1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Pitbull wymaga pozwolenia, jego mieszaniec już niekoniecznie. Absurd w polskim prawie

Pitbull wymaga pozwolenia, jego mieszaniec już niekoniecznie. Absurd w polskim prawie

Pitbulle to stosunkowo często spotykane na ulicach psy. Nie każdy jednak musi być potomkiem championa i nie każdy musi mieć metrykę czy rodowód. Czy oznacza to, że na takiego psa nie trzeba mieć zezwolenia? Okazuje się, że sprawa jest bardziej skomplikowana, a przepisy rzeczywiście pozostawiają tutaj pewną lukę.

Marcin Szermański23.09.2026 17:38
Prawo

Przepisy są stare – wykaz ras agresywnych ma ponad 20 lat

Kiedyś pisałem o wykazie psów uznawanych w Polsce za rasy agresywne. Ta lista nie zmieniła się od ponad 20 lat i obejmuje następujące rasy:

  • amerykański pit bull terrier,
  • pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin),
  • buldog amerykański,
  • dog argentyński,
  • pies kanaryjski (Perro de Presa Canario),
  • tosa inu,
  • rottweiler,
  • akbash dog,
  • anatolian karabash,
  • moskiewski stróżujący,
  • owczarek kaukaski.

Czy lista tzw. agresywnych ras powinna tak właśnie wyglądać? Wydaje się, że nie – zwłaszcza że niebezpieczne rasy psów wcale nie muszą być najczęstszymi sprawcami pogryzień.

Zezwolenie na psa rasy agresywnej wydaje wójt, burmistrz lub prezydent miasta

Tymczasem na tak zdefiniowane niebezpieczne psy trzeba uzyskać specjalne zezwolenia – i to nie tylko na założenie hodowli, ale nawet na posiadanie jednego takiego psiaka. Mówi o tym art. 10 ustawy o ochronie zwierząt:

2a. Organem właściwym w sprawie cofnięcia zezwolenia, o którym mowa w ust. 1, jest wójt (burmistrz, prezydent miasta) właściwy ze względu na miejsce prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa.

2b. W razie zmiany miejsca prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa właściwy organ dokonuje zmiany zezwolenia, o którym mowa w ust. 1.

2c. Rozstrzygnięcia w sprawie wydania zezwolenia oraz cofnięcia zezwolenia, o którym mowa w ust. 1, są podejmowane w formie decyzji administracyjnej.

    Przepisy nic jednak nie mówią o mieszańcach czy psach w typie np. pitbulla.

    Pitbull, mieszaniec pitbulla czy pies w typie pitbulla – co z pozwoleniem?

    A właśnie takich pitbulli (czy raczej „pitbulli") może być na naszych ulicach całkiem sporo. Dawno temu mój kumpel sam kupił takiego szczeniaka z hodowli, ale bez rodowodu. Było to ostatnie szczenię z miotu, najsłabsze i według hodowcy „najmniej udane", tj. wizualnie dość mocno odbiegające od wzorca rasy. Przynajmniej tak to tłumaczył sprzedający. Dla kogoś postronnego nie robiłoby to różnicy, ale taki pies nie miałby szans medalowych na wystawach.

    Pytanie jednak, czy ma to znaczenie z punktu widzenia prawa?

    Pies bez rodowodu nie musi być mieszańcem

    Brak rodowodu nie oznacza automatycznie, że pies jest mieszańcem. Rodowód dokumentuje pochodzenie psa, ale jego brak sam w sobie nie przesądza jeszcze, że mamy do czynienia z kundlem.

    Co więcej, przepisy nie uzależniają obowiązku uzyskania zezwolenia od posiadania rodowodu, choć mówią o „psie rasy uznawanej za agresywną". W praktyce oznacza to jednak ciekawą sytuację w przypadku mieszańców. Jeśli pies jest krzyżówką np. pitbulla z inną rasą, nie jest psem rasowym należącym do jednej z ras wymienionych w rozporządzeniu. Obowiązujące przepisy nie przewidują natomiast wprost obowiązku uzyskania zezwolenia na utrzymywanie takiego mieszańca.

    Taki pies może wyglądać jak pitbull i mieć wiele jego cech fizycznych, ale jeżeli faktycznie jest mieszańcem, sytuacja właściciela może być zupełnie inna niż w przypadku rasowego amerykańskiego pit bull terriera.

    Mieszańce ras agresywnych bez zezwolenia – luka w prawie

    I właśnie tutaj pojawia się problem. Przepisy bardzo precyzyjnie wymieniają rasy, których dotyczą, ale nie wskazują wprost ich mieszańców, które paradoksalnie mogą być jeszcze bardziej niebezpieczne. W efekcie pies będący mieszańcem rasy (kundlem) znajdującej się w wykazie nie jest objęty tym samym obowiązkiem uzyskania zezwolenia, co jest dość zaskakującą luką w prawie.

    Nie zwalnia to jednak właściciela z odpowiedzialności. Agresywny pies – niezależnie od tego, czy ma rodowód – może narazić go na mandat, a pogryzienie przez psa to także ryzyko odszkodowania i zadośćuczynienia. O tym, kto odpowiada za ugryzienie psa, decyduje przy tym nie rasa, lecz to, kto zwierzę chowa albo się nim posługuje.

    Obserwuj nas w Google Discover
    Google Discover
    Podobają Ci się nasze treści?
    Google Discover