1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Sprawdziłam ofertę „telefonu od kobiety” z OLX. Sprzedawca nawet się nie krył z prawdą

Sprawdziłam ofertę „telefonu od kobiety” z OLX. Sprzedawca nawet się nie krył z prawdą

Widzieliście kiedyś ofertę na OLX ze smartfonem określonym w tytule jako „telefon od kobiety”? Taka fraza w intencji ogłoszeniodawców ma wskazywać na to, że urządzenie jest zadbane. Problem polega na tym, że często stanowi ona zwykły chwyt marketingowy, za którym sprzedawcom nie grozi żadna odpowiedzialność. Część z nich jest skłonna przyznać to wprost.

Telefon „od kobiety” sprzedawany przez mężczyznę

Jakiś czas temu postanowiłam kupić iPhone'a z drugiej ręki. Zainteresowała mnie jedna z ofert na OLX z frazą, o której mowa, i postanowiłam zadzwonić na podany w niej numer telefonu. Chciałam się upewnić, czy smartfon rzeczywiście był używany przez kobietę.

Połączenie odebrał mężczyzna. W odpowiedzi na moje pytanie z rozbrajającą szczerością stwierdził, że sam korzystał z urządzenia. Jak wyjaśnił, użył takiej formułki, bo smartfon jest zadbany.

Na OLX pojawia się sporo telefonów „od kobiet”

Poza iPhone'ami określane są w ten sposób także urządzenia innych firm, np. smartfony Xiaomi czy Oppo. Przykłady widać na poniższych zrzutach ekranu. Sprzedaż na OLX opiera się w dużej mierze na zaufaniu do opisu, a ten bywa pisany pod oczekiwania kupujących.

Każdy, kto poluje na zadbany smartfon na OLX, powinien być świadomy nie tylko tego, że taka informacja w ofercie często nie jest prawdziwa. Równie ważne staje się bowiem to, że nie ma żadnych danych wskazujących na to, że urządzenia używane przez panie są w lepszym stanie.

Smartfony równie często wypadają z rąk mężczyznom, jak i kobietom

Telefon wrzucony niedbale do damskiej torebki może być tak samo zarysowany jak ten noszony w męskich spodniach.

Z pewnością wśród pań znajdują się dbające o sprzęt użytkowniczki. Niczym nie różnią się one jednak od mężczyzn z pedantycznym nastawieniem. Ale jeśli formuła „telefon od kobiety” ma dla nas znaczenie, warto zapytać o szczegóły ogłoszeniodawcę. Pomocny bywa też system ocen OLX, choć i on nie powie nam nic o płci wcześniejszego użytkownika.

Co grozi sprzedawcy za kłamstwo o używaniu smartfona przez kobietę?

Na gruncie prawa karnego takie zafałszowanie rzeczywistości to za mało, aby mówić o przestępstwie oszustwa z art. 286 Kodeksu karnego.

Nie dochodzi tu bowiem do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Zwłaszcza gdy kupujący płaci za sprawny telefon, który wart jest swojej ceny, niezależnie od tego, kto wcześniej nosił go w kieszeni. Pod tym względem sytuacja przypomina kłamstwo w ofercie pracy, które również zwykle pozostaje bezkarne. Zupełnie inaczej wygląda to, co grozi za cofnięcie licznika w samochodzie — tam fałszywa informacja dotyczy już realnej wartości towaru.

Powołanie się na błąd przy zakupie trudno obronić w sądzie

W teorii ktoś taki mógłby próbować powołać się na przepisy cywilne i dowodzić, że nabył sprzęt pod wpływem błędu.

W praktyce jednak tego rodzaju batalia nie ma żadnego sensu. Klient musiałby bowiem w sądzie udowodnić, że gdyby wiedział, iż smartfon należał do mężczyzny, nigdy by go nie kupił – a to trudne do wykazania. Z pomocą nie przyjdzie tu również rękojmia od osoby prywatnej, bo obejmuje ona wady rzeczy, a nie płeć jej poprzedniego właściciela.

Nie istnieją np. dane czy badania rynkowe, z których wynikałoby, że używana elektronika od kobiet ma lepsze właściwości techniczne, a rzeczoznawca nie podpisze się pod taką tezą.

Określenie „telefon od kobiety” pozostaje zatem sprytnym, ale w pełni bezkarnym chwytem marketingowym, z którego sprzedawcy mogą korzystać bez obaw o konsekwencje prawne.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover