1. Bezprawnik -
  2. Praca -
  3. Pracodawca musi oddać ten dzień w grudniu. Za brak grozi mu nawet 60 000 zł grzywny

Pracodawca musi oddać ten dzień w grudniu. Za brak grozi mu nawet 60 000 zł grzywny

Wszystkich Świętych wypadło w tym roku w niedzielę, więc poniedziałek 2 listopada jest zwykłym dniem pracy. Nie ma nowej ustawy ani decyzji Sejmu, która by to zmieniała, a jedyne rozstrzygnięcie w tej sprawie było odmowne. Pracownikom należy się za to coś, o czym mówi się znacznie mniej: dzień wolny za drugi dzień Bożego Narodzenia, który w 2026 r. przypada w sobotę.

Skąd się wzięło przekonanie, że 2 listopada będzie wolny

W sieci krążyły w ostatnich dniach tytuły sugerujące, że poniedziałek po Wszystkich Świętych w ostatniej chwili stał się wolny. Forsal opublikował 29 października tekst zatytułowany „Poniedziałek po Wszystkich Świętych, czyli 2 listopada 2026 r., jednak dniem wolnym od pracy?”, z dopiskiem, że Sejm podjął decyzję. W treści sprawa jest wyjaśniona poprawnie, ale wiele osób na tytule poprzestaje. Tymczasem decyzji nie podjął Sejm, tylko jedna z jego komisji, i nie była ona korzystna dla pracowników.

Chodzi o petycję Fundacji „Można Lepiej” (nr BKSP-153-X-826/26), która chciała zmiany art. 130 § 2 Kodeksu pracy tak, by każde święto, także niedzielne, obniżało wymiar czasu pracy o 8 godzin. Oznaczałoby to dzień wolny do odebrania za święto w niedzielę, tak jak dziś za sobotnie. Jak relacjonowały m.in. Forsal i Super Biznes, sejmowa Komisja do Spraw Petycji zajęła się nią 13 maja 2026 r. i postanowiła jej nie uwzględnić, a Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej było przeciw.

Kto więc nie złożył wniosku urlopowego, w poniedziałek idzie do pracy. Nieobecność 2 listopada bez urlopu albo innego usprawiedliwienia to po prostu nieobecność nieusprawiedliwiona.

Dlaczego święto w niedzielę przepada, a w sobotę daje dzień wolny

Art. 130 § 2 Kodeksu pracy stanowi: „Każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin.” Niedziela jest wyłączona wprost, sobota nie.

Niedziela jest dniem wolnym z mocy ustawy, więc święto, które na nią trafia, w rachunku godzin niczego nie zmienia. Sobota u większości pracodawców jest wolna z tytułu przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy (art. 129 § 1 k.p.). Gdy wypada w nią święto, wymiar godzin w okresie rozliczeniowym spada o 8 godzin i pracodawca musi wyznaczyć inny dzień wolny, żeby rachunek się zgadzał. Na tym rozumowaniu oparł się resort pracy: przypomniał, że niedziela jest dniem ustawowo wolnym, i ostrzegał, że zmiana dodatkowo obniżyłaby wymiar czasu pracy, co miałoby znaczenie m.in. dla osób wynagradzanych stawką godzinową.

Petycja trafnie wskazała problem, ale żądała za dużo

Moim zdaniem argument resortu opisuje obecne przepisy, a nie ich broni. Dla pracownika efekt jest loterią. W 2026 r. na niedzielę trafiły cztery święta (Wielkanoc, 3 maja, Zielone Świątki i Wszystkich Świętych), na sobotę dwa (15 sierpnia i 26 grudnia). W innym roku proporcje będą inne, więc liczba faktycznie wolnych dni się zmienia, choć lista świąt w ustawie stoi w miejscu. Trudno racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego 1 listopada w niedzielę przepada, a 26 grudnia w sobotę już nie.

Trzeba jednak uczciwie dodać, że Wielkanoc i Zielone Świątki zawsze wypadają w niedzielę. Proponowana zmiana dawałaby więc co najmniej dwa dodatkowe dni wolne co roku, a to już zwykłe zwiększenie liczby dni wolnych. Rozsądniejszy byłby kompromis: dzień wolny tylko za święta o stałej dacie, które trafią na niedzielę. Podobnie działają np. brytyjskie dni zastępcze, gdzie wolny jest wtedy najbliższy dzień roboczy. Szkoda, że nikt w Sejmie nie podjął takiej rozmowy.

Dzień wolny za 26 grudnia 2026. Pracodawca musi go wyznaczyć

Realny obowiązek pracodawców dotyczy w tym roku soboty 26 grudnia. Wcześniej to samo dotyczyło 15 sierpnia, a dzień wolny za 15 sierpnia powinien był zostać udzielony w okresie rozliczeniowym obejmującym sierpień. Zasady są proste:

  • dzień wolny musi przypaść w tym samym okresie rozliczeniowym co święto,
  • termin wyznacza pracodawca (w harmonogramie, regulaminie lub obwieszczeniu); pracownik nie może sam zdecydować, kiedy go „weźmie”, choć szef może pozwolić na wybór,
  • prawo przysługuje wszystkim pracownikom rozliczanym w tym okresie.

Okres rozliczeniowy decyduje, czy wolne może przypaść 2 listopada

Dla części pracowników 2 listopada może jednak okazać się wolny, tyle że nie dzięki żadnej uchwale. Jeśli okres rozliczeniowy obejmuje listopad i grudzień (np. kwartał od października do grudnia), pracodawca może wyznaczyć wolne za 26 grudnia właśnie na ten poniedziałek. To jego decyzja.

Przy miesięcznym okresie rozliczeniowym wolne za 26 grudnia musi przypaść w grudniu. Nie da się go wyznaczyć na 24 grudnia, bo Wigilia od 2025 r. jest dniem ustawowo wolnym od pracy na mocy ustawy z 6 grudnia 2024 r. (Dz.U. 2024 poz. 1965), a w 2026 r. wypada w czwartek. Zostają inne dni robocze grudnia, np. od 28 do 31 grudnia.

Pracownik na części etatu też ma do tego dnia prawo, bo jego wymiar również maleje, proporcjonalnie do etatu. Przy systemie weekendowym, gdzie praca w soboty jest regułą, wymiar w okresie z sobotnim świętem także jest niższy i pracodawca musi zaplanować mniej godzin.

Ile dni wolnych na koniec 2026 roku i jak połączyć je z urlopem

Wigilia (czwartek), Boże Narodzenie (piątek), drugi dzień świąt (sobota) i niedziela 27 grudnia dają cztery wolne dni z rzędu bez urlopu. Jeśli pracodawca wyznaczy wolne za 26 grudnia na poniedziałek 28 grudnia, a pracownik weźmie urlop na 29, 30 i 31 grudnia, to przy Nowym Roku w piątek ma jedenaście dni bez pracy, od 24 grudnia do 3 stycznia. Ten sam efekt da wolne wyznaczone na 31 grudnia i urlop od 28 do 30 grudnia. Dlatego wolne za 26 grudnia warto ustalić z kadrami, zanim powstaną grafiki. Lepsze to niż ryzykowne L4 na długi weekend.

Wcześniej jest jeszcze 11 listopada, który wypada w środę. Dwa dni urlopu, w czwartek i piątek albo w poniedziałek i wtorek, dają pięć dni wolnego.

Co grozi pracodawcy, który nie odda dnia wolnego

Niewyznaczenie dnia wolnego za sobotnie święto to naruszenie przepisów o czasie pracy, czyli wykroczenie z art. 281 § 1 pkt 5 Kodeksu pracy. Po tegorocznej nowelizacji przepisów o Państwowej Inspekcji Pracy (ustawa z 11 marca 2026 r., Dz.U. 2026 poz. 473) grzywna wynosi od 2000 do 60 000 zł, wcześniej od 1000 do 30 000 zł. Jeśli pracownik przez brak wolnego przepracował więcej, niż wynosił jego wymiar, należy mu się też wynagrodzenie za nadgodziny.

Na tle pomysłów, by wprowadzać kolejne dodatkowe dni wolne od pracy, jak Wielki Piątek czy 2 maja, petycja fundacji była przynajmniej próbą uporządkowania zasad. Na razie liczba dni ustawowo wolnych od pracy na papierze i w praktyce będzie się różnić z roku na rok, a pracownicy, którym pracodawca nie wyznaczył wolnego za 26 grudnia, mają pełne prawo się o nie upomnieć.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover