- Home -
- ecommerce -
- Moderowanie opinii konsumentów właściwie nie jest obowiązkowe, ale o jego braku trzeba poinformować użytkowników
Moderowanie opinii konsumentów właściwie nie jest obowiązkowe, ale o jego braku trzeba poinformować użytkowników
Jedną z najważniejszych zmian wprowadzonych przez unijną dyrektywę Omnibus są nowe wymogi dotyczące traktowania konsumenckich ocen, opinii i rekomendacji. Sprzedawcom nie wolno ich zniekształcać swoimi działaniami. Istotne stało się także moderowanie opinii konsumentów. To właśnie tym zmianom zawdzięczamy błyskawiczne upowszechnienie się kilku dobrych praktyk rynkowych.

Przepisy unijne i krajowe chronią nie tyle wolność słowa, ile wiarygodność opinii konsumenckich
Opinie konsumenckie stanowią chyba najlepszą formę reklamy we współczesnym ecommerce. To właśnie one przekonują wahających się kupujących, że warto wydać na dany produkt swoje pieniądze. Problem w tym, że opinie muszą być wiarygodne, jeśli mają spełniać swoją funkcję. Paradoksalnie nie muszą się wcale składać wyłącznie z zadowolenia, entuzjazmu i pięciu gwiazdek. Liczy się to, czy konsument uwierzy, że rzeczywiście napisał je inny żywy człowiek. Tylko jak to zrobić w czasach farm botów, kupowania lajków i innego rodzaju internetowych szachrajstw?
Problem dostrzegli także prawodawcy. Ważnym elementem unijnej dyrektywy Omnibus oraz krajowych przepisów implementacyjnych są zmiany dotyczące właśnie zarządzaniem opiniami przez sprzedających online. Cele nowych regulacji są bardzo proste: ograniczyć sfabrykowane recenzje produktów i ucywilizować moderowanie opinii konsumentów. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że się w jakimś stopniu udało. Fałszywych opinii z internetu się nie pozbędziemy, ale przynajmniej w branży upowszechniły się dobre praktyki.
Jedną z nich jest informowanie użytkowników o tym, czy dana recenzja rzeczywiście pochodzi od zweryfikowanego klienta, który kupił ten towar. Przed wejściem w życie dyrektywy również mogliśmy się z takim rozwiązaniem spotkać. Było nawet dość popularne w sieciach sklepów z elektroniką. Teraz jednak korzysta z nich coraz więcej sklepów internetowych.
By zrozumieć, jak duży postęp zrobiliśmy i jak do niego doszliśmy, musimy się najpierw zapoznać z dwoma kluczowymi przepisami. W Polsce kluczowa będzie ustawa implentacyjna, która akurat w kwestii opinii wprowadzała zmiany do ustawy o przeciwdziałania nieuczciwym praktykom rynkowym. Już samo umiejscowienie przepisów podpowiada nam, jak ustawodawca postanowił traktować ewentualne nadużycia.
Moderowanie opinii konsumentów właściwie nie jest obowiązkowe, ale o jego braku trzeba poinformować użytkowników
Art. 6 ust. 4 pkt 7) przywołanego aktu prawnego w pewnym sensie ustanawia minimalne wymagania dla sprzedawców dotyczące opinii konsumenckich.
Warto wspomnieć, że ustęp pierwszy, do którego odwołuje się ten przepis, wprowadza ogólną definicję nieuczciwej praktyki rynkowej będącej zaniechaniem wprowadzającym w błąd. Kluczowe jest pomijanie istotnych informacji potrzebny przeciętnemu konsumentowi do podjęcia decyzji dotyczącej umowy. Brak tych informacji powoduje lub może powodować podjęcie przez niego decyzji, której w przeciwnym wypadku by nie podjął.
Zacytowany pkt 7) podpowiada nam, że moderowanie opinii konsumentów wcale nie jest obowiązkowe. Musimy za to poinformować naszych użytkowników, czy je stosujemy w naszym sklepie. Jeśli tak jest, to jesteśmy już zobowiązani do podania szczegółów. Jak to zrobić w praktyce? Stosowne wytyczne przygotowała Komisja Europejska. Zawierają one rozwiązania zapewniające skuteczne i uczciwe moderowanie opinii konsumentów w ecommerce.
- udostępnienie kupującemu linku, gdzie kupujący będzie mógł wystawić stosowną ocenę o produkcie;
- wprowadzenie wymogu, aby osoby publikujące opinie dokonały rejestracji;
- zastosowanie środków technicznych, aby zweryfikować, czy osoba publikująca opinię jest rzeczywiście konsumentem (np. kontrola adresu IP, weryfikacja za pośrednictwem e-maila);
- ustanowienie jasnych zasad obowiązujących osoby publikujące opinie, zakazujących publikowania nieuczciwych opinii i opinii sponsorowanych bez ujawniania tego faktu;
- wykorzystywanie narzędzi automatycznie wykrywających nieuczciwe zachowanie;
- posiadanie odpowiednich środków i zasobów, aby odpowiadać na skargi dotyczące podejrzanych opinii, w tym w przypadku, w którym przedsiębiorca, którego dotyczą te opinie, przedstawia
- dowody, że nie zostały one zamieszczone przez konsumentów, którzy rzeczywiście używali danego produktu lub go kupili.
Zakaz zniekształcania opinii kupujących nie zabrania zwalczania internetowej patologii
Jak najbardziej nasze działania mogą się ograniczyć do stwierdzenia, że nasz sklep nie weryfikuje, czy autorzy opinii rzeczywiście nabyli u nas oceniany towar. Siłą rzeczy rozsądnym pomysłem byłoby w takim przypadku wyeksponowanie takiego faktu poprzez użycie dostatecznie dużej czcionki, pogrubienia lub wyrazistego koloru tekstu.
Drugim kluczowym przepisem ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym jest art. 7 pkt 26), który zawiera wykaz przykładowych nieuczciwych praktyk.
Z jego treści wynikają dwie interesujące nas konsekwencje. Przede wszystkim generowanie fałszywych opinii o produktach jest niedozwolone. Dotyczy to zarówno koloryzowania średniej ocen własnego towaru, jak i uskuteczniania review bombingu konkurencji. Nie ma przy tym znaczenia, czy działamy osobiście, czy po prostu kogoś w tym celu wynajmujemy.
Moderowanie opinii konsumentów nie może co do zasady wpływać na ich treść. Nie możemy też ich usuwać. Jest jednak ważne "ale". Zakaz zniekształcania opinii albo rekomendacji obejmuje jedynie działania służące promowaniu produktów. Tym samym nikt nie może nam zakazać, co potwierdzała także Komisja Europejska, walkę z patologiami w postaci botów, trolli, ordynarnych wpisów internetowych frustratów, oraz wrogich działań naszej nieuczciwej konkurencji.
27.03.2026 19:12, Marcin Szermański
27.03.2026 18:00, Rafał Chabasiński
27.03.2026 16:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański
27.03.2026 12:42, Aleksandra Smusz
27.03.2026 12:03, Mateusz Krakowski
27.03.2026 11:09, Edyta Wara-Wąsowska

Inspekcja Handlowa ma dla nas smutne dane. Nieprawidłowości w blisko 50 proc. skontrolowanych punktów handlowych
27.03.2026 10:11, Marcin Szermański
27.03.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
27.03.2026 8:53, Marcin Szermański
27.03.2026 7:35, Jakub Kralka
27.03.2026 6:25, Aleksandra Smusz
27.03.2026 5:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 4:14, Marcin Szermański
26.03.2026 19:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 18:14, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:28, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:12, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 16:13, Mateusz Krakowski

To że premier ścina VAT na paliwo i zapowiada pakiet CPN, nie znaczy jeszcze, że na stacjach zapłacimy mniej
26.03.2026 15:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 15:16, Aleksandra Smusz
26.03.2026 14:27, Piotr Janus
26.03.2026 13:40, Rafał Chabasiński
26.03.2026 12:49, Mateusz Krakowski
26.03.2026 12:02, Edyta Wara-Wąsowska
26.03.2026 11:18, Marcin Szermański



























