1. Home -
  2. Na wesoło -
  3. Jeśli nie czujecie magii świąt, to podziękujcie za to Lidlowi i jego kolegom

Jeśli nie czujecie magii świąt, to podziękujcie za to Lidlowi i jego kolegom

Od wielu lat okres przedświąteczny, w którym można kupić kolorowe ozdoby, akcesoria, a nawet prezenty pod choinkę w specjalnych promocjach (lub "promocjach"), jest znacznie wydłużony. Marketing i komercja zrobiły swoje, a przez to chyba ucierpiała nieco magia Świąt Bożego Narodzenia, gdyż sklepy coraz wcześniej oferują świąteczny asortyment. Czy to już nie przesada?

Kiedyś to były Święta

Znam nie tylko wierzących, ale też wielu ateistów, którzy czekają z utęsknieniem niemal rok na Święta. Niemal, bo o ile większość z nas ubiera choinkę początkiem lub w połowie grudnia, to w witrynach sklepowych znajdziemy je znacznie wcześniej. Wraz z nimi oczywiście pojawiają się kuszące świąteczne akcesoria.

Niezwykły klimat, śnieg za oknem, choinka, kolorowe lampki - z czasów dzieciństwa kojarzę je wyłącznie z okresu grudzień-styczeń, co stanowi jakieś 8% całego roku kalendarzowego. I właśnie chyba w tym tkwi cała magia: przez 92% czasu jest zwyczajnie, a jedynie przez kilka tygodni w roku nasze domy i mieszkania są pełne ozdób świątecznych. Niestety od chyba początku XXI wieku Święta zostały na tyle skomercjalizowane, że wielu z nas ma ich serdecznie dość.

Polecam chlebki marcepanowe

Byłem wczoraj na zakupach w Lidlu z myślami, że może przy okazji sprawdzę co nowego z naszym "wspaniałym" systemem kaucyjnym w tej sieci sklepów. Ku mojemu zdumieniu, cały regał (a może i dwa) zostały wypełnione... świątecznymi łakociami i wypiekami. Uwielbiane przeze mnie chlebki marcepanowe, a także strucle, pierniki i inne ciasteczka, a nawet całe kalendarze adwentowe (sic!) zdobiły półki sklepowe. Niektóre zostały już nawet mocno wykupione, a przecież jeszcze przed weekendem w ogóle ich nie było.

Dawno, dawno temu, taki widok byłby nie do przyjęcia. W czasach mojego dzieciństwa tego rodzaju towar byłby wystawiony dopiero początkiem grudnia. Aż mi się przypomniało, w jakim byłem szoku jakieś 10-15 lat temu, gdy zauważyłem w jednym ze sklepów świąteczne słodkości i ozdoby choinkowe pod koniec października, a więc przed Dniem Wszystkich Świętych. Na jednej półce akcesoria świąteczne, a naprzeciwko znicze. Po prostu super.

No właśnie: sklepy przez kilkanaście lat coraz bardziej rozszerzały okres przedświąteczny. Najpierw przekroczono granicę 1 grudnia, a później - jakby usypiając konsumentów - delikatnie przesuwano jego początek się w stronę przełomu października i listopada. Gdy została przekroczona i ta linia, po pewnym czasie byliśmy już blisko kolejnej granicy: 1 października. I rzeczywiście byliśmy, bo w niektórych sklepach Święta trwają chyba przez cały rok.

Tedi w innym multiwersum

Mówimy o Lidlu i pierwszych dniach października, w którym można kupić niektóre łakocie kojarzone głównie ze Świętami Bożego Narodzenia. Nie zapominajmy jednak o sieci sklepów Tedi, które pod tym względem nie mają sobie równych.

Przyznam, że lubię chodzić do swojego Tedi, ale każdego roku III kwartał jest dla mnie w tym sklepie trudny do zniesienia. Dlaczego? Wszystko przez pomieszanie z poplątaniem. Na jednej półce wyprzedaż letnich gadżetów, które ostały się na magazynie, po drugiej cały sektor jesiennych akcesoriów, nieco dalej cały motyw Halloween (i oczywiście znicze), a obok... ozdoby świąteczne. Nowe bombki, lampki LED i inne - do wyboru, do koloru.

Przyznaję, że 2 lata temu kupiłem powyższe bombki choinkowe w Tedi w - uwaga - dniu 1 sierpnia 2023. We wrześniu br. chciałem znowu dokupić "specjalną" bombkę, pasującą oczywiście do wystroju. Na szczęście moja Żona zabroniła mi takich zakupów o tej porze roku. Mam się nie wygłupiać, za to dbać o tradycję i czekać do przełomu listopada/grudnia.

W sumie i dobrze, boję się jednak już teraz włączać radio, ze względu na czające się na horyzoncie Last Christmas.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi