- Home -
- Na wesoło -
- Pani Walewska grozi blogowi kulinarnemu za publikowanie przepisu na ciasto "Pani Walewska"
Pani Walewska grozi blogowi kulinarnemu za publikowanie przepisu na ciasto "Pani Walewska"
Pani Walewska to ciasto, którego szczerze mówiąc nigdy nie jadłem, ale w sieci możemy znaleźć co najmniej kilkanaście przepisów, które instruują jak je przyrządzić.

Można więc z pełnym przekonaniem stwierdzić, że jest to przysmak popularny, a na dodatek ta nazwa funkcjonuje w powszechnym obrocie, w sposób wcale dalece nie odbiegający od "szarlotki" czy "sernika".
Pani Walewska - przepis na pozew
Jeszcze bliżej jest Pani Walewskiej do Napoleonki, gdyż nazwa ciasta ma pochodzić ponoć od nazwiska Marii Walewskiej - kochanki, a nawet matki dziecka Napoleona Bonaparte. Skąd pomysł na to, by akurat tę postać uhonorować własnym ciastem? Tego możemy się już tylko domyślać. Faktem jest natomiast, że nazwa się przyjęła i funkcjonuje w powszechnym użyciu.
Nie spodobało się to innej pani Walewskiej, która dziś swoimi pretensjami podbija serca internautów. Administratorzy strony "Moje wypieki" pochwalili się dziś na łamach Facebooka przezabawnym żądaniem jednej ze swoich użytkowniczek, która domagała się zmiany nazwa ciasta w jednym z publikowanych przepisów. Użytkowniczka "dorka21968" nie zgadza się na używanie nazwiska Walewska/ski jako nazwy jakiegokolwiek ciasta. W przypadku braku zmiany nazwy pani Walewska prawdopodobnie wystąpi na drogę oficjalną, co oczywiście - jak można przypuszczać - należy uznać za drogę sądową.
Pani Walewska się upiekła
Mój znajomy poświęca zdecydowanie za wiele swojej energii na buszowanie po facebookowych grupach osiedlowych, by doprowadzać do lokalnych wojen sąsiadów, dołączając się do dyskusji o wynoszeniu śmieci i położeniu ławek, których nigdy nawet nie widział na oczy. Ale nawet on musi uznać trollingową wyższość dorki21968, jeżeli post na łamach Moich Wypieków jest tylko żartem.
Jeżeli jednak żartem nie jest, to ja - oczywiście z wypiekami - czekam na podjęcie "oficjalnej" drogi w sprawie tego ciasta. Jest mi bardzo trudno wyobrazić sobie podstawę prawną, która mogłaby pomóc w doprowadzeniu do zmiany nazwy ciasta i przepisów. Wynik po myśli użytkowniczki mógłby z kolei otworzyć drogę do całego szeregu powództw, z księgarni mógłby zniknąć Pan Twardowski, Pan Wołodyjowski czy nawet Pan Tadeusz.
- Czytaj też: Przepis kulinarny a prawo autorskie
Zastanawiam się czy ciasto może w ogóle jakiś sposób naruszać dobra osobiste i myślę sobie... że tak. Gdyby na przykład zrobić przepis na ciasto, którego przygotowanie kosztuje bardzo dużo, ale nie ma prawa wyrosnąć i się udać, zawsze wychodzi zakalec, a następnie nazwać je "Sasinką" na cześć ostatnich sukcesów ministra Jacka Sasina - polityk mógłby być urażony. To jednak w mojej ocenie nadal za mało. Załóżmy jednak, że ciasto powstaje na cześć jakiejś znanej osoby, która ma zauważalne cechy wizualne niekoniecznie będące jej dumą (np. blizny czy oparzenia na twarzy powstałe na skutek wypadku). Niewykluczone, że sąd przepis na ciasto imitujące te cechy mógłby uznać za jakąś formę naruszenia prawa. To jednak skrajne sytuacje, trzymałbym się z daleka od sensacyjnych nagłówków o ciastach naruszających dobra osobiste.
A w przypadku "Pani Walewskiej" kompletnie tego nie czuję.
Pani Walewska jako nazwa historyczna
Internautka w swoim komentarzu wspomina także, że "nazw historycznych nie powinno się używać w tym celu", co mogłoby wskazywać, że nie tylko nazywa się tak samo (wg serwisu dane.gov.pl w Polsce mamy 1302 osoby o nazwisku Walewska i tylko 3 osoby o nazwisku Walewski - jest to w mojej ocenie oczywisty błąd, ale być może ktoś z dane.gov.pl czyta komentarze na Moich Wypiekach i uznał pewne cechy charakteru osób o nazwisku Walewska za sprzyjające panieństwu), ale może nawet czuje się w sposób rodzinny związana z tą Marią Walewską.
Rodzina zmarłego ma wprawdzie narzędzia i prawo do ochrony jego dobrego imienia, czytajcie: ochrona wizerunku zmarłego, jednak czy możemy mówić o naruszeniu tego dobrego imienia z perspektywy blisko 200 lat od śmierci, postaci historycznej, której zresztą towarzyszy też również Napoleonka (której nazwa być może pierwotnie wcale nie pochodziła od Bonapartego, a od Neapolu)? No i wreszcie - czy ciasto może naruszać cześć postaci historycznej, gdy w sprzedaży na całym świecie znajdują się np. praliny Mozartkugel?
Ps. Na zdjęciu tytułowym do artykułu znajduje się ciasto, ale póki co nie jest to Pani Walewska. Proszę odświeżać artykuł, gdyż dopiero rozgrzewam piekarnik.
08.04.2026 12:58, Marcin Szermański
08.04.2026 12:15, Mateusz Krakowski
08.04.2026 11:20, Edyta Wara-Wąsowska
08.04.2026 10:37, Marcin Szermański
08.04.2026 9:46, Miłosz Magrzyk
08.04.2026 8:55, Edyta Wara-Wąsowska
08.04.2026 8:31, Miłosz Magrzyk
08.04.2026 7:52, Marcin Szermański
08.04.2026 7:02, Piotr Janus
07.04.2026 21:19, Filip Dąbrowski
07.04.2026 16:02, Piotr Janus
07.04.2026 15:15, Marcin Szermański
07.04.2026 14:31, Mateusz Krakowski

Ten przepis zaskakuje nawet doświadczonych kierowców. Dziecko na rowerze ma więcej praw, niż myślisz
07.04.2026 13:40, Marcin Szermański
07.04.2026 12:01, Edyta Wara-Wąsowska
07.04.2026 11:24, Mateusz Krakowski
07.04.2026 10:48, Miłosz Magrzyk
07.04.2026 9:54, Mateusz Krakowski
07.04.2026 9:08, Edyta Wara-Wąsowska
07.04.2026 8:32, Piotr Janus
07.04.2026 7:40, Miłosz Magrzyk

Adam Glapiński przejdzie do historii jako ten, który zostawił Polskę złotą. I to jest konsensus poza politycznym sporem
06.04.2026 17:13, Jakub Kralka
06.04.2026 15:34, Jerzy Wilczek
06.04.2026 14:25, Mariusz Lewandowski
06.04.2026 13:25, Jerzy Wilczek

Setki tysięcy Polaków czekały na tę zmianę latami. Sprzedaż odziedziczonej nieruchomości wreszcie bez zbędnej papierologii
06.04.2026 13:19, Jerzy Wilczek
06.04.2026 12:17, Mariusz Lewandowski


























