- Bezprawnik -
- Moto -
- 30 km/h w mieście i 120 na autostradzie. Tak UE chce ratować życie na drogach
30 km/h w mieście i 120 na autostradzie. Tak UE chce ratować życie na drogach
Dane z najnowszego raportu Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) nie napawają optymizmem. Unia Europejska zakłada, że do 2030 roku liczba ofiar śmiertelnych na drogach spadnie o połowę, jednak realizacja tego celu jest dziś poważnie zagrożona. Jednym z proponowanych rozwiązań jest obniżenie limitów prędkości, w tym na autostradach do 120 km/h.
Na drogach UE ginie coraz mniej ludzi, ale trend maleje zbyt wolno
O całej sprawie informuje portal Interia Motoryzacja, który przytacza raport PIN obejmujący 31 europejskich państw. Według niego w samym 2025 roku na drogach UE zginęło ok. 19,5 tys. osób, a przeszło 100 tys. zostało ciężko rannych.
Co prawda od 2019 roku liczba ofiar śmiertelnych spadła o 15%, jednak tempo poprawy jest zbyt wolne, aby „dobić" do założonych -50% w roku 2030. Interia Motoryzacja pisze, że w 2025 r. liczba zgonów na drogach powinna być niższa o 31%. Jeżeli dobrze liczę, to w połowie obecnej dekady powinno być nie 31, a 27,27%, jednak nie zmienia to głównego wniosku – postępy są wyraźnie mniejsze od oczekiwanych. Przy utrzymaniu obecnego tempa UE mogłaby osiągnąć 50-procentowy spadek liczby ofiar śmiertelnych dopiero w 2039 roku, a nie w zakładanym 2030.
Unia Europejska nie chce żadnych opóźnień, tym bardziej trwających blisko dekadę. Z tego też powodu zaproponowano zmiany, które mają dodatkowo zwiększyć poziom bezpieczeństwa na drogach. Mowa o zmniejszeniu dopuszczalnej prędkości.
Wciąż zbyt wiele śmiertelnych wypadków? Ograniczyć prędkość na drogach
W raporcie ETSC umieszczono rekomendacje, które mają poprawić bezpieczeństwo na europejskich drogach, a tym samym zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych. W teorii mogłoby to pomóc w realizacji celu do roku 2030.
ETSC rekomenduje nowe limity maksymalnych prędkości w całej Unii Europejskiej. Nie jest to zresztą pierwsza instytucja, która postuluje obniżenie dopuszczalnej prędkości na autostradach. Nowe limity mają wynosić:
- do 30 km/h w miastach,
- do 70 km/h na drogach jednojezdniowych poza obszarem zabudowanym,
- do 120 km/h na autostradach.
Podkreślę raz jeszcze, że są to (przynajmniej na razie) rekomendacje ETSC, a nie nowe przepisy unijne. Nie zdziwiłbym się, gdyby idea ta została przekuta w gotowy projekt, który musiałby zostać zaakceptowany przez wszystkie państwa członkowskie.
W końcu do 2030 roku zostało tylko 3,5 roku i UE może zrobić wszystko, aby zbliżyć się do założonego przez nią celu. Jeśli obecne tempo zmian się utrzyma, u progu nowej dekady liczba ofiar śmiertelnych na drogach będzie niższa nie o zakładane 50%, lecz zaledwie o około 27,5%. To wynik niemal dwukrotnie gorszy od zakładanego celu.
Jakie są teraz dopuszczalne prędkości na drogach w Polsce?
Zgodnie z obecnymi przepisami, po polskich drogach możemy poruszać się samochodami o masie do 3,5 t z prędkością do:
- 140 km/h – autostrady,
- 120 km/h – drogi ekspresowe (dwujezdniowe),
- 100 km/h – drogi ekspresowe (jednojezdniowe),
- 90 km/h – drogi jednojezdniowe dwukierunkowe poza obszarem zabudowanym,
- 50 km/h – drogi na obszarze zabudowanym,
- 20 km/h – drogi w obrębie strefy zamieszkania.
Warto dodać, że polskie limity prędkości i tak należą do najwyższych w Europie. Czy obniżenie powyższych progów rzeczywiście przełożyłoby się na większe bezpieczeństwo na drogach? Gdyby rekomendacje weszły w życie w obecnym kształcie, po autostradach moglibyśmy jeździć z taką samą maksymalną prędkością, jaka dziś obowiązuje na dwujezdniowych drogach ekspresowych.
Ograniczenie do 30 km/h w miastach a korki
Dochodzi do tego jeszcze ograniczenie do 30 km/h w miastach, co tylko może spotęgować korki w większości aglomeracji miejskich. Akurat ta propozycja nie jest w Polsce żadną nowością, bo ograniczenie prędkości do 30 km forsuje również Parlament Europejski, a na gruncie krajowym postulowali je już w 2024 r. politycy. Nie brakuje też głosów, że sama strefa ruchu tempo 30 nie jest rozwiązaniem tak jednoznacznie korzystnym, jak przedstawiają to jej zwolennicy.
Trzeba przy tym pamiętać, że każde nowe ograniczenie to również nowe podstawy do mandatów – a jak pokazuje praktyka, karane bywa nawet przekroczenie prędkości o 1 km/h.










