- Bezprawnik -
- Podatki -
- Od wtorku używany rower czy telefon do 3000 zł bez podatku. Pierwsza taka zmiana od 25 lat
Od wtorku używany rower czy telefon do 3000 zł bez podatku. Pierwsza taka zmiana od 25 lat
We wtorek 3 listopada 2026 r. limit zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych przy kupnie rzeczy ruchomych od osoby prywatnej rośnie z 1000 zł do 3000 zł. Kto kupi używany telefon za 2900 zł, nie zapłaci już 58 zł podatku i nie złoży deklaracji PCC-3. Kupujący samochód za kilkanaście tysięcy złotych nie zyska natomiast nic.
Nowy limit PCC 3000 zł: skąd data 3 listopada
Zmiana wynika z ustawy z 18 września 2026 r. o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Prezydent podpisał ją 15 października, a 19 października trafiła do Dziennika Ustaw (Dz.U. z 2026 r. poz. 1354). Sama zmiana jest krótka: w art. 9 pkt 6 ustawy o PCC kwota „1000 zł” zostaje zastąpiona kwotą „3000 zł”. Przepis po nowelizacji zwalnia z podatku sprzedaż rzeczy ruchomych, „jeżeli podstawa opodatkowania nie przekracza 3000 zł”.
Skąd zamieszanie z terminem? Część mediów pisała, że nowy limit zacznie działać od 2027 r. To nieporozumienie. Ustawa jako całość rzeczywiście wchodzi w życie 1 stycznia 2027 r., ale art. 11 robi wyjątek dla przepisów o PCC: zaczynają obowiązywać po upływie 14 dni od ogłoszenia. Licząc od 19 października, wypada to właśnie we wtorek 3 listopada.
Umowa z poniedziałku 2 listopada? Stare zasady
Ustawa zawiera przepis przejściowy. Do czynności dokonanych przed wejściem w życie nowego limitu stosuje się dotychczasowe brzmienie ustawy o PCC. Decyduje dzień zawarcia umowy, bo obowiązek podatkowy powstaje z chwilą dokonania czynności. Kto w poniedziałek kupi od sąsiada rower wart 1200 zł, nadal powinien w ciągu 14 dni złożyć PCC-3 i zapłacić 24 zł. Ta sama transakcja zawarta dzień później jest zwolniona. Jeśli ktoś nie musi się spieszyć, opłaca się przełożyć podpisanie umowy o jeden dzień.
Podatek płaci kupujący, a nie sprzedający
Wiele osób nadal sądzi, że PCC to problem sprzedającego. Jest odwrotnie. Zgodnie z art. 4 pkt 1 ustawy przy umowie sprzedaży obowiązek podatkowy ciąży na kupującym. To on ma bez wezwania złożyć deklarację i wpłacić podatek w terminie 14 dni od zawarcia umowy (art. 10 ust. 1). Stawka przy rzeczach ruchomych wynosi 2%. Całość można załatwić przez e-Urząd Skarbowy.
Jak to wygląda w praktyce przed i po wtorku:
- rower za 1200 zł: dotąd 24 zł podatku, od 3 listopada 0 zł,
- smartfon za 2900 zł: dotąd 58 zł, od 3 listopada 0 zł,
- komplet opon za 1800 zł: dotąd 36 zł, od 3 listopada 0 zł,
- samochód za 15 000 zł: 300 zł przed i po zmianie.
Trzeba pamiętać, że limit nie działa jak kwota wolna. Zwolnienie dotyczy wyłącznie transakcji, w których podstawa opodatkowania nie przekracza 3000 zł. Przy rzeczy wartej 3100 zł podatek wyniesie 62 zł, liczone od całej kwoty, a nie od nadwyżki.
Liczy się wartość rynkowa, nie cena z umowy
Podstawą opodatkowania jest wartość rynkowa rzeczy (art. 6 ust. 1 pkt 1), ustalana według przeciętnych cen rzeczy tego samego rodzaju, z uwzględnieniem stanu i stopnia zużycia. Wpisanie do umowy 2900 zł przy laptopie, który na rynku chodzi po 4000 zł, nie załatwia sprawy. Urząd może wezwać do korekty, a w razie sporu powołać biegłego. Jeśli jego wycena odbiega od deklarowanej o ponad 33%, koszt opinii ponosi podatnik. Przy nowym limicie pokusa „dopasowania” ceny do 3000 zł będzie większa, więc warto o tym pamiętać.
Samochody, OLX, Vinted, zakupy od firm i z zagranicy
Najmniej skorzystają kierowcy. Używane auto rzadko kosztuje mniej niż 3000 zł, więc przy zdecydowanej większości transakcji 2% PCC i deklaracja PCC-3 zostają. Zwolnienie obejmie co najwyżej bardzo stare samochody, motorowery czy części.
Inaczej wygląda sytuacja na platformach ogłoszeniowych. Elektronika, rowery, wózki dziecięce, sprzęt sportowy czy markowe ubrania z drugiej ręki to zwykle przedziały, w których nowy limit robi różnicę. Przy okazji przypomnę, że zakup od osoby prywatnej ma też swoje minusy cywilnoprawne: nie ma 14 dni na zwrot jak w sklepie internetowym, choć rękojmia od osoby prywatnej co do zasady przysługuje.
Gdy sprzedawcą jest firma, a sprzedaż mieści się w zakresie VAT, PCC w ogóle się nie pojawia (art. 2 pkt 4 ustawy). Dotyczy to także sklepów na Allegro czy Allegro Lokalnie prowadzonych przez przedsiębiorców. Przy zakupach z zagranicy decyduje miejsce, w którym znajduje się rzecz. Rzecz w Polsce podlega PCC niezależnie od tego, kto ją sprzedaje. Rzecz za granicą jest opodatkowana tylko wtedy, gdy kupujący mieszka w Polsce i umowę zawarto w Polsce.
Osobną sprawą jest podatek po stronie sprzedającego. Na ten temat pisaliśmy szerzej w tekście o tym, kiedy powstaje podatek od sprzedaży na Vinted i OLX. Nowy limit PCC nic tu nie zmienia.
Dobra zmiana, ale znowu bez waloryzacji
Limit 1000 zł obowiązywał niemal od początku działania ustawy o PCC, czyli od 2001 r. Przez ten czas zarobki i ceny wzrosły kilkukrotnie, a próg pozostał taki sam. W efekcie przepis pomyślany dla drobnych transakcji objął rzeczy zupełnie zwyczajne, jak średniej klasy telefon czy rower dla dziecka. Ministerstwo uzasadniało nowelizację, wskazując na „niecelowość opodatkowania podatkiem zakupów o relatywnie niewielkiej wartości”. Trudno się z tym nie zgodzić.
Uważam jednak, że ustawodawca znów popełnia ten sam błąd. 3000 zł zapisane na sztywno w ustawie za dziesięć lat będzie miało podobną siłę nabywczą jak dzisiejsze 1000 zł, a na kolejną nowelizację możemy czekać następne ćwierć wieku. Wystarczyłoby powiązać kwotę ze wskaźnikiem inflacji albo z przeciętnym wynagrodzeniem, tak jak dzieje się to z wieloma innymi progami w prawie podatkowym.
Druga sprawa jest mniej wygodna dla fiskusa. Przy drobnych zakupach z drugiej ręki PCC i tak płaciła garstka kupujących, bo mało kto w ogóle wiedział o tym obowiązku, a urzędy rzadko sprawdzały transakcje za kilkaset złotych. Nowela w dużej mierze legalizuje więc stan faktyczny. Nie oznacza to, że przy większych zakupach można temat zignorować. W czerwcu, gdy projekt był jeszcze na etapie prac, pisaliśmy pod hasłem: kupujesz na OLX lub Vinted, fiskus wreszcie odpuści przy większości transakcji. Ten fiskus ma dziś znacznie lepsze narzędzia niż kilka lat temu: skarbówka dostanie informacje o handlujących w internecie dzięki dyrektywie DAC7, a zaległość w PCC przedawnia się dopiero po pięciu latach od końca roku, w którym minął termin płatności. Kto zapomniał o deklaracji po zakupie auta, lepiej wyjdzie na złożeniu jej z opóźnieniem i zawiadomieniu urzędu w ramach czynnego żalu niż na czekaniu, aż urząd sam się odezwie.
zobacz więcej:










