- Bezprawnik -
- Moto -
- Kierowcy muszą przygotować się na droższe badania. A to może być dopiero początek zmian
Kierowcy muszą przygotować się na droższe badania. A to może być dopiero początek zmian
Miliony Polaków posiadają prawo jazdy, ale niewielu zastanawia się, jak często państwo powinno sprawdzać ich zdolność do prowadzenia samochodu. Tymczasem temat wraca wraz z planowaną podwyżką opłat za badania psychofizyczne kierowców oraz dyskusją o bezpieczeństwie na drogach w starzejącym się społeczeństwie.
Na pierwszy rzut oka zmiana wydaje się niewielka. Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt rozporządzenia zakładający podwyższenie maksymalnej opłaty za badania kierowców ze 150 do 200 zł. Może to być wstęp do znacznie szerszej debaty dotyczącej przyszłości badań psychofizycznych i kontroli zdolności do prowadzenia pojazdów.
Podwyżka opłaty za badania kierowców to na razie projekt
Wbrew pojawiającym się w mediach informacjom kierowcy nie płacą jeszcze 200 zł za badania psychologiczne. Obecnie nadal obowiązuje stawka 150 zł, ustalona jeszcze w 2014 r. Resort zdrowia argumentuje, że przez ponad dekadę znacząco wzrosły koszty prowadzenia pracowni psychologicznych, wynagrodzenia specjalistów oraz ceny sprzętu wykorzystywanego podczas badań. Z tego powodu zaproponowano podwyższenie maksymalnej opłaty do 200 zł. Projekt znajduje się jednak na etapie procedury legislacyjnej. Oznacza to, że zanim nowe stawki zaczną obowiązywać, konieczne będzie zakończenie konsultacji, podpisanie rozporządzenia i jego publikacja w Dzienniku Ustaw. Znacznie ciekawsze od samej podwyżki jest jednak pytanie, czy w przyszłości więcej kierowców będzie musiało przechodzić podobne badania.
Kto dziś przechodzi psychotesty?
Badania psychologiczne nie dotyczą wyłącznie zawodowych kierowców ciężarówek czy autobusów. Obowiązek ich wykonywania obejmuje również instruktorów nauki jazdy, egzaminatorów, kierowców skierowanych przez policję lub starostę, osoby prowadzące pojazd pod wpływem alkoholu lub środków odurzających oraz kierowców, którzy przekroczyli limit punktów karnych. Warto pamiętać, że kasowanie punktów karnych następuje dopiero po roku od opłacenia mandatu, więc do takiego przekroczenia łatwiej, niż się wydaje. Podczas badań sprawdzana jest między innymi szybkość reakcji, koncentracja, podzielność uwagi, koordynacja wzrokowo-ruchowa oraz odporność na stres.
Eksperci podkreślają, że współczesny ruch drogowy wymaga od kierowców znacznie większej sprawności psychicznej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Rosnąca liczba pojazdów, coraz bardziej skomplikowana infrastruktura oraz natłok bodźców sprawiają, że nawet niewielkie zaburzenia koncentracji mogą mieć poważne konsekwencje.
W Polsce prawo jazdy dostaje się raz
Jednym z argumentów zwolenników zmian jest fakt, że większość posiadaczy prawa jazdy kategorii B po uzyskaniu uprawnień przez dziesięciolecia nie przechodzi żadnej obowiązkowej weryfikacji sprawności psychofizycznej. W praktyce oznacza to, że kierowca może prowadzić samochód przez kilkadziesiąt lat bez ponownej oceny refleksu, koncentracji czy zdolności do szybkiego reagowania na zagrożenia. Nie oznacza to oczywiście, że starsi kierowcy są niebezpieczni. Problem polega na tym, że wraz z wiekiem rośnie ryzyko pogorszenia wzroku, słuchu, sprawności psychomotorycznej czy występowania schorzeń neurologicznych. Polska nie jest tu wyjątkiem — podobne wyzwania stoją przed większością państw europejskich.
Europa starzeje się za kierownicą
Według danych Eurostatu udział osób starszych w populacji systematycznie rośnie. Coraz więcej kierowców ma ponad 70, a nawet 80 lat. Właśnie dlatego w ostatnich latach Komisja Europejska analizowała możliwość zmian w przepisach dotyczących prawa jazdy. W debacie pojawiały się propozycje częstszych badań zdrowotnych oraz okresowej oceny zdolności prowadzenia pojazdów przez seniorów. Niejednokrotnie powracał też postulat obowiązkowych badań dla kierowców seniorów, który za każdym razem budził gorące spory.
Ostatecznie Unia Europejska nie zdecydowała się na wprowadzenie obowiązkowych psychotestów dla wszystkich starszych kierowców. Państwa członkowskie zachowały dużą swobodę w kształtowaniu własnych regulacji. Nie oznacza to jednak końca dyskusji. Wręcz przeciwnie — wielu ekspertów uważa, że temat będzie wracał wraz z dalszym starzeniem się społeczeństw.
Zwolennicy: chodzi o bezpieczeństwo
Specjaliści zajmujący się bezpieczeństwem ruchu drogowego wskazują, że regularne badania mogłyby pomóc wcześniej wykrywać problemy zdrowotne wpływające na zdolność prowadzenia pojazdu. Nie chodzi wyłącznie o choroby neurologiczne. Ryzyko mogą stwarzać również zaburzenia koncentracji, skutki przewlekłego stresu, niektóre leki czy pogarszający się refleks. Część komentatorów postuluje wręcz, by zamiast trudnych egzaminów wprowadzić badania psychologiczne dla kierowców jako narzędzie odsiewające osoby, które nie powinny prowadzić.
Krytycy: to może pogłębić wykluczenie komunikacyjne
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Organizacje reprezentujące seniorów oraz eksperci zajmujący się transportem słusznie zwracają uwagę, że dyskusja o bezpieczeństwie często pomija realia życia milionów Polaków mieszkających poza dużymi miastami. W wielu gminach transport publiczny jest ograniczony lub nie istnieje wcale. Samochód pozostaje jedynym środkiem transportu pozwalającym dotrzeć do lekarza, apteki, urzędu czy sklepu. Dla wielu starszych osób prawo jazdy nie jest wygodą, ale warunkiem zachowania samodzielności i odrobiny „luksusu”. Trudno sobie wyobrazić seniora idącego na przystanek i czekającego na autobus w kilkustopniowym mrozie, aby pojechać do przychodni.
Zdaniem krytyków dodatkowe obowiązki administracyjne, częstsze badania czy ryzyko utraty uprawnień mogą szczególnie mocno uderzyć właśnie w seniorów mieszkających na terenach wiejskich i w małych miejscowościach.
Autonomiczne auta mogą zmienić zasady gry
W debacie o badaniach psychofizycznych kierowców coraz częściej pojawia się również wątek rozwoju samochodów autonomicznych. Firmy motoryzacyjne, w tym Tesla, intensywnie rozwijają systemy wspomagania i autonomicznej jazdy, które w przyszłości mogą przejąć część obowiązków kierowcy. Choć technologia nadal wymaga nadzoru człowieka, eksperci wskazują, że wraz z postępem automatyzacji może zmieniać się także podejście do oceny sprawności kierowców. W dłuższej perspektywie autonomiczne pojazdy mogłyby pomóc ograniczyć problem wykluczenia komunikacyjnego osób starszych, umożliwiając im dłuższe zachowanie mobilności.
Przyszłość kierowców pod znakiem zapytania
Na razie nie ma projektu zakładającego obowiązkowe psychotesty dla wszystkich kierowców kategorii B. Faktem jest jednak, że badania psychologiczne prawdopodobnie podrożeją, a dyskusja o częstszej kontroli sprawności kierowców staje się coraz bardziej intensywna. Bywa zresztą, że starsi kierowcy sami opowiadają się za badaniami, które miałyby ich dotyczyć.
Sama podwyżka opłaty z 150 do 200 zł nie jest dziś najważniejszym elementem sporu. Znacznie istotniejsze wydaje się pytanie, czy w przyszłości państwo będzie częściej weryfikować zdolność kierowców do prowadzenia pojazdów. Dlatego debata o badaniach psychofizycznych kierowców prawdopodobnie będzie jednym z ważniejszych tematów polityki transportowej w najbliższych latach. Pytanie nie brzmi już bowiem, czy społeczeństwo się starzeje, ale jak pogodzić bezpieczeństwo na drogach z prawem milionów Polaków do zachowania mobilności, niezależności i aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym.
zobacz więcej:

