UOKiK przyjrzy się sprawie ubrań Veclaim od Mercedes. Influencerce może grozić kara w wysokości nawet 10 proc. obrotu

Biznes Prawo Zakupy dołącz do dyskusji (31) 27.05.2020
UOKiK przyjrzy się sprawie ubrań Veclaim od Mercedes. Influencerce może grozić kara w wysokości nawet 10 proc. obrotu

Edyta Wara-Wąsowska

Wszystko wskazuje na to, że Jessica Mercedes – oprócz potężnego problemu wizerunkowego – będzie mieć jeszcze jeden problem. UOKiK postanowił sprawdzić działania firmy influencerki. Chodzi o możliwość wprowadzenia w błąd potencjalnych klientów.

Jessica Mercedes wciąż zmaga się z kryzysem Fruit of the Loom

O aferze wokół marki ubraniowej Veclaim pisaliśmy już na łamach Bezprawnika. Rafał Chabasiński już wtedy ostrzegał, że Jessica Mercedes dopuściła się prawdopodobnie nieuczciwej praktyki rynkowej.

Okazało się, że Jessica Mercedes nie szyje swoich ubrań w Polsce – produkty Fruit of the Loom (z Maroka) wykorzystywała jako bazę do ubrań swojej marki. Metki w ubraniach były następnie przeszywane na Veclaim.

Influencerka próbowała wprawdzie tłumaczyć potem całą sytuację, ale można odnieść wrażenie, że tylko pogłębiła cały kryzys. Jak twierdziła w oficjalnym komunikacie,

Moją ambicją jest, by wszystkie kluczowe procesy związane z tworzeniem marki toczyły się w Polsce. To tu wymyślamy, zdobimy, tworzymy kampanie. Tu płacimy podatki. W ostatnich miesiącach zdecydowaliśmy się wprowadzić do marki linię Basic. I przy okazji, faktycznie, na niewielkiej części kolekcji przetestować nowy model współpracy, jakim jest zakupienie do tworzenia naszych finalnych ubrań półproduktów od zagranicznego partnera.

Tym samym influencerka wprost przyznała, że „tworzenie ubrań” jest możliwe dzięki kupowaniu basicowych modeli od zagranicznej marki. Jessica Mercedes twardo przy tym zaznaczyła, że Fruit the Loom „to nie pójście na skróty lub substytut”. Fani jednak nie przyjęli zbyt ciepło tłumaczeń influencerki i wyjaśnień o „tworzeniu linii kreatywnej” z wykorzystaniem ubrań innej marki.

Odbiorców prawdopodobnie najmocniej wzburzyło to, że ze słów Mercedes wynikało wcześniej coś zupełnie innego. Klienci poczuli się oszukani, zwłaszcza, że produkty Veclaim nie należały do najtańszych.

Teraz okazuje się, że do akcji wkracza także UOKiK.

Kara w wysokości nawet 10 proc. obrotów

W programie „Money to się liczy” prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, poinformował o tym, że UOKiK przygląda się sprawie influencerki. W kolejnych tygodniach urząd ma podjąć dodatkowe czynności i wtedy zdecydować, czy „jest to materiał na postępowanie”. Jak jednocześnie zaznacza prezes UOKiK, „przedsiębiorca już teraz ponosi daleko idące konsekwencje”. Chodzi oczywiście o utratę zaufania ze strony klientów oraz kryzys wizerunkowy.

Jeśli postępowanie zostanie wszczęte, będzie oczywiście dotyczyć wprowadzania w błąd konsumenta. W najgorszym wypadku influencerce grozi kara finansowa – nawet do 10 proc. rocznych obrotów. Prezes UOKiK podkreśla jednak stanowczo, że cały czas jest za wcześnie na określenie, czy urząd faktycznie otworzy postępowanie.

31 odpowiedzi na “UOKiK przyjrzy się sprawie ubrań Veclaim od Mercedes. Influencerce może grozić kara w wysokości nawet 10 proc. obrotu”

    • Abstrahując od dopłacania, czy w świetle wyjaśnień pewnego rodzaju oszustwa, polegającego na wprowadzeniu w błąd poprzez nieujawnienie części informacji, to weź poprawkę że do obrotu wchodzi wszystko , zakup za 100 i sprzedaż za 200 to obrót 300.

  1. Dowalić temu darmozjadowi z instagrama jak najwięcej. Albo ukarać ją nakazem prawdziwej, uczciwej pracy np w wielkim markecie.

  2. Cwana dziewczyna kupuje bluzki po 1 euro gdzieś u Turka , drukuje swoje metki i sprzedaje po 2 stówki .dy by tak chciał zarabiać .

    • A czy nie na tym polega handel? Skoro ktoś za 2 stówy kupował, to chyba realizował tym jakąś swoją potrzebę, ale ja się nie znam bo chodzę w koszulkach po 30zł (chyba, nie wiem, żona kupuje :-)

      • Nie jeśli cenę uzasadniasz faktem iż całość produktu jest wykonane w Polsce i to wpływa na wysoki koszt produkcji, konsumen może świadomie przepłacać uznając, że w ten sposób wspiera Polska gospodarkę.

        • Masz rację, nie znałem sprawy (później się wczytałem). Jeśli główną wartością tych koszulek, było to, że miały być produkowane w Polsce, to jest to zwykłe oszustwo. Inna rzecz, że sam fakt, że wyprodukowanie czegoś w Polsce zwiększa koszt tej rzeczy 10x nie jest jakąś specjalną wartością samą w sobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *