1. Home -
  2. Prawo -
  3. Feministka twierdzi, że dwuczłonowe nazwisko tylko u kobiety to wyraz patriarchatu

Feministka twierdzi, że dwuczłonowe nazwisko tylko u kobiety to wyraz patriarchatu

Niektóre feministki uważają, że równość między mężczyznami a kobietami powinna dotyczyć także nazwisk po ślubie. Bo niby dlaczego tylko żona miałaby wtedy zmieniać nazwisko?

Aleksandra Smusz18.01.2026 13:01
Prawo

Feministka: każdy w małżeństwie powinien nosić swoje nazwisko lub nazwisko dwuczłonowe

Moja znajoma feministka wychodzi za mąż. Na potrzeby tego artykułu nazwijmy ją Anną Kowalską, a jej przyszłego męża Janem Nowakiem.

Z racji tego, że znajoma chętnie dzieli się swoimi feministycznymi poglądami, postanowiłam zapytać ją, jak zamierza podejść do zmiany nazwiska po ślubie.

Standardowe opcje wydały mi się w jej przypadku mało realne. I tak też się okazało. Anna przekazała mi, że wraz z przyszłym mężem bierze pod uwagę dwa warianty:

  • zarówno ona, jak i on zachowają wyłącznie własne nazwiska,
  • oboje będą nosić nazwisko dwuczłonowe.

W zwyczajach dotyczących przyjmowania nazwisk po ślubie pobrzmiewa idea patriarchatu

Według Anny obie powyższe opcje zawierają w sobie równość małżonków. W pierwszym przypadku, kiedy każdy pozostaje przy swoim nazwisku, nie dochodzi do sytuacji, w której tylko kobieta, zgodnie z patriarchalnym zwyczajem (zdaniem znajomej), podkreśla związek z rodziną partnera.

W drugim wariancie oboje zachowują własną tożsamość i jednocześnie eksponują relację z drugą stroną. Z prawnego punktu widzenia jak najbardziej jest to dopuszczalne.

Wariantów istnieje więcej, niż można by sądzić

O tym, że poza standardowym rozwiązaniem, w którym kobieta przyjmuje nazwisko męża, mąż może nosić nazwisko żony, raczej wszyscy wiedzą. Podobnie jak to, że każdy ma prawo pozostać przy swoim nazwisku. Opcja nazwiska dwuczłonowego dla obu stron relacji jest niewątpliwie najmniej popularna.

Co ciekawe, w grę w tym przypadku wchodzą wszelkie istniejące rozwiązania (pod warunkiem, że żadna ze stron przed ślubem nie nosiła nazwiska dwuczłonowego). Znajoma ma prawo więc nazywać się Anna Kowalska-Nowak, a jej mąż Jan Nowak-Kowalski.

Równie dobrze jednak mogą oni ustalić identyczną dla ich obojga kolejność nazwisk. Jedyne ograniczenie w tym przypadku dotyczy nazwisk dzieci. Obowiązuje bowiem zasada, że wszystkie z nich muszą nazywać się tak samo.

Nie ma idealnego rozwiązania

Gdyby do przedstawionej kwestii przyłożyć najsurowsze feministyczne kryteria, pełną równość gwarantowałby wariant, w którym każda ze stron dołączyłaby do swojego nazwiska nazwisko małżonka.

Ze względów praktycznych jest to jednak mało sensowne. Jeśli małżonkowie załatwiają jakąś sprawę razem, np. w urzędzie, przy innej kolejności dwuczłonowych nazwisk łatwo o pomyłkę. Potencjalne konsekwencje takich sytuacji są bardzo kosztowne.

Choć Annie zależy na wyeksponowaniu w nazwiskach pełnej równości między nią a mężem, musi pójść na kompromis. Jej narzeczony nie jest entuzjastą żadnego niestandardowego rozwiązania. Kiedy jednak żeni się z feministką, pozostaje mu zaakceptować jedno z nich.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi