1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Fiskus nie zajrzy już tak łatwo na konto. Potrzebna będzie zgoda sądu

Fiskus nie zajrzy już tak łatwo na konto. Potrzebna będzie zgoda sądu

Przez kilka lat skarbówka miała możliwość sięgania po bardzo szczegółowe informacje dotyczące rachunków bankowych osoby fizycznej, nawet jeśli nie miała ona formalnie statusu podejrzanego. Teraz ma się to zmienić. Posłowie chcą ponownie ograniczyć dostęp Krajowej Administracji Skarbowej do informacji objętych tajemnicą bankową. Jeżeli dana osoba nie będzie miała statusu podejrzanego, fiskus będzie musiał zwrócić się o zgodę do sądu.

Piotr Janus21.09.2026 9:49
Finanse

Druk nr 604: Sejm zajmuje się zmianą art. 48 ustawy o KAS

Przygotowywana zmiana na pierwszy rzut oka może wyglądać jak techniczna korekta ustawy. W rzeczywistości dotyczy bardzo wrażliwej sfery życia każdego obywatela, czyli jego pieniędzy, przelewów, oszczędności i zobowiązań. Sejmowa Komisja Finansów Publicznych zajęła się projektem 16 września. Chodzi o poselski druk nr 604, który przewiduje zmianę art. 48 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej.

Co fiskus widzi na koncie bankowym? Znacznie więcej niż saldo

Obecne przepisy pozwalają KAS żądać od banku szerokiego zakresu informacji. Nie chodzi więc wyłącznie o odpowiedź na pytanie, czy dana osoba posiada konto i ile ma na nim pieniędzy. Organ może uzyskać dane dotyczące rachunków, ich liczby, obrotów i stanów, a także szczegółów operacji, takich jak daty i kwoty wpływów oraz obciążeń, ich tytuły, nadawcy i odbiorcy przelewów.

W praktyce kontrola konta bankowego oznacza możliwość odtworzenia finansowej historii rachunku. Fiskus może zobaczyć, komu podatnik przesyłał pieniądze, od kogo je otrzymywał, jak często wykonywał określone operacje i jakie kwoty przepływały przez jego konto. Zakres informacji jest zresztą szerszy. Przepisy obejmują również rachunki pieniężne, papiery wartościowe, pełnomocnictwa do dysponowania nimi, a także dane dotyczące kredytów, pożyczek, depozytów czy skrytek sejfowych.

Wymieniony zakres sprawia, że kontrowersje dotyczące art. 48 ustawy o KAS nie są wyłącznie sporem o kompetencje urzędników, ale pytaniem o granice państwowej ingerencji w prywatność finansową obywatela.

Od 2022 r. „osoba fizyczna” zamiast „podejrzanego”

Źródłem obecnej dyskusji są przepisy obowiązujące od 1 lipca 2022 r. Wcześniej ustawa przewidywała, że w tym trybie bank przekazuje informacje dotyczące osoby mającej status „podejrzanego”. Po zmianie pojawiło się szersze określenie „osoba fizyczna”. Zmiana ta stanowi bardzo istotną różnicę. Formalny status podejrzanego wymaga bowiem spełnienia określonych przesłanek procesowych. „Osoba fizyczna” jest kategorią znacznie szerszą i dotyczy praktycznie każdego z nas. Już wtedy pisaliśmy, że skarbówka będzie sprawdzać konta bankowe na wcześniejszym etapie niż dotąd.

Projekt z druku nr 604 zmierza do odwrócenia tej zmiany. Oficjalny opis projektu mówi wprost o powrocie do rozwiązania obowiązującego przed 1 lipca 2022 r., czyli takiego, w którym informacje o rachunku przekazywane były na żądanie KAS wobec osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa, wykroczenia lub czynu skarbowego.

Dostęp KAS do konta osoby niepodejrzanej tylko za zgodą sądu

W toku prac parlamentarnych pojawił się jednak dodatkowy element. Komisja Finansów Publicznych poparła rozwiązanie, które nie zamyka fiskusowi całkowicie drogi do informacji o rachunku osoby niemającej statusu podejrzanego. W takim przypadku konieczna ma być wcześniejsza zgoda sądu.

Powstaje więc swego rodzaju dwutorowy system. Jeżeli dana osoba ma status podejrzanego, KAS będzie mogła korzystać z ustawowego trybu żądania informacji. Jeżeli takiego statusu nie będzie, dostęp do danych bankowych ma wymagać dodatkowej kontroli sądowej. To właśnie sąd stanie się dodatkowym elementem między fiskusem a bankiem. Z punktu widzenia obywatela oznacza to, że decyzja o sięgnięciu po szczegółową historię rachunku osoby, której nie przedstawiono zarzutów, nie będzie już należała wyłącznie do organu skarbowego.

Tajemnica bankowa kontra skuteczność fiskusa

Sprawa od początku budziła duże emocje, ponieważ zderzają się tutaj dwa uzasadnione interesy. Z jednej strony państwo potrzebuje skutecznych narzędzi do wykrywania oszustw podatkowych, prania pieniędzy czy nieujawnionych dochodów. Z drugiej strony rachunek bankowy zawiera ogromną ilość informacji o życiu człowieka — dobrze pokazuje to choćby to, co bank wie o kliencie na podstawie samych transakcji.

Historia przelewów może wiele powiedzieć nie tylko o dochodach. Może ujawniać relacje rodzinne, zakupy, podróże, zobowiązania, pomoc finansową udzielaną innym osobom czy regularne płatności za konkretne usługi. Dlatego dostęp do takich danych jest zdecydowanie czymś więcej niż zwykłą czynnością administracyjną.

UODO: przepisy ingerują w prywatność i ochronę danych osobowych

Na problem zwracał wcześniej uwagę również Urząd Ochrony Danych Osobowych. W uwagach do projektu zmian dotyczących KAS prezes UODO wskazywał, że art. 46a i 48 ustawy o KAS zawierają mechanizmy ingerujące w prywatność jednostki i ochronę danych osobowych. Podkreślał również naruszenie standardów Konstytucji RP i RODO. UODO pozytywnie odnosił się do kierunku polegającego na ograniczeniu przekazywania informacji bankowych do rachunków osób podejrzanych.

Kontrola rachunków bez statusu podejrzanego nadal możliwa

Trzeba jednak uważać na jedno bardzo łatwe do popełnienia uproszczenie. Przyjęcie projektu nie oznacza, że fiskus straci możliwość sprawdzania rachunków osób, które nie są podejrzanymi.

Art. 49 i 49a ustawy o KAS — inne tryby dostępu do danych bankowych

Ustawa o KAS przewiduje bowiem także inne mechanizmy dostępu do informacji. Art. 49 pozwala organom żądać danych m.in. w związku z wszczętą kontrolą podatkową, kontrolą celno-skarbową czy postępowaniem podatkowym. Z kolei art. 49a dotyczy sytuacji, w których w ramach czynności analitycznych — jednej z form tzw. cichych kontroli skarbówki — pojawiają się uprawdopodobnione informacje o rachunku wykorzystywanym np. do prowadzenia niezgłoszonej działalności lub uzyskiwania przychodów niezadeklarowanych.

Dlatego zmiana nie jest prostym równaniem: „brak podejrzanego równa się brak dostępu fiskusa do konta”. Dotyczy konkretnego trybu określonego w art. 48. Na podstawie innych procedur urząd skarbowy może sprawdzić konto bankowe także osoby, która nie ma statusu podejrzanego.

Zgoda sądu na sprawdzenie konta — ważna zmiana dla zwykłego podatnika

Mimo tych zastrzeżeń znaczenie projektu jest duże. Granica między osobą podejrzaną a osobą, wobec której dopiero prowadzone są czynności sprawdzające, przestaje być wyłącznie kwestią terminologii. W przypadku danych bankowych może oznaczać różnicę między decyzją organu a decyzją poddaną kontroli sądu.

I właśnie ten element może okazać się najważniejszy. Państwo nadal musi mieć możliwość ścigania tych, którzy ukrywają dochody i oszukują fiskusa. Powinno jednak istnieć wyraźne rozróżnienie pomiędzy kontrolowaniem osoby podejrzanej o konkretny czyn a kontrolowaniem obywatela, który formalnie podejrzanym nie jest. Projekt nie został jeszcze uchwalony. 16 września poparła go sejmowa Komisja Finansów Publicznych, a dalsze prace parlamentarne dopiero przesądzą o ostatecznym kształcie przepisów.

Jeżeli nowe rozwiązanie przejdzie przez cały proces legislacyjny, dla podatników będzie to oznaczać przede wszystkim jedną istotną zmianę: zanim państwo zajrzy do finansowej historii osoby, której nie postawiło zarzutów, będzie musiało przekonać do tego także sąd. W czasach, gdy rachunek bankowy stał się właściwie szczegółowym zapisem codziennego życia, taki dodatkowy etap kontroli może mieć znaczenie znacznie większe, niż sugeruje sama treść jednego artykułu ustawy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover