Ten chodnik nie jest twój, to miejsce publiczne
Tak, to prawda. Chodnik jest miejscem publicznym i nie należy do nikogo lub - mówiąc kolokwialnie - należy "do wszystkich". W praktyce każdy jest zobligowany do zachowania porządku i czystości, także właściciele psów. Można uznać, że ogrodzenie twojej posesji oddziela dwa światy: twoją prywatną przestrzeń i miejsce publiczne.
Za płotem, na terenie swojego ogródka możesz np. spożywać alkohol, gdyż jesteś "u siebie". Jeżeli jednak wyjdziesz z butelką czy puszką piwa poza obręb posesji, to spożywasz alkohol w miejscu publicznym. I to nawet gdy stoisz o krok od otwartej furtki, ale już nie na swoim prywatnym terenie. Reguluje to art. 43 ust. 1 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Art. 431. (Nabywanie lub spożywanie napojów alkoholowych wbrew przepisom)
1. Kto spożywa napoje alkoholowe wbrew zakazom określonym w art. 14 ust. 1 i 2a-6 albo nabywa lub spożywa napoje alkoholowe w miejscach nielegalnej sprzedaży, albo spożywa napoje alkoholowe przyniesione przez siebie lub inną osobę w miejscach wyznaczonych do ich sprzedaży lub podawania, podlega karze grzywny.
2. Usiłowanie wykroczenia określonego w ust. 1 jest karalne.
Pełna zgoda. Miejsce publiczne - a takim jest chodnik poza terenami prywatnymi - to nie miejsce na chociażby spożywanie alkoholu.
Spadł śnieg, więc zadbaj lepiej o ten sam chodnik
Przez jakieś trzy czwarte roku chodnik przylegający bezpośrednio do twojej posesji "jest wszystkich", jak zresztą każde miejsce publiczne. Co innego zimą, a konkretnie podczas opadów śniegu. Wtedy ten sam chodnik nie należy "do wszystkich", lecz to ty jesteś odpowiedzialny za jego systematyczne odśnieżanie (choć nie zawsze).
Kiedy nie musisz odśnieżać chodnika?
- jeśli twoją posesję i chodnik oddziela pas zieleni/trawnik,
- jest to strefa płatnego parkowania.
W powyższych przypadkach za chodnik odpowiada gmina. W przeciwnym razie to właściciel posesji jest zobligowany do jego systematycznego odśnieżania. I lepiej traktować poważnie ten obowiązek.
Nie dość, że za zaśnieżony i niezdolny do pokonania pieszo chodnik grozi ci mandat w wysokości do 500 złotych, to jeszcze - w skrajnych przypadkach - możesz otrzymać grzywnę sądową do 1500 złotych. A to nie koniec ewentualnych problemów. Mówi o tym art. 5 ust. 1 pkt 4 Ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach:
Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z dróg dla pieszych położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taką drogę uznaje się wydzieloną część drogi publicznej przeznaczoną do ruchu pieszych położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości.
Oczywiście powyższe słowa Ustawy mówią o utrzymaniu "czystości i porządku" bezpośrednio przylegającego chodnika niezależnie od pory roku, ale to właśnie w sezonie zimowym czeka cię najwięcej pracy.
Wystarczy, że dojdzie do prawdziwego nieszczęścia i ktoś poślizgnie się na chodniku przylegającym do twojej posesji i np. złamie nogę. Jeśli osoba poszkodowana doznała uszczerbku na zdrowiu w wyniku upadku na nieodśnieżonym chodniku, właściciel nieruchomości może zostać pozwany o odszkodowanie i zadośćuczynienie. A może to być kwota wielokrotnie wyższa niż 500 czy nawet 1500 złotych.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj