1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Gminy wysyłają kontrolerów do domów jednorodzinnych. Wizyta może odbyć się nawet o 6 rano

Gminy wysyłają kontrolerów do domów jednorodzinnych. Wizyta może odbyć się nawet o 6 rano

W wielu gminach ruszyły kontrole kompostowników: urzędnicy pukają do domów jednorodzinnych, których właściciele płacą mniej za śmieci, bo zadeklarowali kompostowanie bioodpadów. Jeśli na miejscu okaże się, że kompostownika nie ma albo nic do niego nie trafia, zniżka przepada. Niezależnie od tego za fałszywą deklarację grozi kara sięgająca w ekstremalnych przypadkach nawet 5 tys. zł.

Kontrole kompostowników potrwają do listopada. Urzędnicy skupiają się na konkretnych posesjach

Wizyty nie dotyczą wszystkich właścicieli ogrodów. Kontrolerzy pojawiają się wyłącznie na posesjach, na których w deklaracji śmieciowej zaznaczono kompostownik i za które gmina nalicza z tego tytułu niższą opłatę. W Gdańsku i Kołobrzegu akcja ma potrwać do końca października, w Szczecinku (gdzie na liście jest ok. 150 nieruchomości) do końca listopada. Podobne kontrole prowadzi też m.in. Krosno.

Przebieg kontroli jest wszędzie zbliżony. Urzędnicy z legitymacjami i imiennymi upoważnieniami sprawdzają, czy kompostownik w ogóle stoi na działce i czy rzeczywiście trafiają do niego resztki z kuchni i ogrodu, a całość dokumentują zdjęciami. Przy oględzinach musi być obecny właściciel albo pełnoletni domownik. Uprawnienia do takich wizyt daje gminie art. 9u tzw. ustawy śmieciowej, a same kontrole mogą odbywać się w godzinach od 6 do 22.

Ile wynosi ulga za kompostownik? Przykład Szczecinka

Sama zniżka zwykle nie jest wysoka. Rada gminy ma obowiązek ją wprowadzić, ale o jej wysokości decyduje samodzielnie. Inaczej jest w przypadku ulg takich jak niższe opłaty za śmieci dla seniorów, które gmina może przyznać, ale nie musi. W Szczecinku, gdzie od lipca opłata wynosi 46 zł od osoby miesięcznie, zwolnienie to 3 zł. Czteroosobowa rodzina oszczędza tam więc 12 zł miesięcznie, czyli 144 zł w skali roku. To kwota odczuwalna w domowym budżecie, choć trudno ją uznać za wartą kłopotów z urzędem.

Kiedy gmina odbiera ulgę za kompostowanie?

Przesłanki utraty ulgi wymienia art. 6k ust. 4b ustawy. Jest to katalog zamknięty, do którego gmina nie może dopisać własnych warunków. Zniżkę traci ten, kto kompostownika nie ma, kto go ma, ale nic w nim nie kompostuje, oraz ten, kto uniemożliwia urzędnikom oględziny. Ostatni punkt bywa dla mieszkańców najbardziej zaskakujący: odmowa wpuszczenia kontrolera na posesję sama w sobie wystarcza do odebrania ulgi, nawet jeśli kompostownik przy płocie, kilka metrów za furtką, jest regularnie używany.

Utrata zwolnienia działa wstecz, a powrót do niższej stawki trwa pół roku

Utratę zwolnienia stwierdza w drodze decyzji wójt, burmistrz lub prezydent miasta, a jej skutek liczy się od pierwszego dnia miesiąca, w którym wykryto nieprawidłowość. Do niższej stawki można wrócić najwcześniej po 6 miesiącach od uprawomocnienia się decyzji, i to tylko po złożeniu nowej deklaracji.

Część publikacji o kontrolach powtarza przy tym informację, która nie znajduje oparcia w przepisach. Po utracie ulgi właściciel płaci zwykłą stawkę obowiązującą w gminie, a nie stawkę „maksymalną". Podwyższona opłata, wynosząca od dwu- do czterokrotności stawki podstawowej, to jedna z kar za brak segregacji i jest osobną procedurą.

W praktyce rachunek wygląda więc dość skromnie. Jeśli kontrola w Szczecinku wykaże nieprawidłowość w październiku, a decyzja stanie się ostateczna w listopadzie, czteroosobowa rodzina będzie płacić pełną stawkę przez mniej więcej osiem miesięcy, co oznacza niespełna 100 zł straty.

Wykroczenie z możliwą karą do nawet 5000 zł

Znacznie poważniej wygląda druga konsekwencja. Art. 10 ust. 2c ustawy przewiduje karę grzywny dla każdego, kto wbrew złożonej informacji nie posiada kompostownika albo nie kompostuje w nim bioodpadów. Ponieważ przepis nie podaje własnego limitu, zastosowanie mają ogólne granice z Kodeksu wykroczeń, czyli od 20 do 5000 zł. Mowa zatem o wykroczeniu, a nie o karze administracyjnej, jak podaje część mediów. Ma to znaczenie praktyczne, bo grzywna nakładana mandatem co do zasady nie może przekroczyć 500 zł. Po kwotę bliską górnej granicy musiałby sięgnąć sąd.

Korekta deklaracji śmieciowej zamiast ryzyka grzywny

Kompostownik nie jest przy tym obowiązkowy, a kto przestał z niego korzystać, może skorygować deklarację śmieciową, zanim zrobi to za niego urzędnik. Zmianę danych zgłasza się w gminie do 10. dnia miesiąca następującego po tym, w którym nastąpiła. Wydaje się, że dla osób, które zaznaczyły ulgę trochę na wyrost, to najrozsądniejsze wyjście. Kilkanaście złotych miesięcznie trudno bowiem uznać za stawkę wartą ryzyka grzywny i postępowania w urzędzie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover