1. Bezprawnik -
  2. Społeczeństwo -
  3. Co roku obiecuję sobie, że przestanę parzyć herbatę w torebkach. Te badania mnie przekonały

Co roku obiecuję sobie, że przestanę parzyć herbatę w torebkach. Te badania mnie przekonały

Polacy uwielbiają herbatę, szczególnie gdy za oknem robi się chłodno. Wiele osób wybiera wygodne saszetki, które wystarczy zalać wrzątkiem. Badania pokazują jednak, że z niektórych torebek podczas parzenia uwalniają się ogromne ilości mikro- i nanoplastiku.

Polacy piją coraz więcej herbaty

W połowie 2019 roku Interia przytaczała dane, według których zajmowaliśmy czwarte miejsce w Europie pod względem spożycia herbaty. Wówczas statystyczny Polak zużywał rocznie kilogram suszu herbacianego, a wyprzedzali nas tylko Irlandczycy (aż 2,18 kg suszu), Brytyjczycy (1,93 kg) i Rosjanie (1,38 kg).

Według nowszych danych z 2025 roku, podawanych przez portal WP abcZdrowie, Polacy najchętniej sięgają po herbatę, kawę i soki kosztem drożejących napojów gazowanych. Przy okazji Polacy przestają pić alkohol. Przeciętny Polak przyjmuje w ciągu dnia zbyt mało płynów, ale aż 43 proc. z nich stanowią ciepłe napoje, w tym właśnie herbata. Pod względem jej spożycia wyprzedzamy obecnie nawet Brytyjczyków.

Często jednak sięgamy po herbatę w saszetkach i woreczkach.

Herbata w saszetkach jest wygodna, ale czy zdrowa?

Przyznaję, że to wygodne rozwiązanie – zalewam kubek z woreczkiem i po chwili mogę pić gorącą herbatę, w której nie pływają żadne listki i inne ciała stałe, przynajmniej widoczne gołym okiem. Nie jestem jednak wielkim znawcą herbaty i pewnie sięgam po zły rodzaj, markę, a pewnie też źle ją zaparzam.

Nie jest tajemnicą, że herbaty w saszetkach czy woreczkach nie są najzdrowsze. Nie chodzi nawet o ich skład, a właśnie o opakowanie. Unia Europejska od dawna walczy z jednorazowym plastikiem, czego przykładem jest choćby zakaz jednorazowych saszetek.

W 2025 r. portal Legalne Ziółka przytoczył wyniki badań opublikowanych w 2024 r. w czasopiśmie „Chemosphere”. Naukowcy z Uniwersytetu Autonomicznego w Barcelonie doszli do wniosku, że podczas parzenia herbaty w tego typu woreczkach zawierających plastik do napoju uwalniane są wielkie ilości nie tylko mikro-, ale i nanoplastiku, a więc cząsteczek o jeszcze mniejszej średnicy. Nic dziwnego, że w UE od lat mówi się o tym, by wprowadzić zakaz mikroplastiku.

Mikroplastik z torebek herbaty – szokujące wyniki badań hiszpańskich naukowców

Naukowcy przebadali torebki na herbatę wykonane z polipropylenu, nylonu, a także celulozy, która jest powszechnie uważana za bezpieczną (lub co najmniej neutralną) dla środowiska. Niestety nie mam dobrych informacji – wyniki badań są co najmniej niepokojące:

  • torebki wykonane z polipropylenu – aż 1,2 mld cząsteczek plastiku na 1 ml naparu,
  • torebki oparte na celulozie – ok. 135 mln cząsteczek plastiku na 1 ml naparu,
  • torebki wykonane z nylonu – ponad 8 mln cząsteczek plastiku na 1 ml naparu.

Oczywiście nie każda zakupiona herbata musi uwalniać aż tyle mikroplastiku co te przebadane przez hiszpańskich naukowców. Mikroplastik trafia zresztą do organizmu nie tylko z herbatą – nie bez powodu Unia zaostrza normy wody pitnej.

Mikroplastik w ludzkim mózgu

Portal Legalne Ziółka przytacza też wnioski naukowców z Uniwersytetu Nowego Meksyku z 2024 roku. Według nich w próbkach ludzkich mózgów odnotowano niemal 50 proc. więcej mikroplastiku niż w próbkach zebranych 7 lat wcześniej. To właśnie w tym najważniejszym organie stężenie mikroplastiku było nawet do 30 razy większe niż w pozostałych narządach. Niestety dziś plastik w żywności jest w zasadzie trudny do wyeliminowania, a wokół niego narosło sporo nieporozumień – choćby mity o butelkach plastikowych.

Sam piję herbatę w zasadzie tylko od jesieni do końca zimy, ale – niestety – prawie zawsze z takich torebeczek. Co roku obiecuję sobie, że tym razem będę parzył herbatę w zaparzaczu. Ba, nawet zeszłej zimy kupiłem sobie nowy kubek z takim rozwiązaniem.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover