1. Home -
  2. Poradnik -
  3. Sąsiad nagrywał ją kamerami przez lata. Prezes UODO kazał mu skończyć w 7 dni

Sąsiad nagrywał ją kamerami przez lata. Prezes UODO kazał mu skończyć w 7 dni

Wyobraźmy sobie, że kamery monitoringu sąsiada skierowane są na naszą posesję i nagrywają każde nasze wyjście z domu. Czy sąsiad może nagrywać mój dom? Krótka odpowiedź brzmi: nie, jeśli kamery wykraczają poza jego działkę. Mamy wówczas do czynienia z potencjalnym naruszeniem przepisów RODO.

Monitoring sąsiada a RODO – dlaczego to w ogóle problem?

Wydawać by się mogło, że RODO i krajowe przepisy o ochronie danych osobowych dotyczą przede wszystkim relacji pomiędzy urzędami i przedsiębiorstwami a petentami oraz konsumentami. Może się jednak zdarzyć, że zostaną użyte w sporze pomiędzy zwykłymi osobami fizycznymi. I to właśnie temat monitoringu sąsiada a RODO jest jednym z najlepszych tego przykładów.

Prywatność to dla większości z nas pewna wartość. O ile uzewnętrznianie się w portalach społecznościowych nam nie przeszkadza, o tyle w miejscu zamieszkania oczekiwalibyśmy spokoju. Jedni chcą go sobie zagwarantować poprzez szereg zabezpieczeń przed niepowołanym dostępem do ich miru domowego, na przykład w postaci między innymi kamer monitoringu. Innym zaś bardzo przeszkadza, jeśli te kamery są wycelowane w ich drzwi, okna, balkon czy ogródek.

Od strony czysto praktycznej można się łatwo domyślić, czemu obserwacja ze strony sąsiada może się komuś nie podobać. Kamery monitoringu rejestrują wówczas każdy nasz ruch w obszarze obserwowanym przez kamerę. Niektóre urządzenia nagrywają także dźwięk. Sąsiad widzi, kiedy wychodzimy do sklepu czy na papierosa, a czasem nawet wtedy, gdy przechadzamy się w bieliźnie po domu, jeżeli zapomnieliśmy zasłonić okna. Warto w tym kontekście wiedzieć, kiedy nagrywanie z ukrycia jest legalne, a kiedy przekracza granice prawa.

Jeżeli padliśmy ofiarą takiej sytuacji, to powinniśmy się zainteresować przepisami RODO. Tak się składa, że obserwacja naszej posesji przez monitoring sąsiada może zostać uznana za nieuprawnione gromadzenie i przetwarzanie danych osobowych. Zdarzały się już nawet przypadki decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w takich właśnie sprawach. Warto pamiętać, że nagrania z monitoringu stanowią dane osobowe i administrator ponosi odpowiedzialność za ich właściwe przetwarzanie.

Przykładem może być niedawna decyzja z 8 grudnia zeszłego roku. Prezes UODO nakazał właścicielowi posesji z aż kilkunastoma (!) kamerami monitoringu obserwujących sąsiednie posesje zaprzestania w ciągu 7 dni przetwarzania danych osobowych sąsiadów.

Kamery monitoringu wycelowane w okna sąsiada mogą narobić poważnych problemów na gruncie RODO

Trzeba przyznać, że w tym konkretnym przypadku mieliśmy do czynienia z wręcz ekstremalnym stanem faktycznym. Właściciel spornych kamer wykorzystywał je dosłownie po to, by obserwować sąsiadów. Nie chodzi nawet o to, że jedną z nich wycelował w okno czyjejś toalety. Po prostu zarejestrowany obraz i dźwięk wykorzystywał do nękania sąsiadów poprzez ciągłe inicjowanie postępowań w sprawach o wykroczenia. Takie zachowanie może zresztą wypełnić znamiona przestępstwa – granica pomiędzy nękaniem a stalkingiem bywa zaskakująco cienka.

Ktoś mógłby powiedzieć, że mamy do czynienia z wykorzystywaniem kamer do celów czysto osobistych. Okazuje się jednak, że robienie sąsiadom na złość i zabawa w samozwańczego szeryfa nie mieści się w zakresie zwolnienia z art. 2 ust. 2 lit. c RODO. Przypomnijmy:

2. Niniejsze rozporządzenie nie ma zastosowania do przetwarzania danych osobowych: a) w ramach działalności nieobjętej zakresem prawa Unii; b) przez państwa członkowskie w ramach wykonywania działań wchodzących w zakres tytułu V rozdział 2 TUE; c) przez osobę fizyczną w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze; d) przez właściwe organy do celów zapobiegania przestępczości, prowadzenia postępowań przygotowawczych, wykrywania i ścigania czynów zabronionych lub wykonywania kar, w tym ochrony przed zagrożeniami dla bezpieczeństwa publicznego i zapobiegania takim zagrożeniom.

Monitoring sąsiada wykraczający poza posesję nie jest „czynnością domową" w rozumieniu RODO

Granice dozwolonego użytku osobistego lub domowego określił Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w bardzo zbliżonej sprawie z 2014 r.:

O ile nadzór kamer wideo, taki jak ten w postępowaniu głównym, rozciąga się choćby częściowo na przestrzeń publiczną i tym samym jest skierowany poza sferę prywatną osoby dokonującej w ten sposób przetwarzania danych, o tyle nie powinien on być rozumiany jako czynność o czysto »osobistym lub domowym charakterze« […]. Wykorzystywanie systemu kamer przechowującego zapis obrazu osób na sprzęcie nagrywającym w sposób ciągły, takim jak dysk twardy, zainstalowanego przez osobę fizyczną na jej domu rodzinnym w celu ochrony własności, zdrowia i życia właścicieli domu, który to system monitoruje również przestrzeń publiczną, nie stanowi przetwarzania danych w trakcie czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze.

To orzeczenie jest kluczowe w kontekście monitoringu sąsiada a RODO. TSUE opowiedział się za wąską interpretacją wyjątku domowego. Wystarczy, że kamera obejmuje choćby fragment chodnika, drogi publicznej czy sąsiedniej działki, a jej właściciel staje się administratorem danych osobowych ze wszystkimi wynikającymi z tego obowiązkami.

Jakie kary grożą za monitoring sąsiada niezgodny z RODO?

Sprawa jest dużo poważniejsza, niż by się wydawało. Prezes UODO może nałożyć na winowajcę naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych niezwykle wysokie kary. W przypadku instytutów badawczych, jednostek sektora finansów publicznych oraz NBP jej górny pułap wynosi 100 tys. zł. Właśnie taką karę nałożono na Ministra Zdrowia jako organ za złośliwe ujawnienie informacji dotyczących stanu zdrowia konkretnej osoby. Zrobił to jeden z poprzednich ministrów Adam Niedzielski w ramach bieżącej walki politycznej.

Pozostałe podmioty odpowiadają na zasadach wskazanych w unijnym rozporządzeniu. Kary za nieprzestrzeganie RODO sięgają nawet 10 mln euro lub do 20 mln euro. Zamiast tego prezes UODO może zastosować karę 2 proc. albo 4 proc. globalnego obrotu. Do tego należy doliczyć możliwość zastosowania odpowiedzialności karnej za nielegalne przetwarzanie danych osobowych. Grozi za nie grzywna, ograniczenie wolności albo do 2 lat w więzieniu.

Ukaranie sąsiada-podglądacza absurdalnie wysoką karą pieniężną jest praktycznie nierealne. Bardziej prawdopodobna wydaje się surowa grzywna w wysokości ustalanej przez art. 33 kodeksu karnego. W tym przypadku w grę wchodzi zakres od 100 do 540 stawek dziennych, które mogą wynosić od 10 do 2 000 zł. Oczywiście sprawca naruszenia może po prostu zastosować się do decyzji Prezesa UODO i zdemontować kamery, albo skierować je na swoją posesję.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi