- Bezprawnik -
- Prawo -
- Trenerka etykiety chciała sfotografować metki w Zarze i spotkała się ze sprzeciwem. Trudno się dziwić
Trenerka etykiety chciała sfotografować metki w Zarze i spotkała się ze sprzeciwem. Trudno się dziwić
Trenerka etykiety chciała nagrać w Zarze film o ubraniach tej firmy i porobić zdjęcia metek. Spotkała się ze sprzeciwem pracowników. I trudno się temu dziwić.
Aleksandra Pakuła, trenerka etykiety, postanowiła odpowiedzieć na pytanie, czy można wyglądać elegancko, ubierając się w Zarze
Ustosunkowuje się do tej kwestii twierdząco, choć nie bez zastrzeżeń. Mimo że influencerka chciała sfilmować i sfotografować wyłącznie odzież, nie zaś klientów i pracowników, personel się na to nie zgodził.
Z poniższego materiału, dostępnego na Youtube, wynika, że dzięki dyskrecji plan udało się częściowo zrealizować. Wypowiedź na temat produktów influencerka nagrała więc w zaprzyjaźnionej kawiarni.
Czy pracownicy sieciówki mieli prawo sprzeciwić się projektowi Aleksandry Pakuły?
Bez wątpienia tak, bo Zara jako prywatna firma może ustalać własne zasady, panujące w jej sklepach. Z pewnością ma prawo nie zgodzić się na kręcenie w swoich wnętrzach profesjonalnego filmu. Akceptowalne w świetle naszych regulacji jest fotografowanie produktów.
Zgodnie z prawem konsumenckim takie działania służą bowiem porównaniu ze sobą różnych towarów w celu wybrania najlepszej oferty. Dotyczy to jednak zdjęć robionych na własny użytek, a nie profesjonalnych do zastosowania komercyjnego.
Zara eksponuje dane o ubraniach, które mogą wprowadzać w błąd
Można w niej znaleźć np. odzież wełnianą czy jedwabną. Specjalistka od kultury osobistej zwraca uwagę na to, że sprzedając ją, Zara może niekiedy dezorientować klientów prezentowanymi informacjami.
Dla przykładu swetry mające w sobie wełnę często posiadają w tym sklepie wyraźne oznaczenia, że wykonane są z tego materiału. Widzący je klient może stwierdzić, że zostały zrobione wyłącznie z niego. Z metki nierzadko wynika jednak, że wełny w swetrze znajduje się niewiele, np. 10%.
Według Aleksandry Pakuły taką domieszka wydaje się pomijalna. Żeby rzeczywiście cieszyć się dobrodziejstwami wełny, powinna być ona składnikiem odzieży przynajmniej w 70%.
Influencerka podkreśla też to, że ubrania z naturalnych, luksusowych tkanin w Zarze nieraz wykorzystują materiał II lub III kategorii i są bardzo cienkie. Kwestię zakupu takich wyrobów zawsze należy rozpatrywać indywidualnie.
Specjalistka od savoir-vivre'u uważa, że klucz do udanych zakupów we wskazanej sieciówce to czytanie metek
Zgodnie z jej opinią nie jest to na rękę Zarze, o czym świadczy chociażby sprzeciw pracowników wobec ich filmowania i fotografowania. Zdaniem influencerki to nielogiczne, gdyż skład oferowanych przez tę markę towarów można sprawdzić online.
Pakuła nie odradza nikomu zakupów w Zarze. Wskazuje jednak na to, że jakość dostępnej tam odzieży jest różna. Biorąc pod uwagę krytyczny przekaz jej wideo, trudno dziwić się temu, że nie udało się go w pełni i zgodnie z planem nakręcić we wnętrzu sklepu.
