1. Bezprawnik -
  2. Środowisko -
  3. Ceny ubezpieczeń nieruchomości mogą wzrosnąć. Ubezpieczyciele będą musieli uwzględnić ryzyko klimatyczne

Ceny ubezpieczeń nieruchomości mogą wzrosnąć. Ubezpieczyciele będą musieli uwzględnić ryzyko klimatyczne

Zakłady ubezpieczeń i reasekuracji będą musiały same oszacować, na ile są narażone na skutki zmiany klimatu — i jak mogłoby to odbić się na ich działalności. Taki obowiązek przewiduje projekt nowelizacji, który 15 września trafił na stronę Rządowego Centrum Legislacji. Zmiany mogą mieć znaczenie również dla klientów, choć raczej nie od razu.

Ubezpieczyciele policzą ryzyko klimatyczne. Unia daje czas tylko do stycznia 2027 r.

Projekt przygotowany przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki wdraża do polskiego prawa unijną dyrektywę 2025/2, czyli przegląd przepisów znanych jako Wypłacalność II (Solvency II). Każdy zakład ubezpieczeń już teraz przeprowadza tzw. własną ocenę ryzyka i wypłacalności; po zmianach musiałby w jej ramach wskazać, w jakim stopniu jest wystawiony na ryzyka klimatyczne, i ocenić, co mogą one oznaczać dla jego kondycji. Brać pod uwagę miałby też możliwe zmiany w gospodarce i sytuację na rynkach finansowych, a do tego przygotowywać — i na bieżąco aktualizować — plany na wypadek problemów z płynnością. Resort zapewnia przy tym, że nowela ograniczy się do minimum wymaganego przez UE; nie przewidziano w niej dodatkowych, krajowych obowiązków.

Termin wdrożenia dyrektywy Solvency II: kilka miesięcy na prace w parlamencie

Czasu na prace nie ma jednak zbyt wiele. Państwa członkowskie mają wdrożyć nowe przepisy do 29 stycznia 2027 r., a stosowane mają być od 30 stycznia; rząd planuje przyjąć projekt w IV kwartale 2026 r. To oznacza, że na przejście przez Sejm i Senat zostanie zaledwie kilka miesięcy.

Powódź kosztowała ubezpieczycieli ponad 1,5 mld zł. Polski rynek ma własne powody do ostrożności

Obowiązek liczenia ryzyka klimatycznego wynika co prawda z prawa unijnego, ale polski rynek ma własne powody, by traktować go poważnie. Po wrześniowej powodzi z 2024 r. ubezpieczyciele zlikwidowali ponad 128 tys. szkód i wypłacili powodzianom łącznie ponad 1,5 mld zł odszkodowań — według KNF była to rekordowa wartość szkód katastroficznych, z jaką zmierzył się polski rynek. W całym 2024 r. wypłaty związane z żywiołami i skutkami powodzi sięgnęły 3,7 mld zł, czyli o 64,1 proc. więcej niż rok wcześniej; swoje dołożyły też inne ekstremalne zjawiska pogodowe — wiosenne przymrozki, gradobicia i nawalne deszcze, które szczególnie mocno uderzyły w rolników.

Reklamacje po powodzi i ryzyko powtarzających się szkód

Z obsługą tak dużej liczby zgłoszeń rynek poradził sobie stosunkowo sprawnie — z analizy UOKiK wynika, że konsumenci zdecydowali się na reklamację, czyli odwołanie od decyzji ubezpieczyciela, tylko w około 3,5 proc. spraw. Jedno duże zdarzenie to jednak coś innego niż sytuacja, w której podobne szkody powtarzają się co kilka lat. Ubezpieczyciel, który zawczasu policzy, ile polis ma w najbardziej zagrożonych miejscach, powinien lepiej dobrać ochronę reasekuracyjną i wysokość rezerw.

Co z tego wyniknie dla klientów? Składki i czytelniejsze sprawozdania

Projekt nie dotyczy bezpośrednio cen polis, można się jednak domyślać, że dokładniejsze liczenie ryzyka klimatycznego prędzej czy później przełoży się na taryfy, a w części przypadków — na wzrost cen za ubezpieczenie nieruchomości. Jeśli zakład ustali, że spora część jego portfela to budynki na terenach zalewowych, będzie miał mocny argument, by podnieść składki właśnie tam — albo ostrożniej przyjmować nowe ryzyka w takich lokalizacjach. Dla właścicieli domów w innych regionach zmiany mogą być z kolei niemal niezauważalne.

Sprawozdanie o wypłacalności i kondycji finansowej także dla klientów

Nowe przepisy przyniosłyby jednak klientom także coś bardziej namacalnego. Sprawozdanie o wypłacalności i kondycji finansowej, które zakłady publikują co roku, miałoby zostać podzielone na część dla ubezpieczających i część dla profesjonalistów z rynku. Obecnie to dokument pisany głównie z myślą o analitykach; osoba, która chciałaby sprawdzić, czy jej ubezpieczyciel jest w dobrej kondycji finansowej, zwykle dość szybko się zniechęca.

Nowe uprawnienia KNF i uproszczenia dla małych zakładów ubezpieczeń

Więcej pracy czeka też KNF. Nadzór miałby regularnie przeglądać systemy zarządzania w zakładach, zyskać uprawnienia do interwencji w razie kłopotów z płynnością, a także mocniej kontrolować grupy ubezpieczeniowe i działalność prowadzoną za granicą — we współpracy z unijnym urzędem EIOPA. Z drugiej strony małe zakłady o prostym profilu ryzyka mogłyby korzystać z uproszczeń, m.in. w sprawozdawczości i przy samej ocenie ryzyka.

Dla przeciętnego klienta najważniejsza zmiana nie będzie więc widoczna od razu; w dłuższej perspektywie to właśnie od tego, jak ubezpieczyciele policzą ryzyko klimatyczne, może jednak zależeć, ile zapłacimy za ubezpieczenie domu lub mieszkania.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover