1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Tylko 3 proc. Polaków chce mieć własną firmę. Gorszego wyniku nie ma żaden kraj na świecie 

Tylko 3 proc. Polaków chce mieć własną firmę. Gorszego wyniku nie ma żaden kraj na świecie 

W ciągu najbliższych trzech lat własną firmę planuje założyć zaledwie 3 proc. Polaków — to najniższy wynik spośród 51 badanych państw. Tak wynika z raportu Global Entrepreneurship Monitor (GEM) Polska 2025. Trudno przejść obok takich danych obojętnie. Czy młode pokolenie przestało wierzyć w przedsiębiorczość, czy raczej racjonalnie ocenia ryzyko prowadzenia biznesu?

Piotr Janus10.07.2026 13:19
Firma

Nie brak odwagi, lecz ostrożność młodego pokolenia

Najprostszym wyjaśnieniem byłoby stwierdzenie, że młodzi ludzie są mniej przedsiębiorczy niż ich rodzice. Taka teza wydaje się jednak zbyt daleko idąca. Pokolenie Z dorastało w rzeczywistości naznaczonej pandemią COVID-19, rekordową inflacją, wojną w Ukrainie i szybkim wzrostem kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. W takich warunkach bezpieczeństwo finansowe zaczęło mieć większą wartość niż ryzyko związane z prowadzeniem własnej firmy.

Autorzy raportu GEM zwracają uwagę na ciekawy paradoks. Większość Polaków uważa, że założenie działalności gospodarczej nie jest dziś szczególnie trudne. Jednocześnie tylko nieliczni chcą podjąć taki krok. Problemem nie wydają się więc formalności, lecz przekonanie, że prowadzenie biznesu wiąże się z dużą niepewnością.

Etat przestał być gorszym wyborem

Zmienił się również rynek pracy. Jeszcze kilkanaście lat temu własna działalność często była jedyną drogą do wyższych zarobków. Dziś młodzi specjaliści mogą liczyć na atrakcyjne wynagrodzenia, pracę zdalną, elastyczne godziny pracy i rozbudowane pakiety benefitów. Nie zaskakuje więc, że młodzi wolą etat niż własną firmę i chcą zarabiać przynajmniej 4,5 tys. zł na rękę. Dla wielu osób etat przestał być kompromisem — stał się świadomym wyborem zapewniającym stabilność dochodów, płatny urlop czy ochronę wynikającą z prawa pracy. Własna firma oznacza natomiast odpowiedzialność za podatki, składki, księgowość i ryzyko gospodarcze.

Praca zdalna i work-life balance jako nowe priorytety

Preferencje dotyczące formy zatrudnienia coraz mocniej dzielą pokolenia. Badania pokazują, że starsze pokolenia lubią chodzić do biura, bo nie mają kolegów w internecie, podczas gdy młodsi wyżej cenią elastyczność i możliwość pracy spoza biura. Dla części z nich to właśnie równowaga między życiem zawodowym a prywatnym, a nie maksymalizacja dochodów, stała się głównym kryterium wyboru ścieżki kariery.

Niepewne prawo zniechęca bardziej niż podatki

Eksperci od lat podkreślają, że przedsiębiorców najbardziej niepokoi nie tyle wysokość obciążeń, ile niestabilność przepisów. Ostatnie lata przyniosły liczne zmiany podatkowe, w tym reformy związane z Polskim Ładem, które wielu przedsiębiorców oceniało jako trudne do przewidzenia i skomplikowane.

Do tego dochodzą obowiązki administracyjne, zmieniające się interpretacje podatkowe oraz odpowiedzialność przedsiębiorcy całym swoim majątkiem. Dla osoby rozpoczynającej działalność gospodarczą to często skuteczniejszy czynnik zniechęcający niż sama wysokość podatków. Warto jednak pamiętać, że mimo tych obaw wciąż istnieją zalety prowadzenia JDG, zwłaszcza pod względem ograniczonej liczby formalności i uproszczonej księgowości.

Młodzi coraz częściej kalkulują

Zdaniem ekonomistów nie oznacza to, że młode pokolenie straciło przedsiębiorczego ducha. Wręcz przeciwnie — decyzje są dziś bardziej przemyślane. Wielu młodych najpierw zdobywa doświadczenie zawodowe, buduje oszczędności i dopiero później rozważa rozpoczęcie własnego biznesu.

Coraz większą rolę odgrywa także rozwój nowych form pracy. Część osób osiąga wysokie dochody jako specjaliści pracujący zdalnie dla zagranicznych firm lub prowadzi działalność w ograniczonym zakresie jako freelancerzy, nie planując budowy dużego przedsiębiorstwa.

Polska może zapłacić za ten trend

Problem wykracza jednak poza indywidualne decyzje. Każda nowa firma to potencjalne miejsca pracy, innowacje i wpływy podatkowe. Jeżeli młodzi coraz rzadziej decydują się na przedsiębiorczość, gospodarka może w przyszłości odczuć spadek liczby nowych inwestycji i wolniejsze tempo rozwoju.

Autorzy raportu GEM zwracają uwagę, że wyzwaniem staje się już nie tylko liczba nowo powstających firm, ale również ich zdolność do przetrwania i rozwoju. Samo założenie działalności nie wystarczy, jeśli przedsiębiorcy funkcjonują w niestabilnym otoczeniu prawnym i gospodarczym.

Co mogłoby odwrócić ten trend?

Eksperci są zgodni, że receptą nie są wyłącznie niższe podatki. Równie ważne jest stworzenie przewidywalnych warunków prowadzenia biznesu. Stabilne przepisy, prostszy system podatkowy, ograniczenie biurokracji oraz łatwiejszy dostęp do finansowania mogłyby skuteczniej zachęcić młodych do zakładania firm niż kolejne jednorazowe programy wsparcia. Tym bardziej że dla wielu początkujących sporą barierą pozostaje kapitał — warto więc wiedzieć, jak uzyskać dofinansowanie na założenie firmy, bo możliwości jest więcej, niż mogłoby się wydawać.

Nie bez znaczenia pozostaje także edukacja ekonomiczna i promowanie przedsiębiorczości jako realnej ścieżki kariery. Dziś młodzi często słyszą o problemach przedsiębiorców z urzędami czy rosnących kosztach prowadzenia działalności, znacznie rzadziej natomiast o historiach firm, którym udało się odnieść sukces.

Mniej ryzyka, więcej spokoju?

Coraz częściej pojawia się pytanie, czy spadek zainteresowania zakładaniem firm jest wyłącznie efektem przepisów i sytuacji gospodarczej. Być może to także oznaka zmiany priorytetów młodego pokolenia.

Badania pokazują, że młodzi Polacy później niż wcześniejsze generacje wyprowadzają się z domów rodzinnych, później zakładają rodziny i ostrożniej podejmują długoterminowe zobowiązania finansowe. Własna firma, podobnie jak kredyt hipoteczny czy zakup mieszkania, oznacza ryzyko i dużą odpowiedzialność.

Socjologowie zwracają uwagę, że dla wielu przedstawicieli pokolenia Z ważniejsze od maksymalizacji dochodów stają się stabilność, równowaga między życiem zawodowym a prywatnym oraz poczucie bezpieczeństwa. Nie znaczy to jednak, że młodzi nie mają aspiracji finansowych — badania pokazują, ile chcą zarabiać „zetki”, a jak na polskie realia są to całkiem spore wymagania. W takiej perspektywie etat z przewidywalnym wynagrodzeniem i wolnym weekendem może być bardziej atrakcyjny niż prowadzenie własnego biznesu, nawet jeśli oznacza niższe zarobki.

Nie oznacza to jednak braku ambicji. Raczej zmianę definicji sukcesu. Dla części młodych ludzi sukcesem nie jest dziś stworzenie dużej firmy, lecz możliwość spokojnego życia bez nadmiernego stresu i niepewności.

Kryzys przedsiębiorczości czy kryzys zaufania?

Jeszcze dwie dekady temu własna firma była dla wielu młodych symbolem awansu społecznego. Dziś coraz częściej staje się synonimem niepewności i odpowiedzialności. Jeśli ten trend się utrzyma, Polska może w przyszłości odczuć nie tylko spadek liczby nowych przedsiębiorców, ale także wolniejsze tempo rozwoju i mniej innowacji. Pytanie brzmi więc nie tylko, dlaczego młodzi nie chcą zakładać firm, ale przede wszystkim — co zrobić, by znów uznali, że warto.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover