- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Oreo, Snickers, Raffaello. Domowe wypieki na OLX mogą naruszać prawo
Oreo, Snickers, Raffaello. Domowe wypieki na OLX mogą naruszać prawo
Pieczenie ciast na zamówienie wydaje się prostym sposobem na dorobienie do domowego budżetu. Niewielu sprzedawców zdaje sobie jednak sprawę z tego, że użycie słowa „Raffaello" w opisie ogłoszenia może skończyć się pismem od kancelarii prawnej. Taka praktyka oznacza naruszenie zarejestrowanego znaku towarowego. Reprezentujące międzynarodowe firmy agencje monitorują rynek i wysyłają roszczenia odszkodowawcze opiewające na tysiące złotych.
Ciasto Raffaello, Oreo i Snickers na OLX. Jedna oferta, kilka znaków towarowych
Sprzedaż domowych wypieków przez OLX wcale nie jest łatwym zadaniem. Zajmujące się tym osoby muszą m.in. uzyskać wpis do Sanepidu (podobnie jak w przypadku sprzedaży domowych przetworów), przygotować jasny skład produktów, a nade wszystko rozliczać się z przychodów – np. w ramach działalności nierejestrowanej w ecommerce.
Nie mniej istotną kwestią jest nazewnictwo, którym się posługują. Spójrzmy na poniższą ofertę z OLX, traktując ją tu tylko jako jeden z wielu przykładów.

Pięć wypieków, pięć zastrzeżonych nazw
Długa lista ciast wygląda bardzo niepozornie. Tymczasem osoba, która umieściła ten anons, określa aż pięć swoich wyrobów zarejestrowanymi znakami towarowymi.
Zapewne deklarując sprzedaż ciasta Raffaello czy Snickers, ma na myśli wypieki o smakach podobnych do tych produktów. Takie przedstawienie oferty narusza jednak znaki towarowe wskazanych koncernów. Może bowiem sugerować, że oferowany towar pochodzi od nich.
Przedstawione ogłoszenie bynajmniej nie stanowi odosobnionego przypadku. U dziesiątek innych sprzedawców z OLX wygląda to podobnie, co pokazują kolejne screeny.


Co grozi za sprzedaż ciasta Oreo, Raffaello albo Snickers?
Firmy, których znaki towarowe zostały naruszone, mogą dochodzić roszczeń na drodze cywilnej na mocy art. 296 ust. 2 pkt 2 i 3 ustawy Prawo własności przemysłowej.
Agencje reprezentujące przedsiębiorstwa zazwyczaj zwracają się z wnioskiem do platformy o usunięcie ofert naruszających ich własność.
Rzecz jasna, OLX często blokuje takie ogłoszenia, ale użytkownicy mają sposoby na ominięcie algorytmów (np. poprzez unikanie nazw produktów w tytułach). Zresztą nie tylko marki bywają tu problemem – kontrowersje budzą też słowa ekologiczny, eko, bio i organic w ogłoszeniach rolników na OLX.
Roszczenia mogą sięgać pięciocyfrowych kwot
W przypadku działalności na większą skalę kancelarie reprezentujące znane marki wstępują na drogę cywilną o odszkodowania. Wnioskowane kwoty zwykle zależą od skali działalności osób naruszających ich znaki towarowe.
W przypadku prężnie sprzedających swoje wyroby cukierników mogą one opiewać np. na pięciocyfrowe sumy. Warto przy tym pamiętać, że nadużycia w wykorzystaniu znaków towarowych w opisie oferty dotyczą nie tylko domowych cukierni.
Oreo, Raffaello i Snickers – w jaki sposób można legalnie używać tych nazw?
Jeśli nie mamy zgody od koncernów, najlepiej w ogóle nie posługiwać się ich znakami towarowymi. Nawet formuły typu „o smaku Oreo" są wątpliwe prawnie.
Pewien wyjątek stanowi zastosowanie w składzie wypieków słodyczy znanych marek, np. poprzez dekorowanie wierzchu ciasta ich kawałkami. Wówczas wymienienie w nazwie firmy jest dozwolonym użyciem informacyjnym (art. 156 Prawa własności przemysłowej). Zasady mówiące o tym, jak legalnie wykorzystywać cudzy znak towarowy, są w tym zakresie dość precyzyjne.
Popularne słodycze niewątpliwie przyciągają klientów jak magnes i cukiernikom chcącym konkurować z innymi trudno z nich całkowicie zrezygnować. A skoro opisaną metodę stosują większe firmy, wydaje się ona dopuszczalna także w przypadku domowych pasjonatów.










