- Home -
- Państwo -
- Nawet mniejsze kraje organizują loty ewakuacyjne z Bliskiego Wschodu. Polskie MSZ nie planuje
Nawet mniejsze kraje organizują loty ewakuacyjne z Bliskiego Wschodu. Polskie MSZ nie planuje
USA i Izrael rozpoczęły naloty na Iran. Teheran w odwecie ostrzeliwuje, co popadnie. Drony i rakiety spadają między innymi na Dubaj. Coraz więcej państw wdraża loty ewakuacyjne. Polskie MSZ w tej chwili nie ma takich planów. Dlaczego?

Operacja "Epicka Furia" wywołała chaos na całym Bliskim Wschodzie, a irańskie pociski spadają także na Dubaj
Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się zmasowanymi nalotami na cele znajdujące się na irańskim terytorium. Pierwsze bombardowania były na tyle skuteczne, że wyeliminowały dużą część tamtejszej ścisłej elity władzy, w tym najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chamanei, ministra obrony Amira Nasirzadeha oraz dowódcę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammede Pakpoura. Zginąć miał także były prezydent Iranu Mahmud Ahmedineżad.
Teheran odpowiada tak, jak potrafi najlepiej – poprzez ostrzeliwanie rakietami oraz dronami właściwie wszystkiego, co się nawinie. Celem stały się nie tylko bazy USA w regionie Bliskiego Wschodu oraz izraelskie terytorium, ale także okoliczne państwa niemające zbyt wiele wspólnego z atakiem. Irańskie drony doleciały nawet na Cypr. Irański odwet uderzył także w Zjednoczone Emiraty Arabskie, w tym w Dubaj – miasto będące do tej pory oazą względnego spokoju i synonimem luksusu. Do tej pory w ZEA zginąć miły trzy osoby, a 58 odnieść obrażenia.
W Dubaju przebywają obywatele praktycznie całego świata: nie tylko pracownicy najemni, ale także bogacze, celebryci oraz influencerzy. Równocześnie tamtejsze lotnisko stanowi kluczowy port przesiadkowy dla osób, które chcą podróżować pomiędzy naszą częścią Europy a Azją. Jak się łatwo domyślić, irańskie bombardowania sprawiły, że wielu turystów utknęło na miejscu. Duża część Europejczyków mieszkających w Dubaju chciałaby się wydostać ze strefy zagrożenia. Identyczny problem dotyczy innych państw regionu, takich jak Bahrajn czy Oman.
Właśnie dlatego kolejne państwa europejskie uruchamiają loty ewakuacyjne. Brytyjczycy ściągają swoich obywateli w ramach zakrojonej na szeroką skalę operacji, która ma objąć nawet 76 tysięcy osób. Słowacy wysyłają samoloty do Jordanii i Omanu. Czesi również rozpoczęli ewakuację z tego drugiego państwa.
Co z Polską? Nasze MSZ deklaruje, że "robi wszystko, co tylko może". Nie planuje jednak organizacji lotów ewakuacyjnych, przynajmniej na tym etapie.
Loty ewakuacyjne do Polski w tym chaosie rzeczywiście mogłyby być ryzykowne. Nasi mniejsi sąsiedzi jednak próbują
Taka decyzja budzi zrozumiałe oburzenie. Warto się jednak zastanowić nad tym, jaka motywacja stoi za decyzją polskich władz wbrew oczekiwaniu Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. Odpowiedzi na to pytanie poniekąd dostarczył rzecznik rządu Adam Szłapka zapytany o to przez dziennikarza Radia ZET:
Ponieważ w wiele miejsc nie da się dolecieć, a w przestrzeni publicznej pojawia się sporo informacji o tym, że jakieś poszczególne kraje wysyłają swoje samoloty, które są informacjami fejkowymi. I o takich sytuacjach słyszałem.
Problem tkwi w tym, że niebo nad Zatoką Perską to dosłownie teatr działań wojennych. Z jednej strony samoloty i pociski balistyczne USA oraz Izraela lecą do Iranu, z drugiej zaś wystrzeliwane są irańskie drony i rakiety. Niepotwierdzone doniesienia sugerują nawet, że amerykański myśliwiec F-15 został omyłkowo zestrzelony nad Kuwejtem przez obronę przeciwlotniczą. Ryzyko koszmarnej w skutkach pomyłki oczywiście istnieje. Nie da się zorganizować transportu na rozsądną skalę w inny sposób niż drogą lotniczą. Transport autokarami to czyste szaleństwo. Loty wojskowe zaś mają nieco inny status niż cywilne. Nie każdy kraj po drodze musi być chętny, by otworzyć swoją przestrzeń powietrzną dla takiego samolotu. Nie wiadomo też, jak zareagowaliby na nie Irańczycy.
Nasze MSZ sugeruje Polakom, którzy utknęli w Dubaju czy innych państwach regionu, by albo przeczekali konflikt na miejscu, albo spróbowali ewakuować się na własną rękę do Egiptu. Taka, a nie inna sugestia ma pewną rację bytu. Rozmówca Wirtualnej Polski z kręgów rządowych skwitował sprawę następująco:
Jeśli ludzie mają opłacone przez władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich hotele, wyżywienie, jest względnie bezpiecznie, to byłoby nieodpowiedzialne, by teraz im radzić samodzielne próby wyjazdu do sąsiednich krajów.
Problemem jest także skala wyzwania organizacyjnego. Loty ewakuacyjne do Polski musiałyby objąć naprawdę duża liczbę osób:
Zobaczmy, dokąd te loty i jaka jest skala działania. W Omanie Czesi mają w tej chwili około 900 swoich obywateli, a nad samym Omanem niebo jest otwarte. Słowenia też mówi, że wyśle samoloty, ale to kraj liczący 5 mln ludzi, czyli osiem razy mniej niż w Polsce. Tymczasem od nas jest oczekiwane, że wyślemy samoloty do narażonego na ataki Dubaju, gdzie przebywa 10 tysięcy naszych obywateli, a to i tak tylko ci zarejestrowani w naszych systemach. To nierealne oczekiwania - argumentuje rozmówca z rządu.
Nie da się także ukryć, że wśród rządzących można dostrzec pewną dozę irytacji. Rozmówcy Wirtualnej Polski zauważają, że przecież premier Donald Tusk już dwa tygodnie przed atakiem na Iran ostrzegał przed konfliktem. Dodają także, że niektóre biura podróży wciąż sprzedają wycieczki przez regiony działań wojennych, albo wręcz bezpośrednio do nich. Co ciekawe: w wypowiedziach polskich urzędników przewija się także wątek tego, że Polacy uwięzieni na Bliskim Wschodzie wcale nie chcą wracać do kraju na własną rękę.
Warto dodać, że podobne problemy mają Niemcy. Tamtejszy minister spraw zagranicznych w rozmowie z dziennikiem "Bild" stawia sprawę jasno:
Nie będziemy mogli tego zrobić, ponieważ przestrzeń powietrzna jest w całości zamknięta.
Niemieckie MSZ również zwraca uwagę, że przecież ostrzegały swoich obywateli z wyprzedzeniem. Osoby, które pomimo to wybrały się na Bliski Wschód miały więc świadomość, że ich wyjazd wiąże się z ryzykiem.
Nie potępiałbym więc z góry decyzji polskich władz. Stoją za nimi dość racjonalne przesłanki. Z drugiej strony, do kraju docierają już loty z Polakami, którzy rzeczywiście ewakuowali się na własną rękę. To nie tak, że jest to absolutnie niemożliwe. Wojna zaś może potrwać kilka tygodni, jeśli USA i Izrael chcą rzeczywiście zrealizować swoje cele do końca.
03.03.2026 13:47, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 12:55, Rafał Chabasiński
03.03.2026 11:39, Materiał Partnera Bezprawnika
03.03.2026 11:32, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 10:42, Marcin Szermański
03.03.2026 9:49, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 9:06, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 8:20, Rafał Chabasiński
03.03.2026 7:33, Aleksandra Smusz
03.03.2026 6:53, Marcin Szermański

Kupił prezerwatywy i wystawił fakturę na Kancelarię Premiera. Teraz ma zarzuty karne – i trudno się dziwić
02.03.2026 21:31, Rafał Chabasiński

Chcesz pozbyć się towaru oddając go komuś za darmo? Ustawodawca to utrudnia i ma ku temu dobry powód
02.03.2026 15:56, Rafał Chabasiński
02.03.2026 15:45, Aleksandra Smusz
02.03.2026 15:01, Aleksandra Smusz
02.03.2026 14:12, Marcin Szermański
02.03.2026 13:21, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 12:32, Aleksandra Smusz
02.03.2026 11:40, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:53, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:04, Marcin Szermański
02.03.2026 8:32, Rafał Chabasiński
02.03.2026 7:39, Aleksandra Smusz
02.03.2026 6:58, Aleksandra Smusz
01.03.2026 21:57, Mariusz Lewandowski

Chłopiec w sukience? Brytyjska minister mówi: dajcie mu spróbować. W polskiej szkole nie wolno nawet farbować włosów
01.03.2026 17:19, Miłosz Magrzyk
01.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński


























