- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Ten chwyt w opisie oferty na Allegro działa na klientów. I łamie prawo oraz regulamin serwisu
Ten chwyt w opisie oferty na Allegro działa na klientów. I łamie prawo oraz regulamin serwisu
Wyobraźcie sobie, że chcecie kupić na Allegro pieczątkę dla firmy. Czytacie opis i dowiadujecie się, że tylko ten konkretny stempel, kosztujący aż 260 zł, spełnia standardy. Pieczątki od innych sprzedawców mają być bowiem wykonane niechlujnie. Wielu użytkowników jest skłonnych uznać taką ofertę za propozycję nie do odrzucenia. Jednak przedsiębiorcy umieszczający tego rodzaju opisy często są nieświadomi, że łamią prawo i regulamin Allegro.
Oferty na Allegro nie mogą dyskredytować konkurencji
Ostatnio rozglądałam się za dużą pieczątką marketingową do stemplowania przesyłek. Takie wyroby w tradycyjnych poligrafiach są bardzo drogie. Stąd pomyślałam o zakupie pieczątki firmowej na Allegro.
Moją uwagę przykuła jedna z ofert z marketplace'u, w której sprzedawca zapewniał, że konkurencja wykonuje stemple niezgodnie ze sztuką poligraficzną. Kluczowe fragmenty opisu można zobaczyć na poniższych screenach.





Zaprezentowane argumenty mocno mnie przekonały i miałam już kliknąć „Kup teraz", by złożyć zamówienie. Nim podjęłam decyzję, uświadomiłam sobie jednak, że zaprezentowana oferta wprost atakuje innych użytkowników platformy, a więc łamie jej regulamin.
Pomysł na ofertę porównawczą jest dobry, ale nie na Allegro
Zakładam, że właściciel firmy, który stworzył taki opis, rzeczywiście zna się na tym, co robi, i może oferować lepsze pieczątki od innych. Ale stosowanie reklamy porównawczej na pomarańczowej platformie jest praktycznie całkowicie zakazane.
Zapewne wspomniany przedsiębiorca zdaje sobie z tego sprawę. Stąd większość elementów oferty zamieścił w formie grafik, by utrudnić ich wychwycenie przez algorytmy.
Podobna reklama, po jej gruntownym przeredagowaniu, byłaby dozwolona, ale w innych kanałach dystrybucji, jak np. sklepy internetowe sprzedawców z Allegro czy tradycyjny punkt poligraficzny.
Oferty porównawcze są legalne, jednak nie mogą wprowadzać w błąd
Nagminnie stosują je np. Lidl i Biedronka — do historii branży przeszły chociażby billboardy atakujące Lidla. Tego rodzaju oferty muszą jednak operować twardymi danymi. W analizowanym przypadku sprzedawca musiałby się więc powołać na badania rynkowe czy produkt konkretnej firmy, dysponując weryfikowalnymi informacjami, np. jakiego używa ona sprzętu lub materiałów.
Rzecz jasna, przedsiębiorca, twierdząc, że „99% pieczątek oferowanych na Allegro jest grawerowanych na tanich, chińskich laserach, bez jakości, bez polotu i na najtańszej szarej lub kolorowej gumie", może mieć rację.
Ale jeśli dane te nie wynikają z oferty większości firm (czego nie da się sprawdzić), takie formuły oznaczają łamanie zapisów Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz Kodeksu cywilnego.
Jak legalnie opisać przewagę nad konkurencją
W legalnej ofercie przytoczona fraza mogłaby zostać zastąpiona stwierdzeniem: „Pracujemy na profesjonalnych laserach przemysłowych marki X, wykorzystując wysokiej jakości materiały firmy Y". Zamiast uderzać w rywali, lepiej postawić na autorski opis i zdjęcia produktów na Allegro.
Kary za dyskredytowanie konkurencji w opisie oferty
W teorii za tego rodzaju opisy grożą surowe kary. W praktyce, zwłaszcza w przypadku działalności na Allegro, sprawa najczęściej kończy się usunięciem oferty. Niekiedy bywa jednak inaczej, stąd takich wybiegów zdecydowanie należy unikać.










