VAT po polsku, czyli 8% na wodę i 23% na lód. A to nie koniec absurdów, które niesie za sobą nowa matryca VAT

Gorące tematy Biznes Firma Podatki dołącz do dyskusji (433) 07.03.2019
VAT po polsku, czyli 8% na wodę i 23% na lód. A to nie koniec absurdów, które niesie za sobą nowa matryca VAT

Aleksander Serwiński

Nowa matryca VAT ma być uproszczona, aby nie było wątpliwości co do kwalifikacji produktu. Zmiana ma być jednak kompleksowa, dotyczyć również sytuacji, gdy takie wątpliwości się pojawią. No i żeby nie było tak kolorowo – zwiększyć kontrolę rządu nad wydatkami przedsiębiorców.

Jak donosi PAP, we wtorek, 5 marca 2019 roku, Rada Ministrów przyjęła projekt zmian w kilku ustawach, min. Ordynacji podatkowej i Podatku od towarów i usług. Zmiany te, kompleksowo określane jako zmiany w podatku VAT, mają uprościć system, aby było mniej kontrowersji i mniejsza uznaniowość urzędników. Szykuje się niemała rewolucja w VAT, na którą składa się kilka elementów, którym warto przyjrzeć się z osobna.

Cel jest szczytny, zwłaszcza, że parę zmian faktycznie stanowi duże uproszczenie. Wszelkie wypieki ciastkarskie i pieczywo zamiast trzech różnych stawek, znajdą się na jednej, równej, pięcioprocentowej. Tak samo owoce cytrusowe będą traktowane jak… owoce, a e-booki jak książki. Niestety, nie wszystko dla fiskusa jest tak proste i logiczne.

Nowa matryca VAT nie jest wolna od absurdów

Generalnie trend, który obserwuję w tej zmianie jest taki, że żywność i towary związane dziećmi, obejmą niższe stawki VAT. Co za tym idzie, towary te będą tańsze. Nowe stawki VAT na niektóre produkty będą jednoznacznie korzystne – na inne wręcz przeciwnie. I tak wózeczki, smoczki czy kołyski, ale także pampersy, znajdą się na najniższej 5% stawce. Do teraz jednak jestem pełen podziwu dla osoby, która zaproponowała, aby woda i lód były opodatkowane inaczej. I tak oto mamy 23% podatku na wodę po zamrożeniu i 8% na wodę w stanie ciekłym. Nie zdziwiłbym się, gdyby „lód w woreczkach” zaczęto sprzedawać w postaci płynnej, na zasadzie „domróź sobie w domu samodzielnie”. Czy fiskus będzie robił naloty na zamrażalki, w poszukiwaniu zaginionych 15%?

Coś, co mnie osobiście bawi, to wzrost stawki na owoce morza. Homary, kawior, krewetki i sławetne ośmiorniczki, z najniższej stawki wskoczą na najwyższą. Czy nowa matryca VAT jest jednocześnie uśmiechem i nabijaniem się z poprzedniej władzy, której to ośmiorniczki mimowolnie stały się symbolem?

WIS i spis wszystkich VAT-owców

Kolejne zmiany, które wiążą się ze zmianą stawek, to wprowadzenie Wiążącej Informacji Stawkowej (WIS) i spisu wszystkich przedsiębiorców odliczających VAT. Pierwsza zmiana, jeżeli rzeczywiście będzie działać jak powinna, jest naprawdę dobra. Otóż niemal pół roku przed wejściem w życie nowych stawek, przedsiębiorcy będą mogli składać do urzędów skarbowych wnioski interpretacyjne. Co ważne, wnioski te będą wiążące dla obu stron, toteż raz wydany nie będzie mógł się urzędowi „odwidzieć”. Zdecydowanie poprawiłoby to pewność obrotu gospodarczego w naszym kraju. Przypomnijmy, nowe matryce mają wejść od 1 stycznia 2020 r., WIS natomiast w założeniu w czerwcu tego roku.

Ostatnia ze zmian to właśnie zwiększona kontrola. Spis wszystkich przedsiębiorców, którzy mają prawo odliczać VAT, został mocno skrytykowany przez środowiska pracodawców. O co chodzi? Otóż tylko konta zgłoszone fiskusowi, będą mogły obsługiwać transakcje powyżej 15.000 złotych. Zgodnie z obowiązującym prawem, kontrola skarbowa nad kontami przedsiębiorców i tak jest ogromna – ta zmiana sprawi, że byłaby nieograniczona. Rząd argumentuje, że zwiększy to pewność, że kontrahenci będą wobec siebie uczciwi. Jednakże solidarna odpowiedzialność za długi kontrahenta, jako sankcja przelewu na niezgłoszone konto, brzmi mocno odstraszająco. Oprócz tego taki „lewy” przelew, nie będzie uprawniał do odliczenia VAT-u. Będzie prościej więc nie tylko się z fiskusem rozliczać, ale również dać mu się skontrolować.

433 odpowiedzi na “VAT po polsku, czyli 8% na wodę i 23% na lód. A to nie koniec absurdów, które niesie za sobą nowa matryca VAT”

    • Z tym to już różnie. Normalne zdrowe państwo korzysta z VAT-u jako narzędzia do sterowania konsumpcją – przy liniowym VAT ta funkcja by zanikła

      • Zdrowe państwo nie steruje konsumpcją, tylko ogranicza komplikacje podatkowe – jedna stawka VAT -> mniej koniecznych urzędników i kontroli, więcej pieniędzy na inne rzeczy, przydatne w państwie.

        A chore państwo to państwo gdzie w budżetówce pracuje tylu ludzi (ok 20%), zamiast absolutnego minimum.

        • Nie. Stawkami VAT można np. promować zdrową żywność, wspomagać rodziny, edukację itp. Oczywiście nie mówię o Polsce, bo tutaj rządzi interes partyjny a nie społeczny, i z pewnością nie jest to zdrowe państwo.

          • Promowanie prowadzi tylko do biurokracji i niesprawiedliwości. Promowanie zdrowej żywności? Sztab urzędników kontrolujących „co jest zdrowe”. Urzędników, którzy swoją pomyłką zniszczą niejeden biznes, bo dowalą mu najwyższy podatek i wykluczą go z rynku.

            Biurokrację trzeba ograniczać, a nie rozwijać. Promocja zdrowej żywności powinna być przez wymuszanie na producentach rzetelnego przedstawiania składu na opakowaniach, pochodzenia składników itd – a nie poprzez opodatkowywanie konkretnych firm.

          • Z drugiej strony – brak kontroli prowadzi do powstawanie rzesz płaskoziemców, antyszczepionkowców, oraz różnych innych idiotów którzy nie rozumiejąc mechanizmów wysnuwają całkowicie błędne wnioski, najczęściej szkodliwe dla nich samych oraz całego otoczenia.

          • Żyjemy w państwie, które produkuje tyle praw i dokumentów, które ma dziesiątki/setki tysięcy urzędników, a płaskoziemcy mają się dobrze. Więc skoro socjalizm nie działa, może dajmy mu spokój?

          • I tu powoli docieramy do sedna problemu – to nie VAT jest problemem, ale rzesze bezmyślnych urzędników, oraz jeszcze głupszych ustawodawców.

          • I skoro mamy rzesze bezmyślnych urzędników, którzy podejmują złe decyzje, to Ty uważasz zmniejszenie ich władzy za niewłaściwe. WTF.

          • Jak brak kontroli VAT powoduje postanie rzesz plaskozoemców? Błagam…
            Biurokracja niegdyś nie rozwiązuje problemy, tylko je tworzy.

          • Nie bronię biurokracji, bronię VAT-u jako narzędzia do regulacji rynku konsumenckiego.

          • Rynek nie trzeba regulować, rynek sam w sobie jest narzędziem regulującym konsumpcje.
            Popyt na ośmiorniczki w górę -> ceny w górę -> popyt w dół -> ceny w dół.
            A jeśli ktoś jest tak mądry ze chce decydować czy ja mam jeść ośmiorniczki to miejsce do całowania mam poniżej pleców.
            Niech sobie w urzędach konsumpcje regulują.

          • Dobrze, zacznijmy od podstaw. Rynek alkoholi. Nie potrzeba regulacji?

          • Co to ma do VATu? Przecież tam są akcyzy! Mylisz ciepłe z miękkim!

          • Nie. Akcyzy są tylko dlatego że górne stawki VAT są ograniczone przez prawo unijne.

          • Akcyza to była jeszcze w czasach gdy nikt o podatku VAT nie słyszał. VAT w Polsce wprowadzono niedawno,w 1993 roku.A akcyza to była już za PRLu.Ba – jak popatrzeć do wikipedii to się okazuje,że nawet za II RP była akcyza.

          • Oczywiście nie mówię o Polsce, bo tutaj rządzi interes partyjny a nie społeczny

            A czym się to różni ? „Interes społeczny” to mowa trawa za którą kryje się interes polityków,urzędników czy innych złodziejskich „aktywistów”.

            Stawkami VAT można np. promować zdrową żywność

            Takim pitoleniem udowadniasz,że jesteś zwyczajnym komunistą który by chciał gospodarki centralnie sterowanej przez państwo. Przecież to jest forma państwowego regulowania cen !

            @marcin_p_ywacz:disqus wyjaśnia zresztą jak taki idiotyzm działa w praktyce:

            Sztab urzędników kontrolujących „co jest zdrowe”. Urzędników, którzy swoją pomyłką zniszczą niejeden biznes, bo dowalą mu najwyższy podatek i wykluczą go z rynku.

            I odwrotnie: dla partyjnych kolesi najniższy VAT. Mało tego. To doskonałe narzędzie by zniszczyć komuś firmę.Wydaje się intrepretację a potem „ups” interpretacja się zmieniła – płać z odsetkami złodziejski prywaciarzu krzyczą siepacze Maowieckiego. I rujnują firmę a jej właściciel idzie do paki. By żyło się lepiej – kolesiom (którzy np. są konkurentami tej firmy i mają dalej ten niższy podatek)

            To: PATOLOGIA. BANDYTYZM.I jak pisałem: KOMUNIZM.

          • Nie. Argument? Socjalizm się nie sprawdza. Zdrowa żywność? Co to jest zdrowa żywność i kto ma o tym decydować? Dlaczego państwo na cokolwiek promować (zmuszać obywateli do realizacji widzimisię czy interesu jakiejś grupy)?
            Interes społeczny? Nie na czegoś takiego. Interesy jednostek w społeczeństwie są tak różne, że jedynym interesem społecznym jest dbanie by nikogo interes nie zwyciężył.
            Zdrowa żywność jest najlepszym przykładem. Nawet jakby się udało stwierdzić co jest zdrową żywnością to jest interes farmaceutów, lekarzy, firm z tych branży, interes ludzi, którzy wolą umrzeć na raka po 60.tce, a nie z niedożywienia po 30-tce ( naprawdę zdrowej żywności jesteśmy w stanie wyprodukować jako ludzkość w ilości 3% obecnej produkcji żywności na świecie), z drugiej strony interes ubezpieczalni, budżetu państwa szarpany między tymi oboma itd. itp. Który jest tym interesem, który na stać się tym społecznym?

        • I myślisz, że przy liniowym VAT w budżetówce pracowałoby ile procent ?
          5% ? Czy raczej 19.5% ?

        • Jak to Anglicy mówią – that’s comparing apples to oranges. Wszystkie argumenty które pozwoliły Danii zrezygnować – w Polsce albo nie istnieją, albo są w początkowej fazie rozwoju.

    • A VAT nie jest liniowy? Od kiedy? :P
      Różne towary mają różne stawki, ale wszystkie są zdaje się liniowe.

  1. o co chodzi z tym lodem? ciezko pojac ze woda jest dobrem podstawowym, a lód to ‚luksus’ ? zamiast kupowac wode w woreczkach mozesz sam sobie wode w domu zamrozic (jesli nie wiedziales ze to tak dziala :) )

    • Ciężko pojąć po cholerę w ogóle to robić.
      VAT = 0% i po ptakach.
      Nie trzeba zatrudniać rzesz urzędników wymyślających ten VAT, ani kontrolujacych jak my to płacimy.

  2. Może chodzi o to, że do wyprodukowania lodu zużywa się energie od której odprowadzają większy podatek, czyli woda to surowiec 8%, a lód to produkt opodatkowany 25%. Szczerze nie wiem tak sobie próbuje to wytłumaczyć.

  3. W komunizmie nie chodzi o to aby obywatelom żyło się dobrze i tanio ale o to aby urzędnicy mieli dobrze płatne posady. Dlatego nie łudźcie się – w demokracji nikt nigdy nie zmieni sensownie systemu podatkowego bo co z tego, że budżet by miał kasę skoro setki tysięcy urzędników nie miałoby co robić. To jest system niewolniczy gdzie część społeczeństwa tyra na lepszy sort. Więc zawsze będą jaja z vatem bo inaczej lepszy sort nie miałby za co kupić szyneczki na kolację.

    • Nie ma systemu lepszego niż demokracja. Niejeden komunista próbował udowodnić że jest inaczej, niestety komunizm jest równie totalitarny jak dyktatura czy monarchia. Każda władza deprawuje, zapamiętaj to chłopcze.

      • Misiaczku, demokracja to pierwszy etap komunizmu. Najpierw trzeba wprowadzić demokrację. Potem durni wyborcy zagłosują na socjalizm. A kiedy już będzie socjalizm to bez problemu można pójść o krok dalej i wprowadzić komunizm. Demokracja jest nowotworem zdrowych społeczeństw. Jeśli społeczeństwa istnieją tysiące lat to demokracja istniała przez góra dwieście lat. Dokładnie jak z chorobami. Żyjesz osiemdziesiąt lat ale kiedy masz siedemdziesiąt pięć dowiadujesz się, że masz demokrację czyli raka mózgu ;-) I pięć lat żyjesz w paranoi a potem zdychasz.

          • Chyba ten najbardziej popularny i najczęściej występujący w historii społeczeństw czyli monarchia.

          • Chyba żartujesz – monarchia niczym istotnym nie różni się od dyktatury

          • Każde rządy są dyktaturą. W końcu to odróżnia rządzących od rządzonych, że ci pierwsi mają monopol na aparat ucisku i przemoc.

          • Taaa i jakoś pewnie te monarchie taki idealny system zdechły bez powodu? Teraz narzekamy na rozwarstwienie społeczne w czasie monarchii było ono 10000 razy większe. Monarchia jak pisze Jego Mać to tylko ładniejsze określenie na dyktaturę.

          • Przecież każdy rodzaj rządów jest dyktaturą ;-) Demokracja to dyktatura ludu ;-) A już w UE to dyktatura dosłowna ;-) Przecież ludzie rządzący UE nie pochodzą z wyborów tylko z umowy między kilkoma ludźmi ;-) Kto wybrał Tuska na prezydenta UE!? Głosowałeś na niego!? Kto wybrał alkoholika Junkera na jedną z najważniejszy postaci w UE!? Rozwarstwienie społeczne jest niezbędne aby zachować zdrowie psychiczne społeczeństwa. Im większe rozwarstwienie tym lepiej. Zwróć uwagę, że jedna czwarta Polaków a można estymować, że na zachodzie Europy i w USA jest jeszcze więcej, oficjalnie leczy swoje zdrowie psychiczne. Ile ludzi zachlewa się aby nie przyznać się, że nie dają rady psychicznie!? Ile ludzi bierze dragi aby nie widzieć tego co się wokół nich dzieje!? To skutki demokracji i jej głupoty.

            A jeśli chodzi o monarchię to wcale nie zdechły. W wielu bardzo bogatych państwach ciągle funkcjonują. A w biedocie demokratycznej powrócą z czasem. Bo system jest taki. Najpierw jest chaos, potem nastaje dyktator, który trzyma towarzystwo za pysk i tworzy królestwo. Staje się monarchą i doprowadza kraj do rozkwitu jeśli jest dobrym liderem. Jeśli jest złym liderem to przychodzi kolejny twardziel i go zabija. Po czym tworzy własną monarchię i rozkwit aż do skutku. Potem kraj w rozkwicie zaczyna kisnąć i ludziom odbija palma. Zaczynają się fanaberie. Król daje ludowi więcej praw i przywilejów. W końcu ludowi się nudzi i zaczyna żądać więcej. Obala króla i rządzi samodzielnie. Dopóki jest kasa z oszczędności królewskich to głupi demokraci mogą rządzić bo mają za co. Potem zaczynają pożyczać gdzie się da i „kupują” za to głosy ludu. Nastaje ochlokracja czyli najprościej mówiąc burdel. Nie ma kasy, nikt nie chce pracować bo każdy oczekuje, że inni mają tyrać na niego. I następuje bankructwo. Chaos. I znowu po jakimś czasie dyktator, monarcha, demokracja, socjalizm, komunizm, chaos.

          • Boże ludzie w UE nie pochodzą z wyborów. Człowieku wracaj do szkoły podstawowej.

          • Ciekawy jestem jakie grono europejskich wyborców wybrało Tuska na prezydenta Europy ;-)

  4. Myślę, że tylko płatności na zgłoszonych kontach nie będzie uznawany jako możliwy do odliczeń VAT to jest bubel prawny nie zgodny z prawem unii europejskiej, o ile mi wiadomo to obowiązkiem jest zgłaszanie kont bankowych A napewno wskazanego do obsługi rozliczeń z US i ZUS, ale rzecz jasna czym więcej zmian w takich ustawach tym większe pole popisu dla urzędników, później wystarczy że nie do końca zna prawo podatkowe kontrolowany przedsiębiorca, który raczej ogranicza się do podstawy znajomości co jest rzeczą naturalną, bo jego interesuje co innego niż każdego dnia śledzenie wprowadzanych bubli prawnych i jest złapany w sidła.

    • Żadnego obowiązku zgłaszania konta nie ma (przynajmniej w JDG). Nie istnieje nawet przepis mówiący wprost o obowiązku posiadania konta. Ten wynika niewprost z innych przepisów (np. obowiązek rozliczania się z urzędem przelewem).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *