- Bezprawnik -
- Państwo -
- Piwo 0,0 i energetyki z sokiem mogą zdrożeć nawet o 17 proc. Rząd chce zmian w VAT
Piwo 0,0 i energetyki z sokiem mogą zdrożeć nawet o 17 proc. Rząd chce zmian w VAT
Rząd przyjął projekt, który od 1 stycznia 2027 r. miałby odebrać części napojów bezalkoholowych obniżoną stawkę VAT. Chodzi głównie o piwa i wina 0,0 oraz energetyki, które dziś są opodatkowane stawką 5 proc. tylko dlatego, że przynajmniej jedną piątą ich receptury stanowi sok. Po zmianie stawka wzrosłaby do 23 proc., co — jeśli sklepy w całości przerzucą podatek na klientów — oznaczałoby ceny wyższe o ok. 17 proc.
Sok daje dziś niższy VAT. Rząd chce to zmienić w przypadku piwa 0,0 i energetyków
Zgodnie z obecnymi przepisami napoje bezalkoholowe zawierające sok owocowy, warzywny lub mieszany w ilości nie mniejszej niż 20 proc. składu surowcowego korzystają w sklepach ze stawki 5 proc., a w lokalach gastronomicznych — 8 proc.
Producenci szybko zorientowali się, że z tej preferencji mogą korzystać również produkty, które z sokiem kojarzą się raczej słabo. Wystarczyło odpowiednio dopracować recepturę radlera 0,0 czy energetyka, by podatek spadł z 23 do 5 proc. Na tym samym mechanizmie opiera się zresztą fałszywa woda w sklepach. Tę właśnie lukę Ministerstwo Finansów chce teraz zamknąć.
Które napoje obejmie wyższy VAT, a które zachowają stawkę 5 proc.?
Część komunikatów o projekcie może sugerować, że droższe będą wszystkie napoje z sokiem — i trzeba przyznać, że tak ogólne sformułowanie łatwo wprowadza w błąd. Zmiana ma dotyczyć wyłącznie określonych kategorii: napojów zawierających powyżej 0,0 proc. (ale nie więcej niż 0,5 proc.) alkoholu, piwa 0,0, a także win, cydrów i innych trunków, z których alkohol usunięto lub w których zatrzymano fermentację. Wyższy VAT objąłby również napoje z kofeiną lub tauryną (od których już dziś w ramach opłaty cukrowej pobierany jest podatek od kofeiny i tauryny) oraz — jak wynika z uzasadnienia projektu — mieszanki, w których znalazł się choćby jeden z wymienionych składników.
Zwykłe soki, nektary i napoje owocowe powinny więc zachować 5-proc. stawkę. Nie zmieni się też sytuacja klasycznego piwa bezalkoholowego bez dodatku soku, które już teraz objęte jest stawką 23 proc.
Ile więcej zapłacimy za radlera 0,0? W sklepie i w restauracji wyjdzie inaczej
O tym, na ile bezalkoholowe napoje i energetyki będą droższe, zdecyduje miejsce zakupu. W handlu stawka wzrosłaby z 5 do 23 proc., co przy pełnym przerzuceniu podatku daje cenę wyższą o ok. 17,1 proc. Puszka radlera 0,0 kosztująca dziś 4,49 zł kosztowałaby wówczas ok. 5,26 zł. W gastronomii skok jest nieco mniejszy — z 8 do 23 proc. — co oznacza wzrost o ok. 13,9 proc., czyli np. z 14 zł do ok. 15,94 zł za butelkę radlera 0,0 zamówioną w lokalu.
Oczywiście część producentów i sieci handlowych może zdecydować się na przejęcie fragmentu podwyżki, zwłaszcza w najbardziej konkurencyjnych kategoriach. Można się jednak domyślać, że w większości przypadków rachunek ostatecznie zapłacą klienci.
Wyższy VAT na napoje: argument zdrowotny czy budżetowy?
Resort finansów przekonuje, że nie ma powodu, by bezalkoholowe odpowiedniki alkoholu i energetyki korzystały z preferencji przewidzianej dla produktów z sokiem. W materiałach do projektu powołano się też na stanowisko NFZ, zgodnie z którym piwo 0,0 nie jest zwykłym napojem gaszącym pragnienie, bo wprost przywołuje skojarzenia z alkoholem.
O ile w przypadku energetyków taka argumentacja wydaje się dość spójna — od 2024 r. nie można ich sprzedawać osobom niepełnoletnim — o tyle przy zerówkach sprawa jest bardziej skomplikowana. Branża i część lekarzy zwracają uwagę, że to właśnie napoje 0,0 pomagają ograniczać spożycie alkoholu; ich sprzedaż w ostatnich latach rosła zresztą bardzo szybko. Podniesienie podatku na produkt, który zastępuje piwo z procentami, trudno zatem uznać za oczywiście prozdrowotne.
Ponad 11 mld zł w dekadę. Tyle budżet może zyskać na zmianie
Równie istotne są jednak pieniądze. Według szacunków ministerstwa z wcześniejszej wersji projektu zmiana mogłaby przynieść budżetowi ponad 11 mld zł w ciągu dekady — a przy obecnym stanie finansów publicznych z takiej kwoty rządowi trudno byłoby zrezygnować.
Projekt przyjęty, ale do ustawy daleko. Kluczowy może być podpis prezydenta
Pierwsza wersja projektu trafiła do konsultacji w grudniu 2025 r. i zakładała, że nowe stawki zaczną obowiązywać od 1 lipca 2026 r.; termin przesunięto o pół roku. Teraz przepisy muszą jeszcze przejść przez Sejm i Senat, a ostatnie słowo będzie należało do prezydenta.
Weto prezydenta wciąż realne
Karol Nawrocki w grudniu 2025 r. zawetował zarówno wyższą akcyzę na alkohol, jak i podwyżkę podatku cukrowego, argumentując, że rząd zamiast szukać innych rozwiązań po prostu podnosi Polakom podatki. Wydaje się mało prawdopodobne, by podwyżka VAT na napoje spotkała się z inną oceną. Tym samym termin 1 stycznia 2027 r. wciąż pozostaje niepewny — choć producenci i sklepy, które sprzedają zerówki i energetyki z sokiem, powinni już teraz liczyć się z tym, że ich marże i ceny w przyszłym roku mogą wyglądać zupełnie inaczej.
zobacz więcej:










