 2016 roku. Ale tylko emeryci dostają podwyżki

800 plus jest już warte mniej niż 500 plus z 2016 roku. Ale tylko emeryci dostają podwyżki

We wrześniu 2026 r. świadczenie 800 plus miało mniejszą siłę nabywczą niż 500 zł wypłacane w kwietniu 2016 r., kiedy program startował. Z moich wyliczeń na danych GUS wychodzi około 484 zł w cenach z tamtego czasu. Emerytury w tym samym okresie rosną co roku z mocy ustawy, a 1 marca 2027 r. czeka je kolejna podwyżka. Rodzinom ustawa daje wyłącznie kwotę wpisaną na sztywno, która z każdym miesiącem kupuje mniej.

Ile realnie jest warte 800 plus w 2026 roku

Wziąłem wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych publikowane przez GUS i połączyłem je w łańcuch: miesięczne odczyty od maja do grudnia 2016 r., potem wskaźniki „grudzień do grudnia” za każdy rok od 2017 do 2025 r., a na końcu miesięczne zmiany cen od stycznia do września 2026 r. Wynik: od kwietnia 2016 r. ceny wzrosły łącznie o około 65 proc.

Dzieląc 800 zł przez ten wskaźnik (ok. 1,654), otrzymuje się mniej więcej 484 zł w cenach z kwietnia 2016 r. Żeby kupić dziś tyle, ile kupowało się za pierwsze 500 zł, potrzeba około 827 zł. Podobny wynik, 485 zł, podał Grzegorz Siemionczyk w analizie dla money.pl.

Kilka zastrzeżeń. CPI opisuje koszyk przeciętnego gospodarstwa domowego, a rodzina z dziećmi wydaje pieniądze inaczej, więcej na żywność, ubrania i szkołę. Dane za lipiec i sierpień 2026 r. pochodzą z szybkich szacunków GUS, więc wynik może się przesunąć o kilka złotych.

800 zł ze stycznia 2024 r. to dziś około 720 zł

Gdy w styczniu 2024 r. świadczenie podniesiono do 800 zł, było warte mniej więcej 536 zł z 2016 r. Podwyżka z nawiązką odrobiła więc straty z lat wysokiej inflacji. Od tamtej pory ceny poszły w górę o blisko 11 proc. Te same 800 zł kupuje dziś tyle, ile w styczniu 2024 r. kupowało około 721 zł. Żeby utrzymać siłę nabywczą z dnia podwyżki, świadczenie musiałoby wynosić mniej więcej 887 zł. Przy wrześniowej inflacji na poziomie 4,1 proc. rok do roku (dane GUS) erozja przyspiesza. Bezprawnik opisywał malejącą wartość 800 plus już w sierpniu 2025 r. jako coś, co zaraz nastąpi. Teraz to po prostu stan faktyczny.

Waloryzacja emerytur działa automatycznie, 800 plus stoi w miejscu

Porównanie z emeryturami pokazuje, że brak mechanizmu jest wyborem ustawodawcy. Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przewiduje waloryzację co roku od 1 marca. Wskaźnik to średnioroczna inflacja z poprzedniego roku powiększona o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia (art. 89 ust. 1). Nikt nie musi o tym głosować, rząd najwyżej decyduje, czy dołożyć więcej ponad ustawowe minimum.

W praktyce emerytury wzrosły w 2024 r. o 12,12 proc., w 2025 r. o 5,5 proc., a w 2026 r. o 5,3 proc. (tak wynika z komunikatu ministra rodziny opublikowanego w Monitorze Polskim). Łącznie to blisko 25 proc. w trzy lata. Resort w czerwcu zakładał na 2027 r. wskaźnik co najmniej 3,48 proc., a ekonomista AGH Łukasz Wacławik szacuje go na około 3,96 proc. Ostateczne liczby poznamy w lutym, a szczegóły tych wyliczeń opisywaliśmy w tekście o tym, jaka będzie waloryzacja rent i emerytur w 2027.

Dla porównania art. 5 ust. 1 ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci mówi tylko tyle, że świadczenie przysługuje „w wysokości 800,00 zł miesięcznie na dziecko”. Nie ma tam ani wskaźnika, ani terminu przeglądu kwoty. Każda zmiana wymaga nowelizacji ustawy, czyli decyzji politycznej.

Brak waloryzacji 800 plus to cięcie, którego nikt nie musi ogłaszać

Moja teza jest taka: zamrożona kwota to obniżka świadczenia rozłożona na raty. Nikt nie podpisuje się pod nią nazwiskiem, bo robi ją inflacja. Rząd nie musi tłumaczyć rodzicom, dlaczego dostają mniej, bo nominalnie dostają tyle samo. Tak samo działa niska kwota wolna, która przy rosnących płacach po cichu podnosi podatki.

Do tego dochodzi kalendarz. Program wystartował w kwietniu 2016 r. Rozszerzenie na pierwsze dziecko weszło w lipcu 2019 r., kilka miesięcy przed wyborami. Podwyżkę do 800 zł zapowiedziano w maju 2023 r., przed jesiennymi wyborami, a wypłacano ją od stycznia 2024 r. Kolejne wybory parlamentarne odbędą się w 2027 r. Z tego schematu korzystały różne ekipy, więc problemem jest sam mechanizm, który z polityki rodzinnej robi przedwyborczą licytację.

Obecny rząd mówi otwarcie, że niczego nie zmieni. Minister finansów Andrzej Domański powiedział 7 września 2026 r. w TVN24: „Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus”. Wiceminister rodziny Sebastian Gajewski, cytowany przez money.pl, dodał wcześniej: „natomiast na pewno w przyszłości czeka nas dyskusja o tym, czy takie świadczenie należy podwyższyć”. To podejście nie jest nowe, już jesienią 2024 r. było jasne, że nie będzie waloryzacji 800 plus.

Pomysły z zewnątrz są. Prof. Julian Auleytner, współtwórca pierwotnego programu, proponuje 1000 zł zamiast 800 plus. Do Sejmu trafiła też obywatelska petycja, by kwotę powiązać z przeciętnym wynagrodzeniem i liczbą dzieci w rodzinie. To jednak petycja czekająca na Komisję do Spraw Petycji, a nie projekt ustawy. Ministerstwo rodziny deklaruje, że nad cykliczną waloryzacją nie pracuje.

Argumenty przeciw waloryzacji 800 plus: koszt i deficyt

Według analizy money.pl program pochłonie w 2026 r. ponad 60 mld zł, co odpowiada niemal 21 proc. planowanego deficytu sektora finansów publicznych. Świadczenie trafia do rodziców około 6,7 mln dzieci. Z prostej arytmetyki wynika, że każdy punkt procentowy waloryzacji to około 0,6 mld zł rocznie, a przywrócenie wartości ze stycznia 2024 r. kosztowałoby kilka miliardów. Przy deficycie budżetu państwa zaplanowanym na 2027 r. na 281,2 mld zł to nie są drobne.

Jest też argument z istoty świadczenia. Emerytura bywa dla seniora jedynym dochodem, a 800 plus jest dodatkiem do pensji rodzica. Prof. Michał Brzeziński z Uniwersytetu Warszawskiego, przywoływany przez money.pl, pisał: „Po stronie wydatków (publicznych) trzeba przede wszystkim chronić osoby w najtrudniejszej sytuacji”. Jego zdaniem odebranie świadczenia najzamożniejszym 30 proc. gospodarstw domowych obniżyłoby koszt programu o 20 mld zł rocznie.

Jak powinna wyglądać uczciwa polityka wobec 800 plus

Rodzic nie ma żadnego roszczenia o wyrównanie, a przy obecnym tempie inflacji świadczenie traci kilka procent wartości rocznie. Planując budżet domowy, lepiej traktować 800 zł jako kwotę z roku na rok mniejszą.

Dla państwa widzę dwie uczciwe drogi. Pierwsza to wpisanie do ustawy waloryzacji, choćby co dwa lub trzy lata i tylko o inflację, bez dodatku płacowego. Druga to otwarte powiedzenie, że świadczenie powszechne jest za drogie, i jego przebudowa, na przykład przez próg dochodowy. Obie można bronić. Nie da się natomiast bronić trzeciej, obecnej: udawania, że nic się nie zmienia, podczas gdy realna wartość spada, a potem wielkiej podwyżki tuż przed wyborami. Rodziny zasługują na przewidywalność co najmniej taką, jaką ustawa daje emerytom.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover