- Bezprawnik -
- Moto -
- A jednak można. U naszego sąsiada hulajnogi elektryczne muszą mieć OC
A jednak można. U naszego sąsiada hulajnogi elektryczne muszą mieć OC
W ostatnim czasie media regularnie informują o kolejnych groźnych sytuacjach z udziałem hulajnóg elektrycznych. Obowiązkowy kask dla dzieci na hulajnodze, wymagany do 16. roku życia, może uratować niejedno młode życie, ale nie uratuje domowego budżetu, jeśli swoim zachowaniem spowoduje się poważne szkody osobowe lub majątkowe. A przecież można pomyśleć o wprowadzeniu obowiązkowego OC na hulajnogi elektryczne, które funkcjonuje u jednego z naszych sąsiadów.
Obowiązkowe OC na hulajnogi elektryczne działa już w Niemczech
Obowiązkowe ubezpieczenie OC na hulajnogi elektryczne wymagane jest w Niemczech. O tym, że dana hulajnoga ma wykupione OC, świadczy przyklejona na ramie specjalna naklejka ubezpieczeniowa. Kto wie, może warto wziąć pod uwagę podobne rozwiązanie w Polsce?
Skoro oddolnie jako społeczeństwo nie potrafimy sobie poradzić z brawurą na hulajnogach, a hulajnoga elektryczna na chodniku stała się w polskich miastach regułą, być może pewne nakazy i ograniczenia muszą przyjść „z góry”. Dlaczego obowiązkowe OC dla elektrycznej hulajnogi może być dobrym rozwiązaniem?
OC chroni nie tylko osobę poszkodowaną, ale i sprawcę przed poważnymi kosztami, może i przed bankructwem
Ubezpieczenie OC, a więc od odpowiedzialności cywilnej, chroni osoby poszkodowane w różnych zdarzeniach. Towarzystwo wypłaci poszkodowanemu odszkodowanie za objęte ochroną szkody na osobie lub w mieniu. Oczywiście każdy o tym wie, ale tak naprawdę OC chroni także (a może i przede wszystkim) finanse sprawcy.
Nieważne, czy wycenione straty sięgają np. 1000, 10 000 czy 100 000 złotych — jeśli samochodem rozbijesz komuś niechcący fiata pandę, nie będziesz musiał wydawać na jego naprawę kilku tysięcy z własnej kieszeni. Ubezpieczyciel odpowie też np. za zniszczenie nowego mercedesa wartego kilkaset tysięcy, wystarczy mieć tylko ważną polisę komunikacyjną OC.
Przy hulajnodze mechanizm UFG nie zadziała
Jeśli z jakiegoś powodu kierowca samochodu nie ma obowiązkowego OC, to poza tym, że grozi mu kara za brak OC, za szkodę może wypłacić odszkodowanie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który następnie zwróci się do sprawcy z tzw. regresem.
W przypadku hulajnogi elektrycznej (a także np. rowerów) sytuacja wygląda inaczej. W Polsce nie ma obowiązku posiadania dla niej OC, więc mechanizm UFG nie znajduje tu zastosowania. Zderzenie pieszego z hulajnogą oznacza zatem dochodzenie roszczeń bezpośrednio od sprawcy, a w razie sporu — także drogę sądową. A to kolejny argument za tym, aby takie OC na hulajnogi stało się obowiązkowe.
Zadowoleni poszkodowani, sprawcy i ubezpieczyciele: „win-win-win”
Wszyscy dobrze wiemy, że sprawy sądowe w naszym kraju mogą ciągnąć się niemal w nieskończoność. Dlatego też obowiązkowe OC dla kierujących hulajnogami elektrycznymi pomogłoby w następujący sposób:
- osoby poszkodowane mogłyby dochodzić odszkodowania i zadośćuczynienia bezpośrednio od ubezpieczyciela, bez konieczności pozywania sprawcy w pierwszej kolejności,
- sprawcy na hulajnogach (lub prawni opiekunowie osób niepełnoletnich) nie odpowiadaliby własnym majątkiem za wyrządzone szkody, które mogą iść w dziesiątki tysięcy złotych.
Czy przez obowiązkowe OC na hulajnogi elektryczne byłoby mniej wypadków z ich udziałem, a kierujący bardziej uważaliby na drogach i chodnikach? Szczerze wątpię, ale przynajmniej osoby poszkodowane mogłyby liczyć na szybszy i sprawniejszy proces odszkodowawczy.










