- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- „Wspólnota mieszkaniowa" bez ani jednego mieszkania. Ustawodawca przemilczał problem setek tysięcy Polaków
„Wspólnota mieszkaniowa" bez ani jednego mieszkania. Ustawodawca przemilczał problem setek tysięcy Polaków
W nowelizacji Ustawy o własności lokali znalazłam ostatnio kolejny bubel prawny. Otóż pomija ona istotny problem nomenklaturowy. Ustawodawca nadal pozwala na to, by w obrocie prawnym i zarządczym powszechnie stosowano pojęcie „wspólnoty mieszkaniowej" – również wobec budynków, w których nie ma lokali mieszkalnych. Kwestia ta dotyczy setek tysięcy właścicieli mikrokawalerek. Jako członkowie wspólnot mieszkaniowych często tkwią oni w błędnym przekonaniu, że posiadają mieszkania.
Wspólnota mieszkaniowa a spółdzielnia mieszkaniowa – zmiany dotyczą tylko tej pierwszej
Wspólnota mieszkaniowa a spółdzielnia mieszkaniowa to obecnie dwie główne formy zarządzania nieruchomościami z większą liczbą lokali. Różnice między nimi w praktyce dobrze obrazuje porównanie: mieszkanie spółdzielcze a mieszkanie we wspólnocie mieszkaniowej.
Zapowiadana nowelizacja ustawy o własności lokali dotyczy jednak wyłącznie wspólnot.
Nazwa „wspólnota mieszkaniowa" była nieadekwatna od samego początku
Budynki z wieloma lokalami od zawsze wykorzystywano do różnych celów. Znajdują się w nich bowiem nie tylko mieszkania, ale też biura czy sklepy. Jednak ustawodawstwo tego nie uwzględnia – przynajmniej jeśli chodzi o nazewnictwo.
W efekcie nawet osoba kupująca mikrokawalerkę od dewelopera nierzadko otrzymuje od zarządcy pisma sygnowane nazwą „wspólnota mieszkaniowa", co utwierdza ją w błędnym przekonaniu o statusie nieruchomości.
Nazywanie „wspólnotą mieszkaniową" budynku bez mieszkań wywołuje ogromny chaos
Potencjalne problemy w przedstawionych okolicznościach dotyczą chociażby osób kupujących od deweloperów bardzo małe lokale.
Mikrokawalerki poniżej 25 m² to w świetle prawa nie mieszkania
Zgodnie z obowiązującymi już od kilku lat przepisami mieszkanie musi mieć powierzchnię minimum 25 m². Popularne w nowych blokach mikrokawalerki nagminnie nie spełniają tego wymogu.
Stąd deweloperzy używają innych określeń, jak np. apartamenty inwestycyjne czy lokale użytkowe. Stosowne zapisy znajdują się też w aktach notarialnych.
Kiedy jednak w ofercie sprzedaży takiej nieruchomości pojawia się informacja, że osoba dokonująca zakupu staje się członkiem wspólnoty mieszkaniowej, może to wprowadzać w błąd.
Zresztą żeby doszło do takiej sytuacji, deweloperzy wcale nie muszą manipulować danymi. Na stawianych przez nich budynkach często znajdują się np. tabliczki z informacją, że blok należy do wspólnoty mieszkaniowej. Takie nazewnictwo występuje też w pismach od zarządców.
Wyższe podatki i koszty, czyli bolesne odkrycie po transakcji
Wiele osób, które nabyły w ostatnich latach takie nieruchomości, dopiero jakiś czas po transakcji poznało status prawny mikrokawalerek – i zorientowało się, że nie są właścicielami mieszkań.
Z tego powodu płacą spore podatki od nieruchomości. Nierzadko ponoszą też wyższe koszty zarządzania budynkiem, nie wspominając o mediach.
Ustawodawca w nowelizacji powinien zastrzec nazwę „wspólnota mieszkaniowa" wyłącznie dla nieruchomości z lokalami mieszkalnymi
Dla pozostałych obiektów, zarówno typowo komercyjnych, jak i bloków z mikrokawalerkami, powinno być stosowane neutralne pojęcie „wspólnota lokali".
Zachowanie obecnej nomenklatury tylko podtrzyma bałagan w nazewnictwie, pozwoli wykorzystywać ten termin prawny w manipulacji ofertami i podsyci niechęć do deweloperów.
Zwłaszcza że samo to, że lokal znajduje się w budynku wspólnoty, w obecnej formie ustawy wcale nie daje właścicielom mikroapartamentów uprawnień posiadaczy mieszkań.










