1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Bruksela szykuje nową daninę dla firm. Rachunek trafi jednak do konsumentów

Bruksela szykuje nową daninę dla firm. Rachunek trafi jednak do konsumentów

Unia Europejska potrzebuje coraz większych pieniędzy. Po pandemii pozostały miliardowe zobowiązania związane z programem odbudowy gospodarki, a kolejne kosztowne pomysły — jak transformacja energetyczna, polityka klimatyczna czy rozbudowana biurokracja — generują nowe koszty.

Piotr Janus05.08.2026 13:47
Firma

CORE, czyli pomysł Komisji Europejskiej na nową daninę

Jednocześnie trwa spór o przyszły kształt Unii. Zwolennicy dalszej integracji przekonują, że Europa potrzebuje większych wspólnych środków, aby skutecznie rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Krytycy odpowiadają natomiast, że wraz z przekazywaniem kolejnych kompetencji na poziom unijny rośnie także skala wydatków i potrzeba poszukiwania nowych źródeł finansowania — a więc również pomysłów na nowe podatki Unii Europejskiej. Ich zdaniem Bruksela powinna w pierwszej kolejności szukać oszczędności i zwiększać efektywność działania instytucji, zanim wprowadzi kolejne obciążenia dla gospodarki czy obywateli.

Jednym z pomysłów Komisji Europejskiej jest CORE (Corporate Resource for Europe), nowa danina, która miałaby zasilić budżet Unii Europejskiej. Choć formalnie nie byłby to klasyczny podatek dochodowy, dla przedsiębiorstw oznaczałby nowe obowiązkowe obciążenie finansowe.

Nowa danina dla największych przedsiębiorstw

CORE został przedstawiony jako jeden z nowych tzw. zasobów własnych Unii Europejskiej. Mechanizm zakłada coroczną składkę od dużych przedsiębiorstw działających i sprzedających swoje produkty lub usługi na rynku UE. Z projektu wynika, że firmy osiągające roczny obrót netto do 100 mln euro byłyby wyłączone z systemu. Oznacza to, że rozwiązanie ma być skierowane przede wszystkim do największych podmiotów gospodarczych, a nie małych i średnich przedsiębiorstw. Dla większych przedsiębiorstw przewidziano kilka progów. Firmy z obrotami powyżej 100 mln euro i poniżej 250 mln euro miałyby płacić 100 tys. euro rocznie, przedsiębiorstwa z przedziału 250–500 mln euro – 250 tys. euro, a jeszcze większe podmioty odpowiednio więcej. Najwyższy próg obejmowałby firmy z obrotami przekraczającymi 750 mln euro.

Według założeń Komisji Europejskiej wysokość składki miałaby zależeć od poziomu obrotów przedsiębiorstwa. Im większa skala działalności, tym wyższa roczna opłata. Celem CORE jest stworzenie dodatkowego, stabilnego źródła dochodów dla budżetu UE, między innymi w związku z przyszłą spłatą zadłużenia zaciągniętego po pandemii.

Które polskie firmy mogą zostać objęte CORE?

Ostateczna lista przedsiębiorstw objętych CORE nie jest jeszcze znana. Będzie zależała od końcowego kształtu przepisów oraz przyjętych zasad kwalifikacji. Można jednak przypuszczać, że w gronie potencjalnie objętych regulacją znalazłyby się największe firmy działające w Polsce, szczególnie z sektorów energetycznego, paliwowego, bankowego, handlowego, przemysłowego czy logistycznego (ORLEN, KGHM, PZU, PGE, Pekao, LPP).

Mowa więc nie tylko o globalnych koncernach obecnych w Polsce, ale również o największych polskich grupach kapitałowych, których roczne obroty przekraczają próg wskazany w projekcie.

Największe kontrowersje: składka od obrotu, a nie od zysku

Najwięcej emocji budzi sposób konstrukcji nowej daniny. CORE nie byłby podatkiem od dochodu. Wysokość obciążenia nie zależałaby bezpośrednio od tego, ile firma faktycznie zarobiła. Może to oznaczać, że przedsiębiorstwo działające w branży o niskich marżach odczułoby nową opłatę znacznie bardziej niż firma osiągająca wysoką rentowność.

Krytycy wskazują, że obroty nie zawsze pokazują rzeczywistą kondycję przedsiębiorstwa. Dwie firmy mogą mieć podobną skalę sprzedaży, ale zupełnie inną sytuację finansową — jedna może generować wysokie zyski, druga funkcjonować na granicy opłacalności.

Eksperci ostrzegają przed skutkami

Jednym z krytyków projektu jest Daniel Bunn, prezes Tax Foundation. W analizie dotyczącej CORE zwraca uwagę, że system oparty na ryczałtowych składkach od obrotów może nie odpowiadać zasadzie, według której obciążenia powinny uwzględniać rzeczywistą zdolność przedsiębiorstwa do ich ponoszenia. Jego zdaniem projekt wymaga ostrożnej oceny, aby nowe źródło dochodów UE nie tworzyło dodatkowych problemów gospodarczych.

Podobne pytania dotyczące konstrukcji CORE podnosiła Veronika Solilová z Prague University of Economics and Business. Podczas debaty w Parlamencie Europejskim poświęconej przyszłym zasobom własnym UE wskazywała na potrzebę dokładnej analizy skutków tego rozwiązania oraz jego wpływu na przedsiębiorstwa.

Eksperci zwracają uwagę, że szczególnie ostrożnie należy podchodzić do rozwiązań, które mogą zwiększać koszty prowadzenia działalności w Europie w czasie, gdy firmy już dziś mierzą się z wysokimi kosztami energii, kosztami pracy i konkurencją ze strony gospodarek pozaunijnych.

Polska nadal jest beneficjentem UE, ale sytuacja się zmienia

Dyskusja o nowych unijnych daninach jest w Polsce szczególnie ważna, ponieważ nasz kraj od wejścia do Unii Europejskiej pozostaje jednym z największych odbiorców środków z budżetu UE. Z danych Ministerstwa Finansów pokazujących, ile pieniędzy Polska dostała od Unii, wynika, że przez lata otrzymywaliśmy z budżetu wspólnoty więcej środków, niż wpłacaliśmy w formie składki członkowskiej. Jednocześnie wraz ze wzrostem gospodarczym rośnie także wysokość polskiej składki do wspólnego budżetu.

Dla zwolenników nowych źródeł finansowania oznacza to, że Unia potrzebuje większej samodzielności finansowej. Przeciwnicy odpowiadają natomiast, że każda kolejna danina zwiększa koszty funkcjonowania gospodarki i odbija się na kosztach życia obywateli. Bilans korzyści z członkostwa Polski w UE staje się więc jednym z głównych tematów sporu.

Czy za CORE zapłacą konsumenci?

Przedsiębiorcy wskazują, że dodatkowe obciążenia rzadko pozostają wyłącznie problemem firm. Jeżeli przedsiębiorstwo musi ponieść nowy koszt, może próbować go zrekompensować poprzez podwyżki cen, ograniczenie inwestycji albo zmniejszenie wydatków. W efekcie rachunek może zostać rozłożony na cały rynek — poczynając od dużych przedsiębiorstw, przez ich dostawców i podwykonawców, aż po klientów. Podobne obawy budziły wcześniej inne pomysły z Brukseli, jak choćby podatek europejski na ciepłą wodę.

Decyzja jeszcze nie zapadła

CORE nie jest jeszcze obowiązującym prawem. Wprowadzenie nowych zasobów własnych UE wymaga dalszej procedury oraz zgody państw członkowskich. Spór o tę daninę pokazuje jednak szerszy problem, czyli jak finansować rosnące dążenie do centralizacji Unii Europejskiej bez osłabiania konkurencyjności przedsiębiorstw. Zwolennicy widzą w CORE sposób na stabilniejsze finansowanie wspólnych celów. Krytycy ostrzegają, że Europa może próbować rozwiązać swoje problemy budżetowe kosztem firm, które już dziś walczą o utrzymanie pozycji na globalnym rynku.

CORE to nie tylko spór o pieniądze, ale o kierunek integracji

Spór o CORE to także kolejny element szerszej dyskusji — nie tylko o kolejnym źródle dochodów Unii Europejskiej, ale przede wszystkim o kierunku, w którym zmierza Wspólnota.

Zwolennicy rozwiązania przekonują, że Unia, aby skutecznie konkurować ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami, potrzebuje większej stabilności finansowej oraz własnych źródeł dochodów, niezależnych od corocznych składek państw członkowskich. Krytycy widzą w tym jednak kolejny krok w stronę zwiększania kompetencji instytucji unijnych kosztem państw narodowych. Ich zdaniem wprowadzenie bezpośrednich danin pobieranych na poziomie UE może oznaczać zmianę charakteru Wspólnoty — od organizacji opartej przede wszystkim na współpracy państw do coraz bardziej scentralizowanego systemu, który posiada własne źródła finansowania i większą samodzielność decyzyjną.

Właśnie dlatego dyskusja o CORE wykracza poza kwestie podatkowe. Pytanie brzmi nie tylko, ile pieniędzy potrzebuje Unia, ale także, kto powinien decydować o ich wydawaniu — państwa członkowskie czy instytucje europejskie. Odpowiedź na to pytanie będzie zapewne istotnym elementem kampanii wyborczych w 2027 r. w największych państwach UE, takich jak Francja, Hiszpania, Włochy czy Polska. A od rezultatu tych wyborów może zależeć przyszły model integracji europejskiej.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover